Tłumaczenie hasła "ani ani" na angielski. Przykładowe przetłumaczone zdanie: O tym, że jest w ciąży, nie powiedziała ani przyjaciółkom, ani rodzinie, ani nawet Kostii. ↔ She had not said anything to anyone, not to her girlfriends, not to the family, and not to Kostya, either. ani ani. zupełnie nic, zupełnie nie.
Ani Ja, Ani Ty LyricsSą na pewno takie strony w którychTrzeba by nam byćStoją mury po to by je zburzyćL po to żeby żyćNa ziemi obiecanejLecz nikt z nas tam nie stanieAni jaAni tyNa pewno krążą gdzieś planetyNa których nie ma zimNawołują ciągle nas z dalekaI nie słyszymy ichSą ziemie obiecaneLecz nikt z nas tam nie stanieAni ja... ani ty...Ani ty... ani ja...Ani ty... ani ja...Ani ja... ani ty...Ani ja... ani ty...Ani ty... ani ja...Nie zdążymy na czasNie zdążymy tam byćAni ty... ani ja...Ani ja... ani ty...Nie umiemy stąd odejśćAni tu byćNa pewno są planety na których nie ma zimNa pewno są planety na których nie ma zimNa pewno są planety na których nie ma zimNa pewno są planety na których nie ma zim
KOPIUJ LINK. Szymon Hołownia odniósł się do wideo, które w czwartek opublikował Mateusz Morawiecki. Premier zwracał się do niego, aby Sejm zajął się trzema tematami jak najprędzej
fot. Adobe Stock, pikselstock Kończyłam właśnie szyć sukienkę lodowej księżniczki, gdy ktoś zadzwonił do drzwi. Listonosz. Przyniósł paczkę dla Andrzeja, ciężką i ogromną. – Widzę, że mąż znalazł sobie konkretne hobby – uśmiechnął się znacząco doręczyciel, pokazując na naklejkę z adresem nadawcy. „Domowy Browar, Akcesoria i Gadżety”. Nawet nie miałam siły odpowiedzieć. Andrzej od kilku tygodni nakręcał się na domową produkcję piwa, szukał przepisów, spisał listę koniecznych akcesoriów. Wyszło mu, że za zestaw na start musi zapłacić kilkaset złotych. Protestowałam przeciwko temu wydatkowi, przypominając mu, że mamy do spłacenia nowy telewizor i pożyczkę wziętą na rower dla Krzysia, ale raczej się tym nie przejął. – Facet musi mieć jakieś hobby – oznajmił, gdy z cierpką miną wskazałam pudło. – Wolisz, żebym po pracy leżał na kanapie? Nie narzekaj. Westchnęłam i poszłam dokończyć szycie, jednym okiem patrząc w telewizor. Kupiliśmy go na „megapromocji” razem z pakietem kanałów sportowych. Mąż ze sportów oglądał jedynie piłkę nożną i czasami tenisa, ale za pakiet płaciliśmy kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Raty za telewizor też nie były niskie. Jednak Andrzej był zadowolony. Zawsze marzył, żeby oglądać Ligę Mistrzów na wielkim, plazmowym ekranie. A marzenia trzeba spełniać, prawda? Nie miałam nawet z kim iść do kina Następnego dnia mąż siedział w dawnym pokoju córki, gdzie rozłożył swoje pojemniki fermentacyjne, menzurki, cukromierze i drożdże piwowarskie. Potem przyszła Iza z Marzenką i wnuczka od razu zaczęła przymierzać suknię na bal przebierańców. Wyglądała prześlicznie! Strasznie chciałam zobaczyć, jak tańczy w tej sukience i bawi się z dziećmi. – Zrobimy zdjęcia! – obiecała Iza. Tylko że ja nie chciałam oglądać zdjęć. Miałam nadzieję, że będę mogła przyjść na ten bal i zobaczyć wnuczkę, ale Iza kategorycznie mi zabroniła, bo „dziadkowie nie przychodzą”. Było mi trochę przykro, jednak co mogłam zrobić? Kilka dni później do kin wszedł film, który od dawna chciałam zobaczyć. Wspomniałam mężowi, że możemy się na niego wybrać, jako że w czwartki oboje mieliśmy zniżki seniorskie. – Szkoda mi czasu – odpowiedział, nie odrywając wzroku od miniaturowej beczki, do której wsypywał cukier. – Idź sama, jak chcesz, dam ci te dziesięć złotych na bilet. – Mam swoje dziesięć złotych, nie musisz mi dawać! – zdenerwowałam się. – Po prostu chciałam, żebyśmy poszli razem do tego kina! Mówiłam jeszcze przez kilka minut, ale Andrzej reagował tylko zniecierpliwionym mruczeniem. Zastanawiałam się, z kim by tu iść do tego kina, niestety, nikt nie przyszedł mi do głowy. Nie miałam przyjaciółek ani nawet koleżanek. Całe życie poświęciłam rodzinie, dwójce dzieci, potem wnukom oraz oczywiście mężowi. Nie pracowałam, bo Andrzej prowadził swoje studio poligraficzne i sporo zarabiał. Oznaczało to, że nie miałam nawet znajomych z pracy. – Izunia, nie chciałabyś iść do kina na ten nowy film o szpiegach? – zadzwoniłam w końcu do córki. Iza nawet się nie wahała. Od razu powiedziała, że nie ma czasu. Jasne, rozumiałam to: szkoła Krzysia, przedszkole Marzenki, zebrania, bale i tak dalej. Do tego przecież sama pracowała. Co ja sobie myślałam, głupia! Syn, nawet gdyby chciał, nigdzie by ze mną nie poszedł. Był w szkole wojskowej, daleko od domu, przyjeżdżał tylko na święta. Postanowiłam więc iść sama. „Sporo ludzi chodzi samotnie do kina, to normalne” – przekonywałam sama siebie, ale potem, stojąc przed salą, zorientowałam się, że jestem jedyną samotną starszą panią w całym multipleksie. Wszędzie pary, grupki, rodziny. Tylko ja stałam tam z boku i udawałam, że strasznie mnie interesują afisze na ścianach… Niby byłam wśród ludzi, a czułam się najbardziej samotną osobą na świecie. Dlatego przysięgłam sobie, że nigdy więcej tego nie powtórzę! W domu zastałam Izę. Rozmawiała z Andrzejem i z kontekstu zorientowałam się, że przekonała go, aby kupił na firmę komputer, który dostałby Krzyś. Zdziwiło mnie to, bo chociaż firma należała do Andrzeja, zawsze konsultował ze mną większe wydatki. – Daj spokój! – uciszył mnie, kiedy zapytałam, dlaczego nie zapytał mnie o zdanie. – Zakład ma górę zleceń, drukujemy prawie bez przerwy, stać nas, żeby spełnić marzenie wnuka. – Drukujecie, bo jest nowy rok, firmy mają jeszcze budżety na reklamę i zamawiają materiały – przypomniałam cierpko. – A w wakacje kredyty też trzeba spłacać, kiedy masz martwy sezon, nie mówiąc o końcu roku. Widziałam, że to go trochę zastanowiło, ale w końcu machnął ręką. – Marzