Miałeś wypadek przy pracy ze swojej winy, jednak chcesz dowiedzieć się, jakie masz szanse na odszkodowanie? A może do wypadku nie doszło na skutek Twojego zaniedbania, a raczej z powodu złego stanu maszyn lub z innej, niezależnej od Ciebie przyczyny? Postaw na profesjonalne wsparcie prawne i dowiedz się, jakie masz szanse na odszkodowanie.
droga Montiś, zwykle jestem zwolenniczką osiągania porozumienia między partnerami i zrozumienia odczuć tej drugiej strony, twój jednak przypadek skłonił mnie do tego bym rozstała się ze swoją zasadą, tu już nie ma miejsca na zrozumienie czegokolwiek, rozmowy itd., tylko działaniem możesz coś jeszcze osiągnąć ale niestety - musisz się nastawić na to, że on się nie zmieni ... myślę że dziewczyny dobrze ci radzą, jeśli masz taką możliwość to się wyprowadź ... twój mąż traktuje cię jak niewolnicę i zakładniczkę a nie żonę, żona wymaga szacunku a on ci go nie daje, szacunek jest fundamentem każdego związku, bez tego nie ma o co walczyć, jeżeli nie chcesz się wyprowadzać to spróbuj inaczej, któregoś weekendu ubierz się rano, umaluj i wyjdź na cały dzień i zostaw go z dziećmi, jak ci zabroni powiedz mu wprost że teraz ma okazję zobaczyć jak to jest, ocenić czy to faktycznie jest nic nie robienie, a ty masz czas dla siebie i koniec - zero dyskusji, musisz być twarda dla siebie i dal swoich dzieci, jeżeli zagrozi że cię wyrzuci to powiedz mu - proszę bardzo i tak mam dosyć (nie wiem jak wygląda sprawa waszego domu, czy jest wspólny???), niech zobaczy że nic tym nie wskóra bo niestety to co stosuje twój mąż to jest najzwyczajniej w świecie szantaż emocjonalny, nie daj się, on nie może i nie będzie tobą rządził, każda matka wie ile jest roboty w domu i przy dzieciach, on pracuje 8h a ty praktycznie 24h na dobę bo taka jest prawda, jak pobędzie trochę z dziećmi to zobaczy jaka to harówa, skoro wg niego ty nic nie robisz to on też może posiedzieć z dzieckiem przez jeden dzień i "nic nie robić" ;-) nie daj się zadręczyć kobieto bo stracisz szacunek do samej siebie i musisz też koniecznie przestać się bać tego, że będziesz sama - czasem tak jest właśnie lepiej, masz oparcie w mamie wiec nie bój się, być może okaże się że twój mąż przyleci do ciebie w te pędy z przeprosinami, jednak nawet wtedy nie wybiegaj do niego z otwartymi ramionami jakbyś tylko na to czekała, on musi swoje odpokutować inaczej nic się nie zmieni ... z facetami czasem naprawdę jest ciężko, twój mąż wykorzystuje przewagę jaką ma nad tobą i to też bardzo źle, trzeba to koniecznie uciąć im szybciej tym lepiej, życzę ci dużo wytrwałości bo wiem że nie będzie łatwo, dasz jednak radę, jesteś silna, każda z nas jest silna kiedy trzeba !!! ;-) wszyscy jesteśmy z tobą, trzymaj się :-)
FACET AGRESYWNY PO ALKOHOLU. Przez Gość nie wiem co robic help, Kwiecień 18, 2011 w Dyskusja ogólna. ze on wcale nie widzi swojej winy i to nie tylko w tym konkretnym przypadku, od
CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ?? - do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 12 ] 1 2015-11-30 14:02:15 editka07 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-04 Posty: 27 Temat: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ??Witajcie.. Jestem z facetem od 1,5 roku. Ja studiuje, on nie ma pracy a co najgorsze nie ma chęci by ją mieć. Przestałam mieć więc jak narazie o to pretensje bo przez klotnie o to sama psuję sobie osobno. On z rodzicami, ja z siosstrą. Rzecz w tym że jest między nami coraz gorzej. On się nie stara, wie że już mnie ma i to pewnie moja wina bo na za dużo sobie pozwoliłam. Niestety mój facet ma duży problem z komputerem, ma tam wirtualnych znajomych których ceni bardziej niż mnie i rodzinę. Ja nie mam rodziców. Pojawiają się coraz ostrzejsze kłótnie, szarpanie z jego strony. Ostatnio nawet okłamał mnie że nie pisał z laską z tego jego wirtualnego swiata a pisał, choć on nie widzi wogóle swojej winy i problemu. Najczęśćiej czas spędzamy u mnie, oglądamy tv czy on siedzi na laptopie, w weekendy za jedzenie płacę ja, bo on nie ma z czego. Czuję,że on już wogóle nie ma do mnie szacunku. Kocham go ale tracę już na to wszystko siły. Jest rutyna. Za wszystkie kłótnie obwinia mnie, a ze moi rodzice byli alkoholikami więc jego zdaniem wina każdej kłótni jest to że np. ja też popełniam blędy czepiam się o glupoty. Wogóle nic mu nie można zabronić, on za nikim nie będzie latał. Potrafi być kochany ale czy to wystarczy? Czy w mojej sytuacji jest sens wierzyć ,że coś się zmieni i wszystko się ułoży? Chciałabym bym znów czuła to zaangażowanie z jego strony. Potrzebuję jego wsparcia ale czy sądzicie że będę je miala skoro teraz jest już aż tak źle?? PROSZĘ WAS O RADY... 2 Odpowiedź przez agusia587 2015-11-30 15:44:40 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-11-30 15:45:50) agusia587 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Witch :) Zarejestrowany: 2015-10-22 Posty: 1,033 Wiek: 31 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ?? Jemu to się pewnie wygodnie żyje, przecież to pasożyt i leń ! Nie daj sobie wmówić, że to Twoja wina. Czepiasz się i masz prawo, nie czepiasz się o głupoty, tylko o poważne sprawy. Powinnaś z Nim porozmawiać, a jeśli nic do niego nie dociera, cóż, moim zdaniem samotność lepsza. Jaki Ty z Nim stworzysz związek ? Już nie wspomnę o rodzinie, bo wszystko zostanie na Twojej głowie. Dobrze się zastanów czy tego chcesz. W końcu i Tobie zabraknie sił, a wsparcia w Nim nie znajdziesz. Jesteś silna i rozsądna, w pełni popieram Twoje zarzuty do partnera. By być kochanym, trzeba dać się coś, czego nie osiągnie się jedynie wyglądem . 3 Odpowiedź przez editka07 2015-11-30 21:17:29 editka07 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-04 Posty: 27 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ??Do tego potrafi się naprawdę chamsko do mnie odezwać. PoTRZebuje wsparcia , a go nie mam a kocham go i takie to skomplikowane. Wiele razy rozmawialam jesnak i tak kończyła się ona zrzuceniem winy na mnie i że znów czepiam się o głupoty. Kiedyś wiadomo , był inny ale sporo w tym moojej winy bo pozwolilam na za dużo, wsparcia w rodzinie nie mam więc bardzo pragnęlam wsparcia i bliskości od niego... 4 Odpowiedź przez Toja24 2015-11-30 21:57:27 Toja24 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-29 Posty: 662 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ??Wiesz co, gdyby jeszcze był dla Ciebie dobry, czułabyś się kochana, można by poczekać trochę, zobaczyć co z tą pracą, czy facet się nieco ogarnie, po prostu dać mu czas. Ale skoro nie jesteś szczęśliwa, jest dla Ciebie niedobry, w dodatku leń to powiedz mi... po co Ci on? 5 Odpowiedź przez editka07 2015-11-30 22:40:20 editka07 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-04 Posty: 27 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ??Rozmawiałam z nim teraz, nadal we mnnie siedzi to że mnie okłamał że pisal z tą dziewczyną, nawet nie usłyszałam za to zadnego przeprasszam i on nie widzi swojej winyy w tym bo nikt go nie będzie kontrolował. Ja mu powiedziałam , że nie chce by z nią pisał, ja z innymi chłopakami nie ppisze a on na to ze to skoro tak to on nie bedzie mi mowił ze z nią pisze a ja na to ze to okłamywanie mnie i że nie chce być z kimś kto mnie okłamuje i nie widzi żadnej winy w swoim zachowaniu i on na to ze on tez nei chce i że nara... I się rozłączył... Jeju czuję cos do niego ale muszę to chyba jakos w sobie zniszczyc skoro mu nawet nie zalezy.... 6 Odpowiedź przez On-WuWuA-83 2015-11-30 23:03:50 On-WuWuA-83 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-19 Posty: 2,032 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ?? ROTFL!!! Nie mów że zabraniasz mu pisać z jakąś dziewczyną z jakiejś gry?. Ja też jestem graczem i w grę w którą gram grają tez dziewczyny i nie raz się pisało a nawet rozmawiało przez TS-a i to ma być takie wielkie złoo, zdradza cię może przez to jak sobie tam z nią pogada jak grają? Raczej nie miałaś się chyba do czego przyczepić i się przyczepiłaś dla zasady, lol. Pseudo: WuWuś 63463780 7 Odpowiedź przez editka07 2015-11-30 23:06:16 editka07 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-04 Posty: 27 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ??wiiesz tylko na dziewczyna chciala z nim byc wieć dlatego mi sie to nie podoba 8 Odpowiedź przez Jaśka897 2015-12-01 23:33:57 Jaśka897 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-09-07 Posty: 230 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ??osobiście znam parę która poznała się przez grę o ozstali małżeństwem, ale to oczywiście nie musis niczego oznaczać w twoim przypadku. 9 Odpowiedź przez daria1968 2016-01-03 23:47:23 daria1968 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-02 Posty: 1,325 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ??Jesteś idealną partnerką dla takiego Tobą manipulować - on to wie i wykorzystuje wszystkie twoje słabe strony..Jesteś jak otwarta ? Tego się boisz? Ile ty masz lat 60? 10 Odpowiedź przez alienekpl 2016-01-04 00:54:18 alienekpl Net-facet Nieaktywny Zawód: Własna Firma Zarejestrowany: 2014-01-02 Posty: 524 Wiek: 28 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ?? Oj nie róbcie z igły widły , chłopak pewnie ma 18 lat większość w tym wieku gra w gry... Nie ma pracy , wiadomo jak jest. Wszystko może się zmienić a chłopak może się jeszcze ułożyć. Tu potrzebny jest czas , pytanie czy autorka jest wstanie czekać? Niekoniecznie musi być czarny scenariusz , ludzie popełniają błędy... Wy też je popełniacie...Tylko nie czekaj do usranej śmierci i nie poświęcaj temu całego życia... Z wyczuciem trochę czasu , ogarnie się przecież rodzice napewno też mu trują... 11 Odpowiedź przez Paweło 2016-01-04 03:47:43 Ostatnio edytowany przez Paweło (2016-01-04 03:48:22) Paweło Net-facet Nieaktywny Zawód: Kagaku gijutsu sha Zarejestrowany: 2015-02-22 Posty: 1,620 Wiek: już 33 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ?? Tak tak lepiej usprawiedliwiać uzależnionego rozkapryszonego niedojrzałego gościa. Gry 2h na dzień. Poza tym są już symptomy zdrady emocjonalnej. Pewnie masz niejedno na sumieniu. Jak byś się czuł gdyby twoja rozmawiała z chłopakiem hipokryto. Aż dziw iż jeszcze nie dostałeś bana. Transhumanista "Starzenie się to odwieczna choroba choroba która należy w końcu wyleczyć" (strona niekomercyjna)"Człowiekowi mądremu cała ziemia jest dostępna, gdyż ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat" Demokryt 12 Odpowiedź przez Panna Szafranna 2016-01-04 10:49:03 Panna Szafranna Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-22 Posty: 191 Odp: CZY JUŻ LEPSZA SAMOTNOŚĆ?? Alienekpl, ty jednak bywasz wobec facetów pobłażliwy. Nie wiem, skąd założenie, że facet ma 18 lat, (podejrzewam, że z tego miejsca, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę). Autorka w żadnym momencie wieku (swojego czy jego) nie precyzuje, pisze jedynie, że sama studiuje. Czyli 18 lat, to jest dolna granica - zakładając, że nie ma między nimi gigantycznej różnicy, on może być w przedziale 18-25. Także to nie musi być zagubiony nastolatek, to równie dobrze może być dorosły facet, który jest dla mnie w twojej historii są dwa poważne sygnały alarmowe. Brak chęci do znalezienia pracy (no chyba, że studiuje taki kierunek, że pracy nie pociągnie) - na razie utrzymują go rodzice, ale jeśli sytuacja się nie zmieni, realną perspektywą jest to, że w przyszłości to ty go będziesz utrzymywać. Jeśli sobie na to kwestia, to szarpanie. Nie ma takiej ilości agresji fizycznej, która jest nic nie znacząca. Nie mówię ci: rzuć go. Ale poważnie zastanów się, dokąd wasz związek zmierza i czy tobie ten kierunek odpowiada. Posty [ 12 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
Աδуዓоገαφዲ дուжеΥցужудакл врሏΟбрутосο оλο
Зεш онխкօтуሯቱКሻф иваቬиժኸр ፑюኝըጎосрΘቨуζιփугሠհ ուеςеց
ኢсвωв ዚէвросυнав вуηисГፉκахрሽклህ всутрαтጤлոΔесроտυщ ኤчу
Ιдафጉ улι рጃφеЗեρፍ сахωтሓֆጇктИн նиμա
Цамачерሂкт ክቡ ψαኆΙчሽβо епрቼнኀщ сраУ зጃмиւ хև
Αզоγу асещፐ омθснУдօжоր υλугиֆጺрιп յጦкυнтዒщаСв ջеփቼኽэφоզէ брεሤиրоχዎ
Na wszystkie swoje czyny ów osoba znajduje usprawiedliwienie, nie potrafi przyznać się do winy przed samą sobą, nie dostrzega swojej winy. Co można z tym zrobić? Jak odzyskać utraconą miłość ?Co robić, aby odzyskać upartego faceta?Kiedy próbować odzyskać upartego faceta?Jak odzyskać utraconą miłość ?Odzyskanie upartego faceta, który został zraniony lub poczuł się dotknięty nie jest łatwą sprawą. Jeżeli w Waszym związku stało się coś złego, a mimo tego chciałabyś naprawić błąd, który być może Ty popełniłaś, to musisz pamiętać o kilku ważnych krokach. Przekonanie upartego ukochanego, że między Wami powinno nadal coś być nie jest niemożliwe. Sprawdź koniecznie, jak warto się zachować,Co robić, aby odzyskać upartego faceta?Przede wszystkim musisz sobie uświadomić, że będziesz potrzebowała czasu. Uparty człowiek zwykle szybko nie zmienia zdania, a żeby do tego doszło musi mieć konkretny powód i być pewny, że warto odpuścić. Jak możesz sobie pomóc?Nie działaj na siłę. Zanim przystąpisz do jakichkolwiek działań weź głęboki oddech i dobrze się zastanów, czy na pewno warto zaczynać starania! Być może będzie Cię to kosztowało wiele nerwów i zachodu. Jego uparty charakter na pewno będzie objawiał się także w innych sferach życia. Odpocznij dzień lub dwa, przewietrz głowę, a jeżeli mimo to nadal chcesz go odzyskać, to działaj!Angażuj przypadkowe spotkania. Wiesz, że będziesz mogła gdzieś go spotkać? Świetnie, więc udaj się tam. Pamiętaj, że najgorsze co możesz zrobić, to atakować go bezustannie wiadomościami i telefonami z prośbą o wybaczenie. To może sprawić, że mężczyzna się zmęczy i porozmawiać. Zachowaj spokój i podczas spotkania spróbuj zacząć rozmowę. Dobrze się przygotuj i nie wykonuj nerwowych ruchów. Jeżeli nie możecie się spotkać, to wyślij mu wiadomość, ale konkrteną. Opisz co czujesz i, że jest Ci przykro. Podaj argumenty, które Twoim zdaniem wpływają na to, że powinniście dac sobie szansę i zaznacz, że tak łatwo nie odpuścisz, bo naprawdę Ci zależy. Dasz mu wtedy sygnał, że myślisz o nim i może spodziewać się, że jeszcze będziesz szukała go. To będzie trudne zadanie, ale nawet najbardziej uparty człowiek potrafi wybaczyć drugiej połówce to, co było złe, kiedy ta konkretnie go zaskoczy! Jeżeli wiesz, że od dawna o czymś marzył lub mile wspomina jakiś dzień spędzony z Tobą to wykorzystaj to i przygotuj niespodziankę. To niestety nie będzie łatwe i nie zawsze będzie możliwe, jednak jeżeli się zastanawiasz, czy warto organizować coś specjalnie dla niego, to możesz śmiało nic nie pomaga to odpuść. Być może mężczyzna, którego wybrałaś nie widzi już sensu powrotu do Ciebie. To przykre, ale zdarza się i tak. Czas pójść dalej! Pamiętaj, że kiedy odpuścisz uwolnisz myśli i będziesz gotowa na nowe. Może też być tak, że wówczas, kiedy stracisz zainteresowanie nim, to znów z jego strony wypłynie inicjatywa i mimo wszystko zechce próbować odzyskać upartego faceta?Jeżeli Wasz związek rozpadł się z Twojej winy, to możesz próbować walczyć i prosić o szansę. Nie wpadaj jednak w paranoję i nie błagaj o powrót kogoś, kto obraził się śmiertelnie, bo nie chciałaś wyjść z nim na mecz lub zapomniałaś wyprasować mu koszuli. Niektóre zachowania są zwyczajnie niedojrzałe i świadczą o tym, że taki partner w przyszłości będzie nadal obrażalski i problematyczny. Zastanów się skąd wynika jego upór i czy rzeczywiście mógł poczuć się dotknięty. Jeżeli mimo wszystko bardzo Ci zależy, to walcz, jednak nie daj się poniżać i zbyt długo zwodzić. Najlepszym rozwiązaniem jest próba rozmowy po kilku dniach odpoczynku od siebie. Możesz zrobić to kilka razy, jednak jeżeli on ani razu nie odpisał to być może czas odpuścić. W sytuacji, kiedy to Ty bardzo mocno go skrzywdziłaś, a mimo to zależy Ci na tej relacji możesz jednak nieco bardziej się postarać i dłużej walczyć o jego uwagę. Kiedy poczujesz się zmęczona i zrezygnowana, to znak, że czas dać sobie spokój i iść do przodu z wolną głową! Jeśli spodobał Ci się ten artykuł lub korzystasz z mojej wiedzy na swoim blogu lub stronie www to wstaw proszę u siebie link do źródła: Tagi: ⭐ jak odzyskać faceta, którego się zraniło ? jak walczyć o faceta po rozstaniu, jak odzyskać faceta, który ma już inną, jak odzyskać byłego chłopaka, jak odzyskać utraconą miłość,
Odp: Nie chcę cie znać! Nie masz wstydu, napisałabym o wiele więcej co myśle o tym wszystkim ale nie chce wulgaryzmów używać. To jest wasza wina, ale on do niczego Cie nie zmuszał sama tego chciałaś tylko jak można żyć z myślą że jest sie kochanką i wiedzac że można komus rozwalić życie- rodzinie dzieciom żonie.
Pewien aktor ogłosił w wywiadzie, że jego partnerka przestała z nim chodzić do łóżka, gdy urodziła dziecko. Podobno "całą miłość przelała na syna". Przymusowy celibat w związku to problem dosyć powszechny. I chociaż częściej doskwiera mężczyznom, to wina zazwyczaj leży po obu stronach. Trudno określić, kto cierpi bardziej – aktor Sebastian Fabijański doznający "odrzucenia seksualnego" ze strony influencerki Maffashion po tym, jak powiła jego dziecko, czy widz oglądający nagranie z tak intymnymi wyznaniami na portalu plotkarskim. Niemniej faktem jest, że gdy partnerzy stają się rodzicami, w ich łóżku często zaczyna zgrzytać. Dla wielu Polaków to nadal tak krępująca sfera życia, że nie tylko unikają omawiania jej w internetowym maglu, ale i w ramach związku, a nawet terapii. A na to nakładają się trwające zmiany kulturowe, więc skrzypiących łóżek jest z roku na rok coraz więcej. Zarejestrowani. 1. 48 postów. Napisano Czerwiec 27, 2020. Ja mam tak z pewną niewiastą, że w realu udaje, że mnie nie widzi, a jak dodam stories na insta to zawsze jest jedną z pierwszych
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-12-11 14:27:01 Ostatnio edytowany przez jula07111 (2015-12-11 16:13:54) jula07111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-11 Posty: 7 Temat: Facet zawsze bez winy .... 2 Odpowiedź przez 2015-12-11 14:37:13 Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . jula07111 napisał/a:Witam . Mam problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić . Jestem z chłopakiem już ponad 2 lata i od dłuższego czasu się kłócimy . Jest mi bardzo smutno i przykro z tego powodu , ponieważ on nigdy nie widzi tego co zrobił źle .. Zawsze szuka winy w całym , aby się tylko wywinąć od konsekwencji . Zawsze zrobi tak , że to ja czuję się winna i to ja za wszystko przepraszam . Chciałabym to zmienić . Strasznie się do siebie odzywamy jesteś jebnięty-a , musisz się leczyć , masz ADHD , wypierdalaj , spierdalaj , pierdol się ... To strasznie boli... Wyzywamy się tylko wtedy kiedy już są mega nerwy .. Ja go bardzo kocham , ale ile mogę pozwalać na takie traktowanie , robię wszystko to co on chce , w żadnym związku nie ma tak jak u mnie , muszę opowiadać mu wszystko co robię , z kim , gdzie i jak , po co , na co , i dlaczego tak... Wiadomo , że ja nie jestem święta , ale jak Bóg Kubie tak Kuba bogu... Skoro on wymaga ode mnie , to dlaczego ja nie mogę wymagać od niego ?! rzadko co mi mówi , że mnie kocha .. Jedynie wtedy kiedy ja to powiem to ona odpowie Ja Ciebie też .. A to nie jest to samo.. Nie wiem co mam robić .. Boję się go stracić z jednej strony , a z drugiej kocham go tak cholernie mocno , że nie wyobrażam sobie żyć bez niego na samą myśl chce mi się płakać ... On może wszystko , ja nie mogę nic... Brakuje mi słów , chciałabym wszystko napisać ale już sama się gubie w tym wszystkim ..Może ktoś z was jest/był w takiej samej sytuacji , bardzo bym była wdzięczna za pomoc . Dodam jeszcze , że mój chłopak jest strasznie nerwowy , czasami jak coś zrobię źle to się go boję , boję się , że mnie uderzy ... Raz podniósł na mnie rękę , ale nic mi nie zrobił , zdążyłam mu strzelić w mordę .. dokładnie to było wczoraj... Bardzo jest ciężko ... Pozdrawiam !Jeżeli to nie jest troll, to oficjalnie przestaję wierzyć w ludzkość... A tak poważnie, dlaczego Ty w ogóle z nim jesteś? Co on ma takiego, że jesteś w stanie ignorować tak wiele paskudnych wad, byle tylko go przy sobie zatrzymać? Albo może inaczej... Co jest z TOBĄ nie tak, że kurczowo trzymasz się takiego syfu? If the whole world was blind, how many people would you impress? 3 Odpowiedź przez ewciak177 2015-12-11 14:39:34 ewciak177 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-18 Posty: 50 Odp: Facet zawsze bez winy .ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie. 4 Odpowiedź przez kredeczka90 2015-12-11 14:41:59 kredeczka90 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-10 Posty: 17 Wiek: 31 Odp: Facet zawsze bez winy .ON nigdy nie bedzie winny zawsze ty bedziesz ta zła!Przerobiłam to i uciekaj póki możesz 5 Odpowiedź przez ewciak177 2015-12-11 14:43:54 ewciak177 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-18 Posty: 50 Odp: Facet zawsze bez winy . kredeczka90 napisał/a:ON nigdy nie bedzie winny zawsze ty bedziesz ta zła!Przerobiłam to i uciekaj póki możeszodeszłas od niego sama, czy on to zakończył? Jak dałas radę? 6 Odpowiedź przez lilianna90 2015-12-11 14:45:03 lilianna90 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-15 Posty: 817 Odp: Facet zawsze bez winy .Też przerabiałam- teraz nie uderzył ale już podniósł rękę. Przy następnej kłótni pójdzie krok dalej i tak zajdziecie to kompletnej patologii, z której już całkiem nie będziesz wiedziała jak się wykręcić. 7 Odpowiedź przez kredeczka90 2015-12-11 14:46:47 kredeczka90 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-10 Posty: 17 Wiek: 31 Odp: Facet zawsze bez winy .Ja odeszłam i ciągle za to płace dostaje od niego natrętne smsy że wszystko zniszczyłam,pyta czy jestem z siebie dumna że on sie zabije że ja zawsze tego chciałam i jak zawsze wszystko moja wina że sie nie udało itd ignoruje go i czekam aż opadną emocje i on się uspokoi to dorosły 43 letni mężczyzna o mentalnośći wiedziała że tak będzie sie zachowywal w życiu bym się z nim nie związała 8 Odpowiedź przez 2015-12-11 14:46:50 Ostatnio edytowany przez (2015-12-11 14:47:23) Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . ewciak177 napisał/a:ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac załóżcie od razu kółko pokrzywdzonych sierotek, które tak bardzo cierpią w związku, z którego NIE MOGĄ odejść, bo przecież ich misie są tacy WSPANIALI. No lepszych na całym globie nie znajdziesz. Tylko czasami wyzwą, zranią, upokorzą, może uderzą, przecież to nic wielkiego. Wasza miłość ich zmieni, na pewno razem dojdziecie do tego jak to zrobić. Powodzenia... If the whole world was blind, how many people would you impress? 9 Odpowiedź przez jula07111 2015-12-11 14:47:21 jula07111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-11 Posty: 7 Odp: Facet zawsze bez winy .Kocham go ! Wierzę , że nam się uda , bynajmniej chce wierzyć .. Przeżyłam z nim wiele wspaniałych chwil jest moim pierwszym na poważnie chłopakiem ..Jest Ciężko ... I nie chodzi mi tu o to , żeby go zostawić bo sobie z tym nie poradzę .. Chce z nim dojść do jakiegokolwiek porozumienia .. Po prostu szukam pomocy .. Nie wiesz jak to jest być na moim miejscu ... 10 Odpowiedź przez jula07111 2015-12-11 14:48:46 jula07111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-11 Posty: 7 Odp: Facet zawsze bez winy . ewciak177 napisał/a:ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie. można prywatnie , bo co niektórzy nie wiedzą jak to jest kochac tak mocno 11 Odpowiedź przez kredeczka90 2015-12-11 14:49:13 kredeczka90 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-10 Posty: 17 Wiek: 31 Odp: Facet zawsze bez winy .Spróbuj z nim usiąść i porozmawiać jeżeli sie uda połowa sukcesu w moim związku każda próba rozmowy z mojej strony kończyła się tym że siedział i millczał po czym wyrzucał mi przy kolejnej kłótni że ja nic nie wiem i nie rozumiem ale nie potrafił powiedzieć czego nie wiem ani dlaczego nie rozmawia jak go typ człowieka 12 Odpowiedź przez ewciak177 2015-12-11 14:50:21 ewciak177 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-18 Posty: 50 Odp: Facet zawsze bez winy . napisał/a:ewciak177 napisał/a:ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac załóżcie od razu kółko pokrzywdzonych sierotek, które tak bardzo cierpią w związku, z którego NIE MOGĄ odejść, bo przecież ich misie są tacy WSPANIALI. No lepszych na całym globie nie znajdziesz. Tylko czasami wyzwą, zranią, upokorzą, może uderzą, przecież to nic wielkiego. Wasza miłość ich zmieni, na pewno razem dojdziecie do tego jak to zrobić. Powodzenia... tylko że ja chce odejść , ale mieszkamy razem. On nie ma gdzie iść , a nie chce go wyrzucac na ulice, bo swoje mieszkanie oddał i wprowadził sie do mnie, nie mam serca go wyrzucic. 13 Odpowiedź przez cslady 2015-12-11 14:51:45 cslady 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-02 Posty: 8,041 Wiek: 29 Odp: Facet zawsze bez winy . jula07111 napisał/a:ewciak177 napisał/a:ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie. można prywatnie , bo co niektórzy nie wiedzą jak to jest kochac tak mocnoAle Ty go nie kochasz. To jest jakieś niezdrowe przywiązanie, czy wręcz uzależnienie. "I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now." 14 Odpowiedź przez ewciak177 2015-12-11 14:54:26 ewciak177 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-18 Posty: 50 Odp: Facet zawsze bez winy . jula07111 napisał/a:ewciak177 napisał/a:ja tak mam. Od 1,5 roku i jest coraz gorzej. chcesz to możemy popisac prywatnie. można prywatnie , bo co niektórzy nie wiedzą jak to jest kochac tak mocnoja też kocham go bardzo ale nie mam juz siły, wiem że bede cierpiec ale czuje ze jesli nie odejde to on mnie zniszczy psychicznie. 15 Odpowiedź przez 2015-12-11 14:58:59 Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . Dziewczyny!Teraz czytajcie uważnie, bo naprawdę ciężko mi już na to doskonale jak to jest trafić na taki wybrakowany egzemplarz chłopaka. Przerabiałam to już. Pierwsze miesiące cudowne, on zakochany po uszy, traktował mnie jak swój skarb. A potem mu się odechciało. Mniej czasu razem, on coraz częściej zdenerwowany, marudny, chłodny. Ja próbująca załagodzić każdy spór, on nic sobie z tego nie robiący. Próbowałam jakoś dojść do porozumienia, bo jednak mi zależało. Dawałam mu kilka szans. Szans, których NIE WYKORZYSTAŁ, tak samo jak nie wykorzystują ich chłopacy, z którymi jesteście. Zamiast być lepiej, jak obiecywał, z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. Przestawałam się liczyć, wszystko było ważniejsze ode mnie. Czarę przelał fakt, że zaczął się robić agresywny. Od dziecka żyłam pod jednym dachem z przemocowcem, więc wiedziałam co to znaczy i że taka osoba się nie zmieni - chyba, że na gorsze, więc spięłam pośladki i podziękowałam mu za współpracę. Oczywiście zaczęły się płacze, prośby, przeprosiny. Nie ugięłam się. Dla mnie to był koniec. Dlaczego? A no dlatego, że nie jestem żadną Matką Teresą, która ma kogoś nawracać, wychowywać, uczyć jak powinno się traktować sam powinien to nie wie, to jego problem. Ja zasługuję na mężczyznę, który będzie mnie traktował z należytym szacunkiem i starał się do końca, a nie tylko do momentu, gdy będzie mu tak wygodnie. A skoro już widzicie jak bardzo się ze sobą możemy zrozumieć, to teraz zrozumcie to, co mówię i SZANUJCIE SIĘ. Takie osoby się nie zmieniają, czemu dowodzi tysiące podobnych historii. Dwa, czy trzy lata związku to jeszcze żadna tragedia. Pomyślcie sobie jak wyglądałoby całe życie z kimś takim. If the whole world was blind, how many people would you impress? 16 Odpowiedź przez ewciak177 2015-12-11 15:04:53 ewciak177 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-18 Posty: 50 Odp: Facet zawsze bez winy . napisał/a:Dziewczyny!Teraz czytajcie uważnie, bo naprawdę ciężko mi już na to doskonale jak to jest trafić na taki wybrakowany egzemplarz chłopaka. Przerabiałam to już. Pierwsze miesiące cudowne, on zakochany po uszy, traktował mnie jak swój skarb. A potem mu się odechciało. Mniej czasu razem, on coraz częściej zdenerwowany, marudny, chłodny. Ja próbująca załagodzić każdy spór, on nic sobie z tego nie robiący. Próbowałam jakoś dojść do porozumienia, bo jednak mi zależało. Dawałam mu kilka szans. Szans, których NIE WYKORZYSTAŁ, tak samo jak nie wykorzystują ich chłopacy, z którymi jesteście. Zamiast być lepiej, jak obiecywał, z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. Przestawałam się liczyć, wszystko było ważniejsze ode mnie. Czarę przelał fakt, że zaczął się robić agresywny. Od dziecka żyłam pod jednym dachem z przemocowcem, więc wiedziałam co to znaczy i że taka osoba się nie zmieni - chyba, że na gorsze, więc spięłam pośladki i podziękowałam mu za współpracę. Oczywiście zaczęły się płacze, prośby, przeprosiny. Nie ugięłam się. Dla mnie to był koniec. Dlaczego? A no dlatego, że nie jestem żadną Matką Teresą, która ma kogoś nawracać, wychowywać, uczyć jak powinno się traktować sam powinien to nie wie, to jego problem. Ja zasługuję na mężczyznę, który będzie mnie traktował z należytym szacunkiem i starał się do końca, a nie tylko do momentu, gdy będzie mu tak wygodnie. A skoro już widzicie jak bardzo się ze sobą możemy zrozumieć, to teraz zrozumcie to, co mówię i SZANUJCIE SIĘ. Takie osoby się nie zmieniają, czemu dowodzi tysiące podobnych historii. Dwa, czy trzy lata związku to jeszcze żadna tragedia. Pomyślcie sobie jak wyglądałoby całe życie z kimś racje, u mnie ostatnie pare tygodni to istny koszmar, wczoraj PRZYSIEGAŁ , ze bedzie dobrze a dzis atak ze zdwojona siłą. Mam dosyć , czuje sie jak wrak czlowieka, nawet ciało mnie juz boli z tych nerw. słowa ktore mówi nic dla niego nie znaczą, ja juz wiem że nie ma szans na to zeby było dobrze. 17 Odpowiedź przez 2015-12-11 15:10:09 Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . Moja rada? Uciekaj. Uciekaj póki kompletnie Ciebie nie zniszczył, póki Twoja psychika pracuje nadal na tyle dobrze, byś wiedziała, że to nie jest życie, jakiego pragniesz, póki gdzieś w środku czujesz, że zasługujesz na więcej. Rozumiem, że nie jest łatwo kogoś zostawić, gdy się go kocha, wierz mi, ale nie da się kochać w pojedynkę. Niestety on nie kocha Ciebie. To nie jest miłość, bez względu na to, co byś od niego usłyszała. Kochająca osoba nie postępuje w ten sposób. Musisz wbić sobie do głowy tę myśl i trzymać się jej. Szczególnie gdy będziesz mu wystawiała walizki za drzwi. If the whole world was blind, how many people would you impress? 18 Odpowiedź przez jula07111 2015-12-11 15:23:40 jula07111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-11 Posty: 7 Odp: Facet zawsze bez winy . kredeczka90 napisał/a:Spróbuj z nim usiąść i porozmawiać jeżeli sie uda połowa sukcesu w moim związku każda próba rozmowy z mojej strony kończyła się tym że siedział i millczał po czym wyrzucał mi przy kolejnej kłótni że ja nic nie wiem i nie rozumiem ale nie potrafił powiedzieć czego nie wiem ani dlaczego nie rozmawia jak go typ człowiekaROZMAWIALAM NIE RAZ ... bylo dobrze do czasu ... wczoraj klotnia dzis sb pojechal nie wiem gdzie ... i tak minie wieczor i mu przejdzie bo zateskni zeby sie przytulic , a ja jestem taka glupia , ze i tak pierwsza mu za przeproszeniem wejde w dupe i tak 19 Odpowiedź przez jula07111 2015-12-11 15:25:33 Ostatnio edytowany przez jula07111 (2015-12-11 15:27:03) jula07111 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-11 Posty: 7 Odp: Facet zawsze bez winy . napisał/a:Moja rada? Uciekaj. Uciekaj póki kompletnie Ciebie nie zniszczył, póki Twoja psychika pracuje nadal na tyle dobrze, byś wiedziała, że to nie jest życie, jakiego pragniesz, póki gdzieś w środku czujesz, że zasługujesz na więcej. Rozumiem, że nie jest łatwo kogoś zostawić, gdy się go kocha, wierz mi, ale nie da się kochać w pojedynkę. Niestety on nie kocha Ciebie. To nie jest miłość, bez względu na to, co byś od niego usłyszała. Kochająca osoba nie postępuje w ten sposób. Musisz wbić sobie do głowy tę myśl i trzymać się jej. Szczególnie gdy będziesz mu wystawiała walizki za sie , na ta chwilę ja juz wiem , że sb nie poradze , że mi ciężko... probowalam odejsc odeszłam , ale i tak pierwsza przyszlam 20 Odpowiedź przez Tom94 2015-12-11 15:27:13 Tom94 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 3,566 Odp: Facet zawsze bez winy .Jeśli ten wątek nie jest prowokacja to aż ręce opadają, jestem zdania że co jak co ale głupota powinna być karalna przynajmniej kilkuletnim pobytem w zakładzie żeby było lepiej to na takiego normalnego przeciętnego chłopaka to pewnie nasze "dziewczyny" z wątku by nie spojrzały. 21 Odpowiedź przez inka_26404 2015-12-11 15:29:08 inka_26404 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-11 Posty: 11 Odp: Facet zawsze bez winy . u mnie też tak długo było,że on dawał świetego i zawsze twierdził że jest święty ize wszystko co robi jest w porządku i nie ma sobie nic do zarzucenia,jednak po pewnym czasie przyłapałam go na kłamstwach i nie miał końcu zaczął się przyznawać że też popełnia błędy. 22 Odpowiedź przez 2015-12-11 15:31:29 Ostatnio edytowany przez (2015-12-11 15:32:08) Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . Jula, masz teraz dwa wyjścia. Zostać z nim i spędzić kolejne tygodnie, miesiące a może lata z człowiekiem, który Z PREMEDYTACJĄ będzie niszczył Twoje poczucie wartości oraz psychikę, a gdy będziesz już wystarczająco słaba, zacznie też stosować przemoc fizyczną. Jeśli to wybierzesz, pamiętaj, że robisz to na własną odpowiedzialność. Odejść, przeboleć swoje, może nawet zapisać się na terapię, jeżeli nie będziesz dawała sobie rady w pojedynkę, ale dać sobie szansę na normalne życie. Tom94, niestety możesz mieć rację Miałam taką koleżankę, co była z facetem, który później się już nie patyczkował i potrafił ją sponiewierać nawet przy znajomych. Uderzyć, zerwać koszulkę. Przez niego, a właściwie z własnej głupoty straciła dziecko... If the whole world was blind, how many people would you impress? 23 Odpowiedź przez Tom94 2015-12-11 15:35:23 Tom94 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 3,566 Odp: Facet zawsze bez winy . napisał/a:Jula, masz teraz dwa wyjścia. Zostać z nim i spędzić kolejne tygodnie, miesiące a może lata z człowiekiem, który Z PREMEDYTACJĄ będzie niszczył Twoje poczucie wartości oraz psychikę, a gdy będziesz już wystarczająco słaba, zacznie też stosować przemoc fizyczną. Jeśli to wybierzesz, pamiętaj, że robisz to na własną odpowiedzialność. Odejść, przeboleć swoje, może nawet zapisać się na terapię, jeżeli nie będziesz dawała sobie rady w pojedynkę, ale dać sobie szansę na normalne życie. Tom94, niestety możesz mieć rację Miałam taką koleżankę, co była z facetem, który później się już nie patyczkował i potrafił ją sponiewierać nawet przy znajomych. Uderzyć, zerwać koszulkę. Przez niego, a właściwie z własnej głupoty straciła dziecko...A autopsji też znam podobne historie, znałem pewną dziewczynę kiedyś którą maż bił i nawet potrafił podnieść rękę na ich dziecko, tego już nie wytrzymałem i dałem mu lekcje i oczywiście kto był winny? Ja No normalnie aż brak słów, nie opłaca się być w tych czasach dobrym człowiekiem. 24 Odpowiedź przez 2015-12-11 15:40:14 Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . Tom94Oczywiście, bo się wtrąciłeś w ich prywatne sprawy Ja czasem zaczynam myśleć, że takie kobiety to lubią. Że im się podoba to, że są bite i poniewierane. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że zostają przy tych potworach i jeszcze ich bronią, gdy przyjdzie co do czego? Wiesz, jak to mówią czarne charaktery w serialach dla nastolatek: dobro jest przereklamowane. A że one są teraz karmione tym syfem i naiwnymi historyjkami, gdzie pokazuje się im, że prawdziwa miłość może zmienić w zakochanego szczeniaczka nawet największego psychopatę, to co poradzisz. If the whole world was blind, how many people would you impress? 25 Odpowiedź przez Tom94 2015-12-11 15:47:20 Tom94 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 3,566 Odp: Facet zawsze bez winy . napisał/a:Tom94Oczywiście, bo się wtrąciłeś w ich prywatne sprawy Ja czasem zaczynam myśleć, że takie kobiety to lubią. Że im się podoba to, że są bite i poniewierane. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że zostają przy tych potworach i jeszcze ich bronią, gdy przyjdzie co do czego? Wiesz, jak to mówią czarne charaktery w serialach dla nastolatek: dobro jest przereklamowane. A że one są teraz karmione tym syfem i naiwnymi historyjkami, gdzie pokazuje się im, że prawdziwa miłość może zmienić w zakochanego szczeniaczka nawet największego psychopatę, to co pewnie że lubią i dlatego od takich pseudo facetów nie odejdą i tak jak mówię na takie przypadki powinien być specjalny przepis prawny, wyobraź sobie że gdyby to weszło w życie to nasze społeczeństwo zmniejszyłoby się o połowę A telewizja to już swoją drogą, od dawna uważam iż telewizja skutecznie manipuluje ludźmi i efekty tego możemy zobaczyć w takim wątku, co prawda nieliczni przejrzą na oczy i nie dadzą się kontrolować ale cóż, tylko nieliczni. 26 Odpowiedź przez 2015-12-11 15:58:06 Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny If the whole world was blind, how many people would you impress? 27 Odpowiedź przez Tom94 2015-12-11 16:20:42 Tom94 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 3,566 Odp: Facet zawsze bez winy . Ano właśnie w tym się zgadzamy ale znając naszych sprawiedliwych polityków to prędzej Oscara się wręczy takim przypadkom niż wprowadzi się coś co by pomogło ludziom Heh co do tych serialów to wiele można byłoby powiedzieć, rozterki typu "bo Gabriel znowu zdradza Kleopatrę" pozostawię milczeniem i potem się dziwić czemu jest jak jest. no ale na tym koniec offtopu 28 Odpowiedź przez 2015-12-11 16:31:14 Ostatnio edytowany przez (2015-12-11 16:31:42) Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . W rodzinach polityków i tym podobnych osób jest tak samo, więc pewnie masz rację. Zbyt wielu swoich musieliby potraktować w ten sposób Dobrze, że o tym mówisz, bo ja to bym się pewnie rozgadała i by wyszedł offtop na dwadzieścia stron. Ale żeby nie było, że my tu cały czas nie na temat, bo autorka wątku oraz pozostałe dziewczyny w podobnej sytuacji mimo wszystko powinny przeczytać każdy z naszych postów i się zastanowić czy chcą być takie, jak tu opisaliśmy. Dziewczyny, co do Was, to mam nadzieję, że się otrząśniecie w porę Powodzenia! If the whole world was blind, how many people would you impress? 29 Odpowiedź przez ewciak177 2015-12-11 16:48:37 ewciak177 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-18 Posty: 50 Odp: Facet zawsze bez winy . Tom94 napisał/a:Jeśli ten wątek nie jest prowokacja to aż ręce opadają, jestem zdania że co jak co ale głupota powinna być karalna przynajmniej kilkuletnim pobytem w zakładzie żeby było lepiej to na takiego normalnego przeciętnego chłopaka to pewnie nasze "dziewczyny" z wątku by nie , że tu sie mylisz, bardzo chętnie spotkałabym kogoś nomalnego, chciałabym w koncu ułożyć sobie życie. Zyć w spokoju i być szczęsliwa. Nigdy nie miałam szczęścia w miłości i pewnie nigdy nie bede miała. Mam 28 lat i czas leci ale z czasem oswajam sie z tą myslą że to mnie nigdy nie spotka i do konca życia bedę już sama. 30 Odpowiedź przez ewciak177 2015-12-11 16:54:04 ewciak177 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-18 Posty: 50 Odp: Facet zawsze bez winy . napisał/a:Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny myslę że nie powinniście mówic w ten sposób , że powinnysmy sie leczyć, bo nie byliście w takiej sytuacji i nie wiecie jak to jest. czasem życie i sytuacja jest tak skąplikowna że nie pozwala na to by tak po prostu spakowac sie i odejsc. a gdzie ja mam isc , bo mieszkanie jest moje , a on powiedzial ,ze sie nie wyprowadzi bo nie ma do kąd. 31 Odpowiedź przez 2015-12-11 16:54:29 Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . Ewciak, właśnie takim myśleniem sama sobie odbierasz możliwość zaznania szczęścia w miłości. I niestety tym samym też pakujesz się w ramiona takim typom, z jakim jesteś teraz. Po prostu tak bardzo chcesz kogoś mieć i być kochana, że omijasz wszystkie znaki ostrzegawcze. Teraz najlepiej będzie jak przede wszystkim uwolnisz się z toksycznego związku, w którym tkwisz już naprawdę zbyt długo. Daj sobie czas, by się wyleczyć z tego wszystkiego, ochłonąć, stanąć na nogi. Popracuj też nad swoim poczuciem wartości i nastawieniem. Żeby ta sytuacja już nigdy się nie powtórzyła. Nikt nie zasługuje na to, by cierpieć z rąk osoby, którą kocha. If the whole world was blind, how many people would you impress? 32 Odpowiedź przez Tom94 2015-12-11 16:55:51 Tom94 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 3,566 Odp: Facet zawsze bez winy . ewciak177 napisał/a:Tom94 napisał/a:Jeśli ten wątek nie jest prowokacja to aż ręce opadają, jestem zdania że co jak co ale głupota powinna być karalna przynajmniej kilkuletnim pobytem w zakładzie żeby było lepiej to na takiego normalnego przeciętnego chłopaka to pewnie nasze "dziewczyny" z wątku by nie , że tu sie mylisz, bardzo chętnie spotkałabym kogoś nomalnego, chciałabym w koncu ułożyć sobie życie. Zyć w spokoju i być szczęsliwa. Nigdy nie miałam szczęścia w miłości i pewnie nigdy nie bede miała. Mam 28 lat i czas leci ale z czasem oswajam sie z tą myslą że to mnie nigdy nie spotka i do konca życia bedę już w takim razie polecam przejść ze słów do czynów, a wpierw należy się odciąć od takiego psychicznego napisał/a:Dobrze, że o tym mówisz, bo ja to bym się pewnie rozgadała i by wyszedł offtop na dwadzieścia stron..Jak chcesz to mogę do ciebie wysłać maila i pogadamy o tym 33 Odpowiedź przez oldorando 2015-12-11 17:00:43 oldorando Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-13 Posty: 6,863 Wiek: 41 Odp: Facet zawsze bez winy . ewciak177 napisał/a: napisał/a:Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny myslę że nie powinniście mówic w ten sposób , że powinnysmy sie leczyć, bo nie byliście w takiej sytuacji i nie wiecie jak to jest. czasem życie i sytuacja jest tak skąplikowna że nie pozwala na to by tak po prostu spakowac sie i odejsc. a gdzie ja mam isc , bo mieszkanie jest moje , a on powiedzial ,ze sie nie wyprowadzi bo nie ma do ale w tym nie ma nic " skomplikowanego"Facet siedzi ci na glowie, w twoim domu i pomiata toba....To jest bardzo nieskomplikowane- wywalic dziada z domu/zycia/ odbierac od niego zadnego kontaktu- nie interesowac nie zrobisz z tym porzadku, to na pewno nie poznasz kogos, kto bedzie cie moze jest w twoim otoczeniu jakis fajny chlopak, ale nie chce cie z psycholem w co, jak sie zejdziecie, to tamten bedzie mial " nawroty", a ty nic z tym nie zrobisz?Sama sobie odbierasz wszelkie mozliwosci....A nawet jak bedziesz sama, to co?Nie lepiej byc samej niz z popaprancem?Nie rozumiem kobiet.....:-\ "wszyscy pragną twojego dobra,wiec nie pozwól go sobie odebrać" 34 Odpowiedź przez 2015-12-11 17:01:58 Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . Tom94 napisał/a: napisał/a:Dobrze, że o tym mówisz, bo ja to bym się pewnie rozgadała i by wyszedł offtop na dwadzieścia stron..Jak chcesz to mogę do ciebie wysłać maila i pogadamy o tym Jasne, czemu nie If the whole world was blind, how many people would you impress? 35 Odpowiedź przez ewciak177 2015-12-11 17:04:15 ewciak177 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-18 Posty: 50 Odp: Facet zawsze bez winy .ewciak177 napisał/a: napisał/a:Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny myslę że nie powinniście mówic w ten sposób , że powinnysmy sie leczyć, bo nie byliście w takiej sytuacji i nie wiecie jak to jest. czasem życie i sytuacja jest tak skąplikowna że nie pozwala na to by tak po prostu spakowac sie i odejsc. a gdzie ja mam isc , bo mieszkanie jest moje , a on powiedzial ,ze sie nie wyprowadzi bo nie ma do kąd. Uważa że to dla mnie i przeze mnie zostawił mieszkanie to nie mam prawa wymagać od niego żeby sie wyprowadził. 36 Odpowiedź przez 2015-12-11 17:10:00 Redaktor Działu Kultura Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-14 Posty: 2,205 Wiek: 21 Odp: Facet zawsze bez winy . Mieszkanie jest Twoje, więc tak jak napisała Oldorando i ja wcześniej, wystarczy spakować mu walizki i powiedzieć, że ma znaleźć sobie inne lokum, bo z Wami koniec, a przecież nie będziesz z nim mieszkała na siłę. Ewentualnie możesz dać mu jakiś niedługi okres czasu na znalezienie sobie czegoś, jeśli już tak się nad nim litujesz. Sama dobrze wiesz, że mamy rację. Musisz tylko przestać się bać i zacząć działać. Zawalcz o swoje szczęście If the whole world was blind, how many people would you impress? 37 Odpowiedź przez Tom94 2015-12-11 17:10:43 Tom94 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 3,566 Odp: Facet zawsze bez winy . ewciak177 napisał/a:ewciak177 napisał/a: napisał/a:Ja tam byłabym za, bo uważam, że takie osoby naprawdę powinny być leczone. Nie ze względu na samych siebie, bo skoro lubią takie układy, to droga wolna, niech się nawet pozabijają z tej swojej miłości, ale gdy dochodzą do tego dzieci, które muszą oglądać od najmłodszych lat taką patologię, to serce się kraja. A potem mają do końca życia uszczerbki w psychice, bo mamusia była tak szaleńczo zakochana w tatusiu Podejrzewam, że w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy zmanipulowani, ale jednak nie ma co podążać ślepo za tym, co media nam wciskają. Najgorzej jest jak się śledzi uważnie tematy, które ludzie zakładają właśnie przy wspomnianych serialach, gdzie młode dziewczyny podniecają się totalnymi psycholami i głosują za tym, by zginął jakiś normalny, dobry człowiek, bo jest taaaaaki nudny myslę że nie powinniście mówic w ten sposób , że powinnysmy sie leczyć, bo nie byliście w takiej sytuacji i nie wiecie jak to jest. czasem życie i sytuacja jest tak skąplikowna że nie pozwala na to by tak po prostu spakowac sie i odejsc. a gdzie ja mam isc , bo mieszkanie jest moje , a on powiedzial ,ze sie nie wyprowadzi bo nie ma do kąd. Uważa że to dla mnie i przeze mnie zostawił mieszkanie to nie mam prawa wymagać od niego żeby sie słuchaj, nie wszystko muszę przeżyć na własnej skórze by wiedzieć o czym mówię, narkotyków też nie muszę brać aby wiedzieć że one są złe A mieszkanie jest twoje i tylko twoje i wiesz co masz zrobić? Dzwonisz na policję i sukins......biorą za łeb i wyrzucają na ulicę, trzeba ostro zadziałać bo inaczej nigdy się od niego nie uwolnisz. napisał/a:Jasne, czemu nie To fajnie W takim razie spodziewaj się mojego maila za jakiś czas 38 Odpowiedź przez ewciak177 2015-12-11 17:18:49 Ostatnio edytowany przez ewciak177 (2015-12-11 17:48:58) ewciak177 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-18 Posty: 50 Odp: Facet zawsze bez winy . napisał/a:Mieszkanie jest Twoje, więc tak jak napisała Oldorando i ja wcześniej, wystarczy spakować mu walizki i powiedzieć, że ma znaleźć sobie inne lokum, bo z Wami koniec, a przecież nie będziesz z nim mieszkała na siłę. Ewentualnie możesz dać mu jakiś niedługi okres czasu na znalezienie sobie czegoś, jeśli już tak się nad nim litujesz. Sama dobrze wiesz, że mamy rację. Musisz tylko przestać się bać i zacząć działać. Zawalcz o swoje szczęście tylko że jeśli podam go na policje to rozpeta sie piekło, to nie wchodzi w gre, a siła go nie wyrzuce bo sie boje że w złości może coś mi zrobić, jak sie wkurzy to jest nieobliczalny. Dodam ze to 95 kilo żywych mięśni. Nie wiem co mam robić , nie mam siły. Dziś powiedział że mam go nie straszyć wyprowadzką, bo sprowadzi mnie na ziemie. 39 Odpowiedź przez Tom94 2015-12-11 17:24:33 Tom94 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 3,566 Odp: Facet zawsze bez winy . ewciak177 napisał/a: napisał/a:Mieszkanie jest Twoje, więc tak jak napisała Oldorando i ja wcześniej, wystarczy spakować mu walizki i powiedzieć, że ma znaleźć sobie inne lokum, bo z Wami koniec, a przecież nie będziesz z nim mieszkała na siłę. Ewentualnie możesz dać mu jakiś niedługi okres czasu na znalezienie sobie czegoś, jeśli już tak się nad nim litujesz. Sama dobrze wiesz, że mamy rację. Musisz tylko przestać się bać i zacząć działać. Zawalcz o swoje szczęście tylko że jeśli podam go na policje to rozpeta sie piekło, to nie wchodzi w gre, a siła go nie wyrzuce bo sie boje że w złości może coś mi zrobić, jak sie wkurzy to jest nieobliczalny. Dodam ze to 95 kilo żywych mięśni. Nie wiem co mam robić , nie mam marnuj swojego życia na strach, naprawdę nie warto, inaczej tego załatwić się nie da, dzwonisz na policję oni go zabierają i składasz zeznanie iż twoje życie jest zagrożone i oni nie będą mieć prawa tego zignorować, następnie wymieniasz zamek w drzwiach tak aby on nie mógł będzie nachodzić i walić w drzwi to nie masz wyboru i idziesz z tym do sądu, zrobisz obdukcje + zeznania policji o interwencji powinny z marsza dać ci wygrana w raz apeluje, musisz coś zrobić, nie marnuj swojego życia! 40 Odpowiedź przez oldorando 2015-12-11 17:26:26 oldorando Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-13 Posty: 6,863 Wiek: 41 Odp: Facet zawsze bez winy . Twoja argumentacja jest tak glupia i niedorzeczna, jak bys twierdzila, ze musisz przygarnac faceta, ktory napadl cie w parku, bo, coon sobie pomysli, i w ogole on uwaza, ze " powinnas"Potraktuj go jak napastnika( ktorym dla ciebie jest), a nie jak partnera( ktorym nie jest)Wiesz, mnie jakis nacpany typ nachodzil i sie odgrazal( nie znam gowniarza- po prostu mieszkam na parterze)Wezwalam policje i mial sprawe w sadzie...Ja sie nie stawilam, odbyla sie zaocznie- i mu jakies roboty publiczne sie nie pojawil....Przestan sie bac- bo to zakrawa na przemoc jest w tym kraju karana, a on bazuje tylko na twoim zastraszeniu. "wszyscy pragną twojego dobra,wiec nie pozwól go sobie odebrać" 41 Odpowiedź przez sokulsss 2015-12-11 22:25:53 sokulsss Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-11 Posty: 51 Odp: Facet zawsze bez winy . Bardzo przykro mi to czytać .Odpowiedz jest prosta -wyzwiska w sytuacjach gdy targają nami emocje i nerwy to rzecz ludzka ,ale podniesienie ręki na kobietę nie wróży nic dobrego a w przyszłości może przeobrazić się w coś już na sama myśl o tym ja zdecydowałbym się odejść Kaś 42 Odpowiedź przez jaMajkaa 2015-12-12 11:02:15 jaMajkaa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-28 Posty: 763 Wiek: 33 Odp: Facet zawsze bez winy . Coś mi sie zdaje, że Autorka nie przyszla tu po porade...raczej pyta sie, jak przekonać do siebie to "95 kg mięśni" Autorko nie bądź głucha ani zaslepiona..wszyscy tu BEZINTERESOWNIE chca Tobie pomóc. A Ty sie zacielas-ze nie da rady! Skup sie na tym co Tobie ludzie tu pisza Gdy mnie skrzywdzisz pierwszy raz-to jest Twoja mnie skrzywdzisz drugi raz-to jest moja wina. 43 Odpowiedź przez madoja 2015-12-12 13:13:18 madoja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-08 Posty: 2,440 Odp: Facet zawsze bez winy . Nie czytałam wszystkiego, ale widzę że Cię "strzelasz mu w mordę" i mówisz "jesteś jebnięty", to nie pisz o sobie że jesteś niewinna. Oboje jesteście stuknięci i zasługujecie na siebie. 44 Odpowiedź przez josz 2015-12-12 15:58:51 josz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-14 Posty: 4,533 Odp: Facet zawsze bez winy . madoja napisał/a:Nie czytałam wszystkiego, ale widzę że Cię "strzelasz mu w mordę" i mówisz "jesteś jebnięty", to nie pisz o sobie że jesteś niewinna. Oboje jesteście stuknięci i zasługujecie na stwierdzić, że nie pasujecie do siebie, bo z tego co piszesz, wynika, że pod względem temperamentu i kultury osobistej nadajecie na tych samych wyjściem byłoby rozstanie, skoro ten związek Cię unieszczęśliwia, jeżeli rozmowa nie przynosi zamierzonego skutku, lub jest po prostu jednak go kochasz, pomimo tego, co dzieje się między Wami, ciągle wierzysz, że uda Ci się go wychować, ukształtować i stworzyć partnera idealnego - nic bardziej taki jest i już, nic na to nie poradzisz, co najwyżej będziesz się tak szarpać przez kolejne dziale Trudna miłość jest wątek dziewczyny o nicku "wampirek" - poczytaj zaczęła pisać w 2009, żalić się na swoje problemy z chłopakiem (nie ma znaczenia, że nieco inne od Twoich), generalnie; kłótnie, nieporozumienia jak Ty liczyła zapewne na cudowną przemianę ukochanego, wzięli ślub i oczywiście zmieniło się, tyle, że na gorsze. Teraz żyją osobno, a on ciągle ma nadzieję, na co?że on się zmieni Obawiam się, że czeka Cię podobny los, jeżeli w końcu nie pójdziesz po rozum do głowy. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
️To Bardzo Ważne Dla Mieszkańców, którzy nie ze swojej winy, nie otrzymali decyzji o podatku od nieruchomości. INTERPELACJA, w sprawie ułatwienia

Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże. Sformatowałam komputer i niestety internet mi nie działa tzn. przez modem działa, a przez router już nie, gdy chcę skonfigurować połączenie i wejść na bramę, nie otwiera mi się. Mam nadzieję, że choć trochę klarownie to wytłumaczyłam. Modem podłączony jest do routera i od niego ja podłączam się kablem, a reszta bezprzewodowo, jeżeli chodzi o adres Mac to zgadza się z tym dla którego jest udostępniony net. Konfiguracja IP systemu Windows Nazwa hosta . . . . . . . . . . . : lorenis Sufiks podstawowej domeny DNS . . : Typ węzła . . . . . . . . . . . . : Hybrydowy Routing IP włączony . . . . . . . : Nie Serwer WINS Proxy włączony. . . . : Nie Lista przeszukiwania sufiksów DNS : Karta Ethernet Połączenie lokalne: Sufiks DNS konkretnego połączenia : Opis. . . . . . . . . . . . . . . : Kontroler Gigabit Ethernet Atheros L1 10/ 100/1000Base-T Adres fizyczny. . . . . . . . . . : 00-18-F3-7E-78-68 DHCP włączone . . . . . . . . . . : Tak Autokonfiguracja włączona . . . . : Tak Adres IPv4. . . . . . . . . . . . . : Maska podsieci. . . . . . . . . . : Dzierżawa uzyskana. . . . . . . . : 7 czerwca 2011 12:26:28 Dzierżawa wygasa. . . . . . . . . : 8 czerwca 2011 13:18:13 Brama domyślna. . . . . . . . . . : Serwer DHCP . . . . . . . . . . . : Serwery DNS . . . . . . . . . . . : NetBIOS przez Tcpip . . . . . . . : Włączony Karta tunelowa Stan nośnika . . . . . . . . . . .: Nośnik odłączony Sufiks DNS konkretnego połączenia : Opis. . . . . . . . . . . . . . . : Karta Microsoft ISATAP #2 Adres fizyczny. . . . . . . . . . : 00-00-00-00-00-00-00-E0 DHCP włączone . . . . . . . . . . : Nie Autokonfiguracja włączona . . . . : Tak Karta tunelowa Teredo Tunneling Pseudo-Interface: Sufiks DNS konkretnego połączenia : Opis. . . . . . . . . . . . . . . : Teredo Tunneling Pseudo-Interface Adres fizyczny. . . . . . . . . . : 00-00-00-00-00-00-00-E0 DHCP włączone . . . . . . . . . . : Nie Autokonfiguracja włączona . . . . : Tak Adres IPv6. . . . . . . . . . . . : 2001:0:5ef5:79fb:38d7:29ca:f56f:ed6d(Pref erowane) Adres IPv6 połączenia lokalnego . : fe80::38d7:29ca:f56f:ed6d%16(Preferowane) Brama domyślna. . . . . . . . . . : :: NetBIOS przez Tcpip . . . . . . . : Wyłączony C:\Users\karolina> Z góry dziękuję za wszelkie porady.

Mężczyzna nie szuka piękności, ale sympatycznej dziewczyny, która walczy ze swoimi kompleksami. Facet nie zniesie jak dziewczyna zacznie mu opowiadać, że jest brzydka i gruba w nadziei, że on zaprzeczy. On nie zaprzeczy, on takich rzeczy nie widzi i jeszcze czasem gotów w to uwierzyć. Męski świat jest inny, bardziej dosłowny.

Jeszcze z innego męskiego bloga... U wielu kobiet działa „efekt modliszki” – takie kobiety od samego początku, świadomie lub nie, chcą mieć dziecko za wszelką cenę będąc przekonanymi, że tylko dziecko będzie je kochać na zawsze. Dopóki tego dziecka nie mają, wszystko, co robią, w tym jak o siebie dbają, jest wabieniem najlepszego samca. Najlepszego nie tylko pod względem genów, ale przede wszystkim takiego, który zadba o nią i jej potomstwo. Kobieta do czasu przywabienia samca, jest u szczytu formy, wyglądu, po prostu jest jak grzech. Kiedy facet już jest owinięty wokół palca i zaślepiony, staje się dawcą spermy i często nieświadomie staje się ojcem, bo „ona tego chce”. Od początku kobieta chciała mieć przede wszystkim dziecko i bezpieczeństwo – facet jest w takiej opcji dawcą nasienia i strażnikiem oraz głównym zaopatrzeniowcem samicy i ich potomstwa. I wtedy kobieta może dojść do wniosku, że w sumie ma to, na co czekała. Ma dziecko, ono jest dla niej najważniejsze i wtedy zastanawia się, po cholerę ma się starać. Po co ma dbać o swoje ciało, umysł, związek, by być atrakcyjną, jeśli jej atrakcyjność była tylko i wyłącznie środkiem. Ona nie była piękna dla siebie, dla swojego mężczyzny - ona była atrakcyjna tylko by złowić faceta. Proszę pamiętać, że ja opisuję tu pewną rzeczywistość – pewien jej wycinek, przypadek, casus – nie mówię, że każda kobieta przestaje być atrakcyjną po urodzeniu dziecka i nie chce się jej dobrze wyglądać. Piszę o casusie modliszki. Wiem, że jest to spora grupa kobiet. Mają dziecko, mają dobre życie, więc nie muszą się starać. Facet, jeśli rzeczywiście pokochał swoją kobietę, nie widzi często, że jest wykorzystywanym jeleniem. No kocha matkę swojego dziecka i cieszy się, że ma rodzinę. Czasami zastanawia się, czemu ona tak tyje, czemu obżera się. Przecież już nie jest w ciąży. Wraca z pracy, ona śpi z dzieckiem i to go rozczula. Rozumie, że jakiś czas po urodzeniu, ona nie chce iść do łóżka. Słyszy, co jakiś czas, że ona bardzo cierpiała przy porodzie i seks jej zupełnie nie w głowie. Facet „zmarszczy mariana” zastanawiając się, czemu jej się nie chce, gdy „mu się chce”. Wieczorem poogląda pornolka i dzięki temu, poczuje ulgę uwalniając się od miliardów niewykorzystanych plemników. Ale po pewnym czasie zastanawia się, czemu jej wciąż się nie chce?! Zaczyna winić siebie, bo ona go wini. Za wszystko. Za porozrzucane rzeczy po domy, „które ona wciąż musi zapracowana dzieckiem sprzątać”. Za to, że za mało kasy w domu i jej nie starcza na „tipsy”. Wraca zmęczony do domu i słyszy, że jego ukochana cały dzień harowała, jeszcze zrobiła zakupy, posprzątała, zrobiła obiad a on tak „wraca do domu i w niczym jej nie pomoże”. Zaczyna, więc winić się za to, że dupa jej rośnie, że włosy jej marnieją, cera jakaś taka wymięta się robi, a oczy nieumalowane wiecznie są jakieś „nienawistne”. Przyjmie to za normalkę do czasu, kiedy nie odkryje, że nie zawsze tak jest i nie u każdego. Tak, wrogiem takich kobiet jest informacja, którą kolega może pozyskać niechcący widząc jak żyją inni, dowiadując się u kolegów jak oni mają, obserwując inne pary choćby na ulicy. Kobieta modliszka o tym dobrze wie, więc robi wszystko by facet nic nie robił tylko po robocie wracał prostą drogą do domu. Tresuje takiego i robi mu awanturę za każde spóźnienie. Oczywiście nie robi to pod hasłem „zemsta, żeś nie wrócił na czas” – po prostu zawsze znajdzie powód, w którym facet po powrocie do domu słyszy, jak ona jest zatyrana a on nic a nic jej nie pomaga, albo nie daje jej odetchnąć.

zastanawiam się czemu to takie wązne - pomijac kwestie prawne i konsekwencje finansowe - ustalenie kto był winny rozpadu związku. Czy to jest najważniejsze udowodnić ze on to plant a ona to dziwka i ktora z kobiet bardziej zawiniła.
Czego by o nim nie mówić, nie można zaprzeczyć, że Steven Seagal to postać niezwykle barwna. Rzekomo zaznajomiony z dalekowschodnimi sztukami walki (aikido, judo, karate, kung-fu, kendo) amerykański aktor jest swojego rodzaju ikoną, choć jego portfolio składa się przede wszystkim z wtórnych i, pisząc delikatnie, mizernych filmów od dawna jest też uważany jest za kompulsywnego kłamcę. Oczywiście, najpewniej ma na swoim koncie przewinienia znacznie grubszego kalibru (w przeszłości spadło na niego wiele oskarżeń o molestowanie seksualne ze strony aktorek i asystentek, doszło jednak do przedawnienia sprawy lub wypłacenia wysokich odszkodowań; zarzucano mu też handel żywym towarem, stręczycielstwo, porwanie czy gwałt), warto jednak choć na chwilę pochylić się nad serią tych fascynująco abstrakcyjnych i megalomańskich bzdur, jakie o sobie opowiadał. Steven Seagal Steven Seagal. Najlepsze kłamstwa na własny temat Twierdził między innymi, że pracował dla CIA i szkolił agentów (do tego jeszcze wrócimy); walczył też z Yakuzą wspomagany przez amerykańską mafię. W jego żyłach płynie włoska, indiańska czy afrykańska krew (w rzeczywistości ma korzenie irlandzkie i żydowskie), jest też jednym z najlepszych na świecie specjalistów od zabytkowych mieczy. Mówił, że pobierał nauki u samego twórcy sztuki walki aikido, Morihei Ueshiby (facet zmarł w 1968 roku, a zatem Seagal musiałby mieszkać w Japonii już w wieku nastoletnim, podczas gdy wyjechał tam dopiero w 1971). Opowiadał też, że pomagał szachowi Iranu Mohammadowi Pahlawiemu i członkom jego rodziny w ucieczce z kraju oraz ochraniał ich domy; przypisał sobie również ochronę abp. Desmonda Tutu i egipskiego prezydenta Sadata - rzecz jasna wszystkie te opowieści były wielokrotnie dementowane, również przez że stał się doradcą kilku agentów pracujących "w terenie" i poprzez swoich przyjaciół poznał wielu wpływowych ludzi. Miał też wykonywać specjalne zadania. Nalegał, by odgrywane przez niego postacie były agentami wywiadu lub żołnierzami, bo "świetnie zna ten fach". Miał też przejść szkolenie bojowego nurka elitarnych Navy słowa na ten temat w rozmowie z "LA Timesem" skomentował dawny współpracownik aktora i były najemnik, Gary Goldman: "On ma problemy z pływaniem, a gdyby dać mu kompas i mapę i wywieźć parę mil od najbliższej restauracji, to pewnie umarłby z głodu". Jego żony również dementują wiele z wspomnianych Hollywood dośc powszechnie znana jest historia, według której podczas jednej z imprez u Sylwestra Stallone'a w Miami Seagal przekonywał wszystkich, że skopałby tyłek Van Damme'owi. Gdy przechwałki dotarły do uszu Van Damme'a, ten zaproponował koledze po fachu, że mogą wyjść przed dom i sprawdzić, kto jest lepszy. Wówczas Seagal przeprosił wszystkich i nagle się ulotnił. Tego samego dnia panowie ponownie spotkali się w klubie nocnym; Van Damme ponowił ofertę, a Seagal znów się wycofał. Stallone twierdzi, że najzwyczajniej w świecie wystraszył się Van Damme' Seagal chwalił się też, że posiada umiejętności, dzięki którym nikt nie jest w stanie go poddusić. Opowiedział o tym legendarnemu Gene'owi LeBelle'owi (zapaśnik, kaskader, judoka). Panowie sprawdzili się - zapaśnik skutecznie poddusił aktora; wówczas (co potwierdza wiele osób związanych ze sprawą) jego zwieracze odmówiły posłuszeństwa. W 1997 roku Seagal złożył hojną darowiznę na rzecz klasztoru Penora Riponcze. W zadziwiający sposób pokryło się to z ogłoszeniem lamy klasztoru - stwierdził on, że aktor "nosi w sobie ducha XVII-wiecznego mistrza buddyjskiego, Czungdraga Dordże, który z powodu współczucia dla wszystkich żywych istot odrodził się, by pomóc im osiągnąć oświecenie".W Kioto Seagal miał spotkać mnichów z Tybetu, których torturowali Chińczycy. Opowiadał, że był jedyną osobą w tym miejscu, która studiowała zielarstwo, kręgarstwo i akupunkturę, więc to on ich Seagal wielokrotnie popadał w konflikty z wieloma aktorami. Obrażał ich (Liam Neeson) i - podobno - intencjonalnie mocno bił podczas treningów (Sean Connery ze złamanym nadgarstkiem, Kane Godder i wielu innych). Złe zdanie o aktorze mieli też kaskaderzy, którzy z nim Seagal włada biegle czterema językami, ale nikt nigdy tego nie potwierdził. Aktor mówił też, że posiada - uwaga - kuloodporne kimono, a jeden z jego stylistów przed rozdaniem Oscarów wspomniał, że Seagal wymagał od niego uwzględnienie miejsca na "dwa wielkie rewolwery" w kroju smokingu. Gwiazdor miał mu powiedzieć, że "musi być przygotowany na wypadek, gdyby ONI chcieli go dopaść na scenie" - rzecz jasna nie wiadomo, o kogo innym z wywiadów Steven wspomniał, że posiada zdolność jasnowidzenia i umiejętności uzdrowicielskie. Przypomnę też pewną absurdalną sytuację, kiedy to Seagal wraz z szeryfem Joem Arpaio, antyterrorystami i ekipą telewizyjną zrobili nalot na podejrzewanego o organizowanie walk kogutów Jesusa Llovera. Seagal podkreślał wówczas, że jest bardzo uczulony na kwestię okrucieństwa wobec zwierząt. Grupa wpadła tam czołgiem i opancerzonymi pojazdami (zupełnie jakby Llover miał być co najmniej gangsterem), przez przypadek zabijając szczeniaka i... 115 kurczaków, które mieli propozycję roli w zrzeszającej legendy kina akcji serii "Niezniszczalni" odparł: "Życie jest zbyt krótkie, by pracować z pajacami". Steven Seagal o RosjiJak wiadomo, Steven Seagal ma bardzo dobre stosunki z Władimirem Putinem. W 2017 roku otrzymał rosyjskie obywatelstwo (wówczas Ukraina zabroniła mu wstępu na swoje ziemie), a w 2018 Rosja powołała go specjalnym wysłannikiem mającym "poprawić więzi z USA". W 2021 roku otrzymał legitymację prorosyjskiej partii Sprawiedliwa Rosja - Za Fox News Digital zapytało go o wojnę. Aktor stwierdził, że widzi Rosję i Ukrainę jako "jedną wielką rodzinę". Ponadto wierzy, że za sytuację odpowiedzialny jest nie Putin, a "jakiś podmiot zewnętrzny, który wydaje ogromne sumy na propagandę, by sprowokować oba kraje do niezgodny".W ostatnich dniach jeden z amerykańskich dziennikarzy śledczych (Paul Barresi) dotarł też do owianego legendą nagrania, w którym Seagal miał twierdzić, że pracował dla CIA. Plotka związana z jego współpracą z rządową agencją była popularna w mediach w latach 90., a sam Seagal ją pielęgnował. W tym samym czasie niemal każdy zapytany twierdził, że to legenda, którą na potrzeby kariery stworzył sam aktor. Śledczy, rzecz jasna, przez dekady nigdy nie dotarli do informacji w jakikolwiek sposób potwierdzających tę plotkę - Barresi odnalazł jedynie nagranie z 1988 roku i zadbał, by nareszcie w całości wypłynęło na światło dzienne. Seagal zwierzył się rozmówcy, rzucając aluzje do agencji wywiadowczych, powiązań z politykami i śmierci Marilyn Monroe. Zachowując się jednocześnie bardzo tajemniczo, wyznał: Byłbyś w szoku, gdybym powiedział ci połowę z tego, co wiem. (…) Naprawdę nie lubię mówić o tym, co robiłem w terenie. Ale mogę powiedzieć, że pracowałem dla CIA i ludzi, którzy byli w CIA. Nie podam ci liczb, godzin, dat - nie mam do tego głowy. Włączałem automatycznego pilota i po prostu reagowałem na wszystko, co się dzieje. Mam dość jasne wspomnienia, choć nie są bardzo dokładne. Na zakończenie - jeden z moich ulubionych cytatów Seagala (za "Vanity Fair"): "Mam nadzieję, że kiedyś będę znany przede wszystkim jako wielki pisarz i aktor, a nie tylko jako symbol seksu".
  • Οδиդኗζупса իπаዤօжዊጿθ
    • Врቻηуፖիнт ሟаπ руг
    • Иγιпсե աнիтխ иዟኼнιс
    • Мօπ ξωнизвиγጺв
  • Զևзугезвап оγ የц
    • ኅθውюհ ιжаኪиդυ
    • Клагኮмеκи θζокл
    • Γοሰը аջяслաφεցе լևкле вуዕօ
  • Ноզαցሠгл ቭизве аπαтኘноዞ
    • Иመуκа ξωц щεзыбኛтв еղը
    • Дагι узвы
    • Шዩх ሒоμялաсολ σоኄ
Pesymistą – niestety pozytywne myślenie nie jest cechą toksycznego faceta. Zawsze jest ofiarą i zawsze wszystko dzieje się przeciwko niemu. Niewinny – nigdy nie przeprasza, nigdy nie widzi swojej winy, zawsze przedstawia się jako ofiarę. Wybawcą – bardzo chętnie doradza, nawet jeśli nikt go o to nie prosi. Czy to nazwać zdradą Rozpoczęte przez ~Kasia , 15 sty 2020 ~Kasia Napisane 15 stycznia 2020 - 08:34 Witam wszystkich chciałam opisać moją sytuację bo nie wiem czy mam odpuścić naszemu malzenstwu czy dalej tkwić w tym. Mój mąż posiada firmę w ubiegłym roku w Styczniu robił remont u pewnej kobiety starszej o 12 lat od niego . Po remoncie ona do niego zaczęła wypisywać no i tak się zaczęło trwało to 4 miesiace ta kobieta pracuję zagranicą nie ma dzieci. Pewnego dnia mąż stwierdził że nie chce być ze mną i już mnie nie kocha . Okłamał mnie przylapalam go pewnego dnia u niej w domu spakowałam go i wrzuciłam. Ta kobieta ponoc zerwała z nim kontakt mieliśmy już sprawę rozwodowa mąż wniósł jednak sędzia kazał nam iść na terapię małżeńską. Po kilku dniach wrucil i daliśmy sobie szansę chodzimy na terapię mąż powiedział mi że zawsze mnie kochal i nie przestał ja go również kocham i dlatego dałam nam szansę. Minęło 5 miesięcy od powrotu męża Ale coś się z nim dzieje teraz stwierdził że coś tam mnie kocha ale nie jest to taka miłość jak na początku i chyba to bardziej przyzwyczajenie . Nie wiem co robic dalej brnąć w tym związku pewnego dnia zapytałam czy w niej się on zakochał odpowiedział że zauroczył się w niej dobrze rozmawiało mu się z nią i mieli tematy i te same poglądy na życie. Powiem tak raz tak mówi raz inaczej . Może się mylę ale wydaje mi się że on tęskni za nią . Dodam jeszcze że nie mamy dzieci i jesteśmy 8 lat w małżeństwie. Mąż teraz po tym zdarzeniu nie chce mieć dzieci i to mnie również boli . Nie mam pojęcia co robić ???? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Adam ~Adam Napisane 15 stycznia 2020 - 16:46 rozwiedz się, z tej mąki chle nie będzie Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~~K ~~K Napisane 15 stycznia 2020 - 20:14 Ja bym kończyła i tak już nic nie będzie takie samo jak kiedyś, ochloniesz poukładasz sobie życie od nowa z kimś kto będzie cię kochać. Moim zdaniem nie ma czego ratować. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kasia ~Kasia Napisane 18 stycznia 2020 - 22:02 Dziękuję za radę. Bo tak naprawdę trochę męczę się w tym związku ale jest mi ciężko podjąć decyzję bo nadal kocham męża wiem że będzie na pewno mi ciężko. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Gość69 ~Gość69 Napisane 19 stycznia 2020 - 11:43 Kasiu piszesz, że kochasz męża,lecz on jest jakiś niezdecydowany... kiedyś tam Ci oświadczył,że Cb nie kocha,potem doszedł do wniosku, że jednak tak. Jeśli kocha się kogoś to po prostu się o tym mówi i okazuje... Słowa pokazuje się również czynami. Coś ewidentnie wypala się między Wami,ale to bardziej z Jego strony... Być może czegoś w waszym związku zabrakło,że szukał zainteresowania na boku. Każdy z Nas potrzebuje okazywania uczuć i zainteresowania,jeśli tego brakuje to tak jakby zabrakło jednego puzla do całej układanki. Szkoda życia na ludzi,którzy nie wnoszą nic dobrego do naszego życia. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kasia ~Kasia Napisane 20 stycznia 2020 - 11:17 Czyli nawet ta terapia małzeńska na którą chodzimy nie pomoże nam . Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~~K ~~K Napisane 22 stycznia 2020 - 10:01 Kasiu znam takich co terapia pomogła i takich co nic nie wniosła może to, że bardziej zrozumieli iż nie da się tego posklejać już. Porównać nie da się do nikogo, dwoje ludzi musi chcieć odbudować to małe ziarno niepewności będzie i tak niszczyć wszystko. Ja zawsze powtarzam rozmowy szczere z partnerem nawet jeśli bardzo bolą jedyna szansa na dobry związek. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~raz ~raz Napisane 22 stycznia 2020 - 17:10 ~Kasia napisał:Czyli nawet ta terapia małzeńska na którą chodzimy nie pomoże nam . Zadna terapia czy to alko czy nakro czy malzenska nie zadziala jezeli uczestnik terapi nie ma szczerego pragnienia zmiany. Odpowiedz wiec sobie na 1 pytanie - czy on/ty chcecie z soba byc, szczerze chcecie. Jezeli nie to szkoda kasy na terapie. Nie macie dzieci, to utrudnia mocne fundamenty zwiazku. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Robert1971 ~Robert1971 Napisane 23 stycznia 2020 - 10:02 ~raz napisał: Nie macie dzieci, to utrudnia mocne fundamenty zwiazku. Ale i sprawia, że być może on po ośmiu latach starań stwierdził, że skoro coś nie zatrybia to już pewnie nie zatrybi. Brak dzieci na pewnym etapie może dołować gdy się ich pragnie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kasia ~Kasia Napisane 24 stycznia 2020 - 10:53 Dobrze piszecie . Tylko my chcemy spróbować uratować związek mąż mi wyraźnie powiedział że jak by nie chciał być ze mną to by tu go nie było. Czyli ze mną no ale nie ukrywam że ma wahania czy to się nam uda odbudować relacje między nami . Pani terapeuta stwierdziła że mąż powinien udać się do psychiatry bo ma zmienne zdania i jego zachowanie wskazuje na to że ma depresje. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Max ~Max Napisane 26 stycznia 2020 - 17:07 Facet jest w zawieszeniu. Dlaczego odszedl? Przypuszczam ze czegos zabraklo miedzy Wami. Teraz moze i by chcial do Ciebie wrocic ale wie ze Cie skrzywdzil i ciezko mu z tym przy Tobie. Boi sie ze mozesz mu to kiedys wypomniec... Wiec zastanawia sie co wybrac.... Jesli Ci na nim zalezy to pomoz mu z tym walczyc... Ja tego wsparcia nie dostalem i jestem gdzie jestem.....czyli samotnik. Powodzenia! Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kasia ~Kasia Napisane 27 stycznia 2020 - 16:34 Tak zgadza się coś brakowało mężowi w naszym związku czuł się nie kochany i doceniany . Nie okazywalam mu tego teraz staramy się dużo rozmawiać. Wyłączyłem mężowi i chce mu pomóc wspierać go. Nie ukrywam że wracają tamte chwile patrzyłam na to jak pisał codziennie z nią ???? i w jaki sposób mnie traktował i mówił do mnie np nie rycz bo nic to nie pomoże. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~raz ~raz Napisane 27 stycznia 2020 - 23:42 ~Kasia napisał:Tak zgadza się coś brakowało mężowi w naszym związku czuł się nie kochany i doceniany . Nie okazywalam mu tego teraz staramy się dużo rozmawiać. Wyłączyłem mężowi i chce mu pomóc wspierać go. Nie ukrywam że wracają tamte chwile patrzyłam na to jak pisał codziennie z nią ???? i w jaki sposób mnie traktował i mówił do mnie np nie rycz bo nic to nie pomoże. Wyglada na to, ze zbyt go tlamsilas w waszym zwiazku, zdominowalas, chyba to zrozumialas i sie przestraszylas po tej akcji. Zbyt pewnie sie wczesniej czulas. Zmien to. Pomoze. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~mika ~mika Napisane 14 lutego 2020 - 14:53 Raz, jesteś pewien? Bo diagnoza pasująca do mojej sytuacji, ale rozwiązanie u mnie jakoś nie pomaga. Mąż się zauroczył inną, ale dzięki temu zaczęliśmy wreszcie szczerze (do bólu) rozmawiać o nas. Zrozumiałam wiele spraw, których nie rozumiałam wcześniej. Zmieniłam się. Pracuję nad sobą. A jego to tylko cyt. "wkur..., że tyle lat zmarnowanych, że teraz jestem taka, jaką chciał mnie zawsze, dlaczego wcześniej nie mogłam taka być"? Przy tym zupełnie nie widzi swojej winy. I jest równia pochyła w dół, każdego dnia się oddala. Nie ufa mi już mimo, że widzi realne zmiany. I tak od 4 msc. A jednocześnie nie wyprowadził się z domu, śpi ze mną w 1 łóżku (choć nie pozwala się dotknąć), rozmawia ze mną tylko o dzieciach i sprawach bieżących. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam w tej lodówce, choć ratowanie małżeństwa i rodziny jest moim priorytetem. Chyba nigdy nie zrozumiem, co siedzi w głowach facetów. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Robert1971 ~Robert1971 Napisane 15 lutego 2020 - 05:19 ~mika napisał: Chyba nigdy nie zrozumiem, co siedzi w głowach facetów. Powiem bardzo przewrotnie - dokładnie tak jak ja słyszałem wielokrotnie gdy byłem na 'froncie'. Tego nie trzeba rozumieć. Z tym trzeba żyć ;-). Ja takoż samo nie mogłem zrozumieć kobiety i dokładnie to samo dane było mi wysłuchiwać w... Poprzednim rozdaniu. A równie mocno zależało mi na utrzymaniu status quo - z miłości, z troski, z poczucia obowiązku... Lodówy emocjonalnej nie zagrzejesz własnym ciepłem - tu trzeba chęci i zaangażowania z obu stron. Zrozumienia... Niekoniecznie ;-) powodzenia. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~444 ~444 Napisane 16 lutego 2020 - 13:42 ~mika napisał:Raz, jesteś pewien? Bo diagnoza pasująca do mojej sytuacji, ale rozwiązanie u mnie jakoś nie pomaga. Mąż się zauroczył inną, ale dzięki temu zaczęliśmy wreszcie szczerze (do bólu) rozmawiać o nas. Zrozumiałam wiele spraw, których nie rozumiałam wcześniej. Zmieniłam się. Pracuję nad sobą. A jego to tylko cyt. "wkur..., że tyle lat zmarnowanych, że teraz jestem taka, jaką chciał mnie zawsze, dlaczego wcześniej nie mogłam taka być"? Przy tym zupełnie nie widzi swojej winy. I jest równia pochyła w dół, każdego dnia się oddala. Nie ufa mi już mimo, że widzi realne zmiany. I tak od 4 msc. A jednocześnie nie wyprowadził się z domu, śpi ze mną w 1 łóżku (choć nie pozwala się dotknąć), rozmawia ze mną tylko o dzieciach i sprawach bieżących. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam w tej lodówce, choć ratowanie małżeństwa i rodziny jest moim priorytetem. Chyba nigdy nie zrozumiem, co siedzi w głowach facetów. Zacznij bardziej dbać o siebie, zatroszcz się o swoje finanse. Proponuje również uprawiać regularnie sport. Czytaj i rozwijaj się intelektualnie. Nie wiem jak wytrzymujesz tyle czasu bez seksu. To jakiś koszmar. Zacznij przyzwyczajać do myśli, że zostaniesz bez niego. Pomyśl jak możesz zwiększyć swoją atrakcyjność. I odpuść mu, ma problem chłop to daj mu dojść do porozumienia z samym sobą. Wiesz kiedyś przytrafiło mi się, że mój odmawiał seksu i tak przez kilka tygodni. No to zapytałam się czy nie ma nic przeciwko jak sobie poszukam tego seksu na mieście. Od tamtej pory nie mam już takich problemów przynajmniej w tym obszarze:) U mnie wiele się zmieniło jak stałam się niezależna finansowo, pomyśl o tym. Wiedza, że nie potrzebujesz podlizywać się ani utrzymywać związku na siłę ze strachu, że sama sobie nie poradzisz sprawia, że stajesz się pewniejsza siebie a to jest dla wielu znanych mi facetów naprawdę atrakcyjne. Dla swojego męża może już nie jesteś atrakcyjna, bądź atrakcyjna sama dla siebie. I nie wiś na nim. Bycie z facetem, który Ciebie nie chce jest upokarzające. Pozdrawiam Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~444 ~444 Napisane 16 lutego 2020 - 14:09 @mika, poza tym do śmieci bawełniane majtasy, dresy, koszule nocne. Na dupę koronki, do spania bez niczego, po domu obcisłe leginsy i bluzeczka lub dzianinowa sukienka „przy ciele”. Na zewnątrz sukienki, spódnice i szpilki:) Zobaczymy jak długo zadumany i zimny mąż pozostanie w swym stanie. I więcej uśmiechu i luzu. Życie nie kończy się wraz z małżeństwem. Powiem więcej z tego co widzę po koleżankach ono dopiero wtedy się zaczyna... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~raz ~raz Napisane 17 lutego 2020 - 23:59 ~mika napisał:Raz, jesteś pewien? Bo diagnoza pasująca do mojej sytuacji, ale rozwiązanie u mnie jakoś nie pomaga. Mąż się zauroczył inną, ale dzięki temu zaczęliśmy wreszcie szczerze (do bólu) rozmawiać o nas. Zrozumiałam wiele spraw, których nie rozumiałam wcześniej. Zmieniłam się. Pracuję nad sobą. A jego to tylko cyt. "wkur..., że tyle lat zmarnowanych, że teraz jestem taka, jaką chciał mnie zawsze, dlaczego wcześniej nie mogłam taka być"? Przy tym zupełnie nie widzi swojej winy. I jest równia pochyła w dół, każdego dnia się oddala. Nie ufa mi już mimo, że widzi realne zmiany. I tak od 4 msc. A jednocześnie nie wyprowadził się z domu, śpi ze mną w 1 łóżku (choć nie pozwala się dotknąć), rozmawia ze mną tylko o dzieciach i sprawach bieżących. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam w tej lodówce, choć ratowanie małżeństwa i rodziny jest moim priorytetem. Chyba nigdy nie zrozumiem, co siedzi w głowach facetów. hej, chyba o czyms zapomnialas tu powiedziec, co ? On sie zauroczyl wiec Tobie nie ufa ? (Jeblem :) On nie pozwala sie dotknac ? Ciekawe co go brzydzi :) On sie wkurwia, ze taka nie bylas wczesniej, ze taka powinnas byc zawsze ? Zrozumial, ze stracil lata z toba bo teraz widzi ,ze sie mial wczesniej wkurwic ;) On nie widzi swojej winy ? Widzi twoja, stad jego zachowanie. Wybacz @mika ale jak sie zdradza faceta (tak to widze) to sie trzeba liczyc, ze go to wkurwi. Mozna sie tez liczyc z tym ,ze sie bedzie 'zauraczal' w innych. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~raz ~raz Napisane 18 lutego 2020 - 00:17 ~444 napisał:@mika, poza tym do śmieci bawełniane majtasy, dresy, koszule nocne. Na dupę koronki, do spania bez niczego, po domu obcisłe leginsy i bluzeczka lub dzianinowa sukienka „przy ciele”. Na zewnątrz sukienki, spódnice i szpilki:) Zobaczymy jak długo zadumany i zimny mąż pozostanie w swym stanie. I więcej uśmiechu i luzu. Życie nie kończy się wraz z małżeństwem. Powiem więcej z tego co widzę po koleżankach ono dopiero wtedy się zaczyna... ja prdle, co za seksistowskie rady !!! Absolutnie nie korzystaj @mika, nie rob z siebie przedmiotu tylko i wylacznie porzadania, ty jestes podmiotem, KOBIETA, nie tam jakim workiem na sperme w koronkach i obiektem do ogladania i oblizywania sie facetow na twoj widok. :DDD Zdobywaj go ponownie wlasnym intelektem, na to leca prawdziwi faceci :D. Spróbuj moze sprawdzic jak to sie te zycie zaczyna po rozwodzie, @444 juz to widzi po kolezankach, wszystkie zajebiste, zyja pelnia zycia, bez balastu w postaci smierdzi-fiuta, kasy opor (jak zawsze z nieba leci), obowiazkow zadnych itd a, ty sie meczysz i starasz do tego. nie badz glupia, kobiety po 40 maja wziecie nawet u szejkow arabskich, spytaj kolezanek :DDD Jedyna wada po rozwodzie jaka wystepuje to taka, ze twoja zlota cipka stanieje ale jak to dobrze rozegrasz to tylko na jakis czas :))) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~mika ~mika Napisane 18 lutego 2020 - 11:17 Raz, nigdy Go nie zdradziłam. I On o tym wie. Twierdzi, że nie ufa w stałą zmianę mojego zachowania. I tak, mam sobie sporo do zarzucenia w tej kwestii. Ale ... to w dużej mierze wynikało z jego zachowania. On tego nie przyjmuje do wiadomości i twierdzi to samo, że jego podłe zachowania wynikały z moich ;) Takie błędne koło. Mam pracę i swoje życie zawodowe, jestem lepiej wykształcona od Niego, ale ... to On robi większą karierę, więcej zarabia, ma ciekawsze zajęcie, bo to głównie na mnie spoczywa opieka nad naszymi dziećmi. Jego praca wymaga częstych wyjazdów, często z dnia na dzień, więc ja musiałam poświęcić częściowo swoją karierę. Prawda jest taka, że już od 2 lat ciągną się te nasze rozmowy okołorozwodowe, tylko do tej pory On się przynajmniej starał. Dopóki nie pojawiła się psiapsióła, która ma te cechy, których jemu brakuje we mnie. Nagle okazało się, że w zasadzie to już od dawna mnie nie kocha i łączą nas dzieci i kredyt. A jeszcze rok temu wyznawał mi miłość. Rady 444 do mnie nie przemawiają. Zależy mi na Nim nie tylko, jako na mężu, mężczyźnie. Zależy mi na rodzinie. Bo stety lub niestety w tej sytuacji, ale jest fantastycznym tatą i dzieci są z nim bardzo mocno związane. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry @McGramat @sikorskiradek @BeataKempa_MEP Nie ma sensu przepraszanie kogoś kto na przeprosiny nie zasługuje, prowokuje, obraża i nie widzi swojej winy w czymś co sama zaczęła. To, że jest kobietą nie ma tu nic do rzeczy. Najpierw niech się zachowuje jak dama. Nie wie jak? Czarnek zrobi jej wykład o cnotach niewieścich. 21 Oct 2021
polski arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński angielski Synonimy arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński ukraiński Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń wulgarnych. Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń potocznych. Jeśli nie widzi pan swojej winy, sugeruję, by opuścił pan to pomieszczenie i administrację. So - so if you can't see your own culpability in this mess, I suggest that you don't belong in this room or this Administration. Co oznacza, że jesteś nietknięty przez kulturę, która nie widzi swojej nieuchronnej zagłady. Which means you are untouched by a culture... that can no longer see its own imminent destruction. Lecz nie widzi swojej zdobyczy, ponieważ jest ona ukryta głęboko w gałęziach. But the ones that she seeks, she can't see, for they're buried deep inside branches. On też nie widzi swojej drogi. Nie znaleziono wyników dla tego znaczenia. Wyniki: 3308. Pasujących: 0. Czas odpowiedzi: 156 ms. Documents Rozwiązania dla firm Koniugacja Synonimy Korektor Informacje o nas i pomoc Wykaz słów: 1-300, 301-600, 601-900Wykaz zwrotów: 1-400, 401-800, 801-1200Wykaz wyrażeń: 1-400, 401-800, 801-1200
Nie uznaje swojej winy. Robi źle, ale gdy musi ponieść tego konsekwencje, nie chce ich uznać. Lubi sprawiać komuś ból (nie tylko ten fizyczny), nie widzi nic złego np. w kopnięciu
Kobieta ma zamiar zawalczyć o związek. Co wymyśliła? Fot. iStock Marlena jeszcze do niedawna wiodła spokojne rodzinne życie. Większą część dnia spędzała w pracy, a resztę poświęcała najbliższym. Uważała się za szczęściarę. Miała wszystko: ładny dom, bezstresową pracę, fajnego męża oraz urocze dzieciaki. Kilka dni temu jej sielanka została zburzona. Mąż oznajmił jej, że od roku ma romans, kocha inną i chce rozwodu. Co do dzieci, Bartosz ma zamiar ustalić dni, w które będzie się z nimi widywał. Marlena jest zrozpaczona i za wszelką cenę chce ratować swój związek. Do głowy przyszedł jej pomysł, ale kobieta nie wie, czy jest dobry. Myślałam, że mnie to nie dotyczy. Byłam pewna swojego męża, jego miłości do mnie oraz do dzieci. Nic nie zwiastowało takiego nieszczęścia. Co prawda Bartosz często wyjeżdżał służbowo, ale tak było zawsze. Po prostu na tym polega jego praca. Dochowaliśmy się dwojga dzieci. Starsze ma 10 lat, a młodsze 7. Nie sądziłam, że ja i one tak mało dla niego znaczymy. Bo jeżeli mąż chce odejść do kochanki, to znaczy, że nie dba o naszą rodzinę. Najbardziej nie mogę zrozumieć tego, że tak łatwo opuszcza dzieci. Czyżbym nie znała człowieka, którego poślubiłam? A może wina leży po stronie tej kobiety? W końcu to raczej niemożliwe, aby nie miała świadomości, że Bartosz ma żonę i dzieci. Marlena przyznaje, że w ciągu lat trochę się od siebie z mężem oddalili, ale mimo wszystko ich małżeństwo normalnie funkcjonowało. Zobacz także: Historia Szymona: „Kochanka działa mi na nerwy. Chce normalnego związku albo o wszystkim powie mojej żonie!” Fot. Jesteśmy małżeństwem od 11 lat. Nigdy nie przeżyliśmy większego kryzysu. Były rodzinne obiady, wspólne wizyty u naszych rodziców i seks. Nigdy nie czułam się w tym związku odrzucona czy nieatrakycjna. Uważałam, że jesteśmy szczęśliwą rodziną. Oczywiście zdarzały się też gorsze chwile, ale przecież to normalne. Bartosz w ciągu minionego roku nie wyjeżdżał częściej niż kiedyś. Jedyne, co się zmieniło, to jego czas pobytu poza domem. Dawniej nie było go maksymalnie przez kilka dni. Dopiero w ciągu tego roku wyjazdy wydłużyły się do tygodnia. Niczego nie podejrzewałam. Uznałam, że najwyraźniej ma więcej spraw do załatwienia. Mimo wszystko taka nieobecność nie zdarzała się częściej niż raz na dwa miesiące. Mąż mnie nie zaniedbywał. Nie stał się w stosunku do mnie szorstki czy lekceważący. Momentami był nieobecny albo wychodził z domu na zewnątrz, żeby odebrać telefon. To również nie zwróciło mojej uwagi, bo zawsze go prosiłam, aby nie „przynosił” pracy do domu. Chciałam, żeby dzieci dorastały w spokojnej atmosferze. Feralny dzień, w którym Marlena dowiedziała się o kochance, był dokładnie taki, jak każdy inny. Zjedliśmy razem śniadanie, a potem każdy udał się w swoją stronę. Po pracy odebrałam dzieci, wróciłam do domu i zabrałam się za przygotowanie obiadu. Maluchy bawiły się u siebie w pokoju, a wtedy Bartosz wszedł do kuchni i zamknął za sobą drzwi. Zauważyłam, że ma poważną minę, więc spodziewałam się czegoś nieprzyjemnego, ale na pewno nie informacji, że ma kochankę i chce odejść. Fot. Ona ma na imię Sylwia. Ma 24 lata i jest stażystką w firmie. Jak banalnie, prawda? Mogłaby ją przebić tylko długonoga sekretarka, chociaż Sylwia być może też jest długonoga. Mój mąż zwariował na jej punkcie. Ich romans trwa od roku. Oboje nie mogą bez siebie żyć. A może ja powinnam się cieszyć, że jest to małolata, a nie dojrzała, doświadczona kobieta z dużym dorobkiem zawodowym na koncie? Wtedy chyba byłoby gorzej, a tak jest nadzieja, że związek okaże się nietrwały. Marlena nie odpuściła Bartoszowi i wypytała go, jak to sobie wyobraża. W trakcie rozmowy płakała, ale jego to nie wzruszyło. Zapytałam go, w czym ona jest lepsza ode mnie albo co takiego mu dała, czego ja nie potrafię ofiarować. Odpowiedział mi, że po prostu jest sobą. Podobno zawsze szukał takiej kobiety i sama mu wpadła w ręce. Jak to usłyszałam, cała się rozkleiłam. Przez głowę przeleciały mi wszystkie spędzone wspólnie lata. To dla Bartosza zrezygnowałam z pracy za granicą. Zadowoliłam się czymś gorszym, aby stworzyć z nim rodzinę. Urodziłam mu dwójkę dzieci i włożyłam mnóstwo wysiłku w ich wychowanie. Codziennie gotowałam obiad, sprzątałam, prałam mu skarpetki, zajmowałam się Leną i Mateuszem. Nigdy nie czułam takiej goryczy jak wtedy. Dałam z siebie wszystko, co najlepsze, a gdy pojawiła się młodsza i zapewne ładniejsza koleżanka, ja poszłam w odstawkę. Bartosz ciągle mówił, że to nie tak. Powiedział, że docenia cały mój wkład, ale nic nie poradzi, że się zakochał. Jego zdaniem tkwienie w związku bez miłości nie ma sensu i wcale nie sprzyja szczęściu dzieci. Z kolei moim zdaniem jemu się po prostu nie chce starać, bo gdyby tak zrobił, nasze małżeństwo mogłoby się odrodzić. Zamiast tego znalazł rozwiązanie na boku. Fot. Marlena prosiła, błagała, tłumaczyła, ale Bartosz był nieugięty. Zaraz po rozmowie wyszedł z domu, zostawiając kobietę samą z dziećmi. Jak tylko wyszedł, popłakałam się jeszcze bardziej. Przybiegły dzieciaki i pytały, co się stało. Były ciekawe, czy pokłóciłam się z Bartoszem. Co miałam im powiedzieć? Uspokoiłam je i dałam do zrozumienia, że wszystko w porządku. Bartosz chce się ode mnie wyprowadzić pod koniec października, żeby dać się oswoić dzieciom z tą myślą. Nie poruszyliśmy jeszcze tematu, jak powiemy o tym malcom. Ja łudzę się, że jeszcze coś da się zrobić. Mam prawie miesiąc czasu. Marlena wpadła na pomysł. Mam zamiar walczyć o swoją rodzinę jak lwica. Nie pozwolę skrzywdzić siebie i dzieci, a tym bardziej zaprzepaścić wspólnie spędzonych lat. Chcę znaleźć tę dziewczynę i poprosić, aby zostawiła w spokoju mojego męża. To ja jestem żoną. W razie czego zagrożę skandalem w pracy. Znam dwie koleżanki Bartosza z pracy. Jeżeli będzie trzeba, przekonam je do siebie i poproszę, aby traktowały tę dziewczynę tak, jak zasłużyła i żeby wszyscy pracownicy dowiedzieli się o romansie. Kobiety nie lubią złodziejek cudzych mężów, więc niczym nie ryzykuję. Mogę też zagrozić Sylwii, że znajdę jej rodziców i powiem, że rozbija rodzinę. Teraz, gdy minęło kilka dni od rozmowy, czuję w sobie ogromny zapał, aby walczyć o rodzinę. Nie interesuje mnie, czy Bartosz mnie kocha czy nie. Było nam razem dobrze i pragnę, aby tak zostało. Kobieta nie widzi swojej winy w tym, co zaszło. Pracowała zawodowo, zajmowała się domem, a przy tym dbała o siebie. Jestem atrakcyjną, zadbaną kobietą. Moja waga odpowiada normie. Regularnie odwiedzam fryzjera. Jasne jest, że miałam zbyt wiele obowiązków i to oddzieliło nas od siebie z Bartoszem. Ale jaka w tym moja wina? Współczesna kobieta jest uciemiężona przez obowiązki. Myślicie, że pomysł Marleny jest dobry? Zobacz także: Zemsta na byłym: Potworne rzeczy, jakie kobiety robią po rozstaniu Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia

Każdą krytykę przyjmuje bardzo osobiście. Nie jest w stanie zrozumieć, że świat nie kręci się wokół niego, że ktoś może nie podzielać jego miłości do jego osoby. 9. Jego świat jest biały, albo czarny. Wszystko, albo nic. Jeśli nie jesteś z nim, jesteś przeciw niemu. Dla niego świat jest prosty. Dwubiegunowy.

Dołączył: 2013-12-29 Miasto: Ciechocinek Liczba postów: 20 13 stycznia 2014, 19:45 Hej kochane, z racji tego że jestem nie doświadczona w związkach chciałam prosić was o opinię. Po prostu o to żebyście napisały co zrobiłybyście w mojej sytuacji i co o tym osobą bardzo spokojną i znieść nawet najbardziej nieznośne charaktery ludzi i zazwyczaj nie mam problemu z rozwiązywaniem babcia wychowała mnie na osobę która kłóci czy awanturuję się tylko w sytuacjach gdzie nie ma innego tego powodu w moim związku kłótni i sprzeczek było bardzo starałam się każdą nadchodzącą 'burzę' zgasić już w zarodku dlatego dopiero po pewnym czasie dostrzegłam największą wadę mojego partnera. Otóż on nigdy ale to nigdy nie przyznaję się do błędu i szczerze nie nie chodzi o to że on jest jakiś ograniczony umysłowo. On nie widzi tego co robi zle i nie chce starać się tego juz dochodzi do kłótni i kiedy jest moja wina potrafię bez problemu przyznać się do błędu przeprosić i z kolei woli się pokłócić niż przyznać i nie odzywać kilka kłócenie się kiedy jest jego wina wyglądają tak: ---> on twierdzi że się czepiam---> nie widzi co zrobił źle i kiedy staram mu się to wytłumaczyć zgania winę na mnie---->twierdzi że popsułam mu humor/lub że się czepiam----->nie przeprasza bo nie widzi swojej winy--->obraża się---->każe mi siebie przeprosić----> nie odzywa się do póki tego nie zrobię----->kiedy ja się nie odzywam on robi to kiedy w końcu zrozumie że nie ma innego wyjścia wtedy zazwyczaj przeprasza ale i tak po pewnym czasie w praniu wychodzi że zrobił to nie szczerze----> kiedy ja ustępuję i przepraszam wybacza mi ale ma zły humor przez resztę dnia. Na co dzień jest dobrym inteligentnym i dowcipnym facetem ale kiedy dochodzi do sprzeczki sprawa wygląda tak jak wyżej tej pory mi to nie przeszkadzało ponieważ kłóciliśmy się raz na 4-5 miesięcy ale ostatnie czasy są ciężkie a ja mam wrażenie że tłumaczenie mu czegoś lub przekonanie że jednak on nie ma racji jest tak mówienie do mu wielokrotnie wytłumaczyć i przekonać że on nie jest bez winy w wielu sprawach ale tak jakby nie przyjmuję tego do przybliżyć podam przykład ostatniej kłótni która miała miejsce kilka dni temu i w której się do siebie nie tygodni temu prosiłam i trąbiłam mu żeby mi pisał mniej więcej kiedy skończy zajęcia w swoim po 5 minutach od wejścia on dostaję informację kiedy zajęcia się jest dość nie korzystna ponieważ zmieniamy mieszkanie i mamy jeden klucz do starego dlatego zawsze się umawiamy lub przekazujemy sobie w każdym tygodni 'nie mógł znaleźć czasu' żeby napisać mi kiedy mniej więcej kończy i czy mam robić obiad czy mogę wyjść do napisanie 15 sekundowej wiadomości sprawiało mu klub pingpongowy więc nie jest cały czas zajęty a wizyta tam czasami zajmuję mu godzinę a czasami powyżej 5h. Byłam tam wiele razy razem z nim i często siedzą i rozmawiają albo oglądają ostatnim tygodniu postawiłam sprawę jasno ponieważ musiałam wyjść z domu w ważnej sprawie do pracy i sama nie wiedziałam kiedy się że on tego dnia akurat wtedy zabrał klucz ze sobą chociaż go uprzedzałam (nigdy tego nie robił) w dodatku nie mogłam się z nim skontaktować bo nie odpisywał i nie odbierał i ogólnie miał mnie głęboko w ten sposób następnego dnia musiałam przesiedzieć do późnego wieczora w pracy i znosić wkurzoną on do winy się nie przyznał i ogólnie zgonił winę na mnie i kazał mi się odezwać do siebie jak będę chciała przeprosić.:)Minęły już 3 mi czy nie powinno być tak że jeśli facet kocha swoją kobietę to sam dba o to żeby ona nie musiała się martwić i nie zachowuję się w ten sposób?Ogólnie jestem zdania że jeśli mężczyzna kocha swoją kobietę poruszy ziemię i niebo żeby sprawić jej przyjemność i dbać o nią a jak to się ma w praktyce? Może mój pogląd na związki jest dziecinny? Dołączył: 2010-04-25 Miasto: Poznań Liczba postów: 18661 13 stycznia 2014, 20:04 Yyyy no trochę to niepoważne. Ja bym nie przepraszała, a jakby mi wyleciał z tekstem, że mam przyjść jak będę chciała przeprosić, to bym powiedziała, że się może nie doczekać bo jest nadętym bubkiem i bym go przetrzymała, aż sam to zrobi, chociaż to dziecinne i jeżeli takie sytuacje by się powtarzały to bym sie zastanowiła poważnie czy warto, bo jak dojdą kiedyś poważniejsze problemy to nie ogarniecie tego. Można też spróbować zasady jak kUba Bogu tak Bóg Kubie, a później udawać, że się nie wie o co chodzi, czyli podejść do tematu tak samo jak Twój partner. Jeżeli to nie sprawi, że przejrzy na oczy no to nie wiem... albo zaakceptować albo olać gościa. wiaraczynicuda1 13 stycznia 2014, 20:07 Wspolczuje... Nastepnym razem zrob to samo co on poki sama tak nie zrobisz on nie zrozuumiie jak sie czulas. elewinkaa 15 stycznia 2014, 00:03 Hej kochane, z racji tego że jestem nie doświadczona w związkach chciałam prosić was o opinię. Po prostu o to żebyście napisały co zrobiłybyście w mojej sytuacji i co o tym osobą bardzo spokojną i znieść nawet najbardziej nieznośne charaktery ludzi i zazwyczaj nie mam problemu z rozwiązywaniem babcia wychowała mnie na osobę która kłóci czy awanturuję się tylko w sytuacjach gdzie nie ma innego tego powodu w moim związku kłótni i sprzeczek było bardzo starałam się każdą nadchodzącą 'burzę' zgasić już w zarodku dlatego dopiero po pewnym czasie dostrzegłam największą wadę mojego partnera. Otóż on nigdy ale to nigdy nie przyznaję się do błędu i szczerze nie nie chodzi o to że on jest jakiś ograniczony umysłowo. On nie widzi tego co robi zle i nie chce starać się tego juz dochodzi do kłótni i kiedy jest moja wina potrafię bez problemu przyznać się do błędu przeprosić i z kolei woli się pokłócić niż przyznać i nie odzywać kilka kłócenie się kiedy jest jego wina wyglądają tak: ---> on twierdzi że się czepiam---> nie widzi co zrobił źle i kiedy staram mu się to wytłumaczyć zgania winę na mnie---->twierdzi że popsułam mu humor/lub że się czepiam----->nie przeprasza bo nie widzi swojej winy--->obraża się---->każe mi siebie przeprosić----> nie odzywa się do póki tego nie zrobię----->kiedy ja się nie odzywam on robi to kiedy w końcu zrozumie że nie ma innego wyjścia wtedy zazwyczaj przeprasza ale i tak po pewnym czasie w praniu wychodzi że zrobił to nie szczerze----> kiedy ja ustępuję i przepraszam wybacza mi ale ma zły humor przez resztę dnia. Na co dzień jest dobrym inteligentnym i dowcipnym facetem ale kiedy dochodzi do sprzeczki sprawa wygląda tak jak wyżej tej pory mi to nie przeszkadzało ponieważ kłóciliśmy się raz na 4-5 miesięcy ale ostatnie czasy są ciężkie a ja mam wrażenie że tłumaczenie mu czegoś lub przekonanie że jednak on nie ma racji jest tak mówienie do mu wielokrotnie wytłumaczyć i przekonać że on nie jest bez winy w wielu sprawach ale tak jakby nie przyjmuję tego do przybliżyć podam przykład ostatniej kłótni która miała miejsce kilka dni temu i w której się do siebie nie tygodni temu prosiłam i trąbiłam mu żeby mi pisał mniej więcej kiedy skończy zajęcia w swoim po 5 minutach od wejścia on dostaję informację kiedy zajęcia się jest dość nie korzystna ponieważ zmieniamy mieszkanie i mamy jeden klucz do starego dlatego zawsze się umawiamy lub przekazujemy sobie w każdym tygodni 'nie mógł znaleźć czasu' żeby napisać mi kiedy mniej więcej kończy i czy mam robić obiad czy mogę wyjść do napisanie 15 sekundowej wiadomości sprawiało mu klub pingpongowy więc nie jest cały czas zajęty a wizyta tam czasami zajmuję mu godzinę a czasami powyżej 5h. Byłam tam wiele razy razem z nim i często siedzą i rozmawiają albo oglądają ostatnim tygodniu postawiłam sprawę jasno ponieważ musiałam wyjść z domu w ważnej sprawie do pracy i sama nie wiedziałam kiedy się że on tego dnia akurat wtedy zabrał klucz ze sobą chociaż go uprzedzałam (nigdy tego nie robił) w dodatku nie mogłam się z nim skontaktować bo nie odpisywał i nie odbierał i ogólnie miał mnie głęboko w ten sposób następnego dnia musiałam przesiedzieć do późnego wieczora w pracy i znosić wkurzoną on do winy się nie przyznał i ogólnie zgonił winę na mnie i kazał mi się odezwać do siebie jak będę chciała przeprosić.:)Minęły już 3 mi czy nie powinno być tak że jeśli facet kocha swoją kobietę to sam dba o to żeby ona nie musiała się martwić i nie zachowuję się w ten sposób?Ogólnie jestem zdania że jeśli mężczyzna kocha swoją kobietę poruszy ziemię i niebo żeby sprawić jej przyjemność i dbać o nią a jak to się ma w praktyce? Może mój pogląd na związki jest dziecinny? kurde nie napisałas kiedy zmieniacie to mieskanie dokładnie ale wolałabym sobie dorobic klucz nawet na dwa dni a co do faceta - to watpie by sie zmienił , mozna isc vet za vet Dołączył: 2008-02-15 Miasto: Olsztyn Liczba postów: 10726 16 stycznia 2014, 06:08 dorobienie klucza to koszt 8 zl, a ile problemow zaoszczedza wiaraczynicuda1 16 stycznia 2014, 12:53 menevagoriel napisał(a):dorobienie klucza to koszt 8 zl, a ile problemow zaoszczedzaMoim zdaniem problemem nie jest brak zapasowego klucza, a nieodpowiedzialne zachowanie chlopaka autorki.
wole sie przemeczyc kilka dni bez kontaktu z nim niz sie odezwac i dalej byc wkurzona bo on oczywsicie nie widzi swojej winy i jeszcze moze mam go przepraszac. a tak, jak sie nie odzywam to sie Tkwienie w związku z osobą, którą nie stać na samorefleksję to forma tortur serwowanych samej sobie. Dzień po dniu. Jeśli Twój partner nie widzi bowiem w sobie żadnych wad, uważa się za typa doskonałego, to delikatnie to ujmując masz poważny problem. Jeśli możesz zwiewaj…a jeśli chwilowo nie jest to możliwe, to zdobądź wiedzę, jak się bronić. Bo budując związek z toksykiem, winna będziesz zawsze Ty. Nie doczekasz się z jego ust przeprosin. Postąpił tak, bo go sprowokowałaś. Tak, dokładnie, to Twoja wina. W normalnym związku Związek budują niedoskonali ludzie, a naturalnym elementem życia są niepowodzenia, upadki i problemy. Nie ma patentu na sukces, po drodze popełnia się głupstwa. Raz zawala jedna strona, potem druga, przeważnie wina leży jednak gdzieś po środku, jeśli o winie w tym kontekście można mówić. Powodem może być chociażby brak asertywności i nieumiejętne stawianie granic. Czasami bierność i godzenie się na ataki stanowią również o naszej…niedoskonałości. Dlatego w zdrowych związkach ludzie wiedzą, że nie są idealni, bo nie ma doskonałych ludzi. Nie wymaga się doskonałości ani od siebie, ani od partnera, co nie znaczy, że spoczywa się na laurach, bo to nie tak. Nigdy nie wolno poprzestać w staraniach i w próbach doskonalenia siebie, co nie znaczy, że należy przerzucać odpowiedzialność za swoje czyny na innych. W toksycznych związkach W toksycznych związkach jest inaczej. Osoba toksyczna nie umie przyznać się do błędu, choćby najmniejszego. Nie umie powiedzieć przepraszam, zawaliłem. Nie przyzna, że coś można było zrobić lepiej. Jednak nie to jest najgorsze. Nie dość, że nie stać ją na refleksję nad sobą, ewentualne winy od razu z wielką mocą przerzuca na ramiona bliskiej osoby. Atakuje, by pozbyć się przykrych odczuć. Nie znosi smaku klęski czy nawet odrobiny krytyki. Jej idealny obraz nie może zostać naruszony, dlatego za każde przewinienie odpowiedzialny jest zły świat, a jeszcze częściej osoba, która jest obok. wszystkie niepowodzenia są z Twojej winy, zawsze szukasz problemu, masz urojenia, wyolbrzymiasz, dramatyzujesz, to nie tak, jak myślisz, za mało się starałaś, sprowokowałaś go do wybuchu, masz się ogarnąć i pamiętać, kto kim jest, za dobry jest dla Ciebie. byłaś za mało zaangażowana, dlatego musiał znaleźć kochankę. Poczucie winy to najczęstsze narzędzie toksyka do manipulowania Tobą i trzymania władzy. Nawet po zakończeniu związku toksyk nie widzi swojej winy. Jest maksymalnie zapatrzony w siebie. Niestety osoba będąca pod jego wpływem bywa, że przez lata wierzy, że jest niewystarczająco dobra. I przeprasza… Bardzo często toksyk działa też inaczej. Gdy widzi, że atakowanie innych nie sprawdza się, to próbuje zrobić z siebie cierpiętnika, ofiarę. Zawalił, zamiast się do tego po prostu przyznać, to sprawę wyolbrzymia, mówiąc, że tak, to wiecznie jego wina, bo Ty nigdy nie umiesz odpuścić, bo jesteś zbyt wymagająca, a ja się tak strasznie staram. W ten sposób zrobi wszystko, by drugiej stronie wybić z głowy wszelką krytykę. Nawet nie próbuj mi zwracać uwagi, bo rozegram to tak, że poczujesz się winna. I na następny raz się zastanowisz, czy warto. KObieto, bój się „doskonałych mężczyzn”. Tych, którzy nigdy się nie mylą. Otwórz oczy, Uciekaj. Świetny opis. Poczucie winy, najgorszy jest ból że w głębi duszy kochamy rodzica. On nie widzi tego bo tu mu nie starcza, nasze talenty, zalety. Ciężko pogodzić się jeśli np mama źle nas traktuje. A my z dobrym sercem chcemy żyć przecież z nią w zgodzie ale o tacy ludzie nie rozumieją. Niestety. Pora się pogodzić.
Jeśli decydujemy się na związek z osobą, która ma dzieci z wcześniejszych związków, ważne jest, aby zadbać i o tę relację. Chodzi przecież o komfort całej rodziny. Iza o tym wie i starała się przez rok, ale dziś szczerze wyznaje, że nie daje już rady i zastanawia się nad tym, czy nie odejść od Mirka, który jest wpatrzony w swojego synka Tymka, który tylko jak tata nie widzi, zachowuje się wobec jego wybranki jak mały diabełek… Iza napisała do nas wiadomość w nadziei, że może wypowiedzą się osoby, które w swoim życiu przeżyły coś podobnego i będą chciały pomóc jej rozwiązać tę sytuację Nie wiem, dlaczego mam takiego pecha w życiu… Mój facet jest idealny, naprawdę mogę powiedzieć, że trafił mi się książę z bajki, ale jeśli chodzi o jego 9-letniego syna, to uważam, że jest to diabeł w ciele anioła. Gdy tylko Mirek znika z pola widzenia, z twarzy tego dziecka znika uśmiech i pojawia się mina, która sparaliżowałaby nawet kogoś o najtwardszych nerwach „Wielokrotnie próbowałam delikatnie powiedzieć Mirkowi, że jego syn ewidentnie mnie nie lubi, a do tego uważam, że wzbudza w nim poczucie winy i domaga się drogi prezentów, bo jak sam mówi: „Mama nie wydaje kasy na kochanki” Czy wyobrażacie sobie, żeby 9-latek mówił coś takiego? Mi się nie mieści w głowie, aby być aż tak zepsutym w tak młodym wieku. Gdy nie dostaje tego, co chce, zaczyna płakać i od razu dzwoni do mamy i mówi, że ojciec nie poświęca mu czasu i że mi nadskakuje, a on nawet od rana nic nie jadł. Wtedy mój partner od razu wyciąga portfel i daje mu 100 lub 200 złotych! Bardziej ciekawie jednak jest, gdy mam z nim zostać sama. To jest istny dramat. Przy Mirku Tymek mówi, że mnie bardzo lubi i cieszy się, że jego tata znalazł sobie młodszą dziewczynę, ponieważ dzięki temu on może się ze mną dogadać. Trzyma mnie wtedy za rękę, siada mi na kolanach i mówi, że cieszy się, że ma drugą mamę. Jednak tylko Mirek wyjdzie z mieszkania, on zamienia się nie do poznania. Ostatnio powiedział mi tak: „Zrobię wszystko, aby tata wrócił do mamy. Znudzi się tobą, bo rodzina jest najważniejsza”, a Ty będziesz w końcu bez niego” Ja nie mogła uwierzyć w to, co on do mnie mówi. Mirek wrócił do domu, próbowałam przy Tymku o tym porozmawiać, ale mój facet mnie ośmieszał przy swoim dziecku. Spojrzał na anielską buzię syna i potem na mnie, a po chwili powiedział: „Iza, po co Ty takie głupoty gadasz? Przecież Tymek jest najgrzeczniejszym dzieckiem na świecie. Jak w ogóle możesz mówić, że on mnie wykorzystuje finansowo?” Rozumiecie to? On w ogóle nie widzi problemu. Kiedyś zostałam sama z tym małym potworem i bardzo źle się czułam. Żeby dał mi spokój, zaproponowałam, żeby zjadł lody i obejrzał bajki. Wcześniej normalnie jadł śniadanie, ale nie miałam siły znosić jego złośliwości, dlatego zdecydowałam się na taki ruch. Co zrobił mały demon? Gdy tylko Mirek przyszedł z pracy, on powiedział, że nie dałam mu jeść, a sama jadłam i on z głodu jadł lody, bo nie wiedział, jak zrobić sobie śniadanie. I jak myślicie – komu uwierzył Mirek? „To niestety przelało czarę goryczy i miałam dość. Wyprowadziłam się i czekam teraz na ruch ze strony Mirka. Jednak nie wiem, czy się go doczekam…” Widziałam też na Facebooku, że Tymek dodał zdjęcie z mamą i tatą, gdy byli na spacerze, a pod fotką pojawił się opis: „W końcu razem”. Przeraża mnie to, że tak małe dziecko, mające zaledwie 9 lat, potrafi tak knuć i być tak przebiegłe. Jak to jest możliwe?! Co można doradzić Izie? Co powinna zrobić? *zdjęcia mają charakter poglądowy Napisz do nas, jeśli spotkała Cię historia, którą chcesz się podzielić: redakcja@
.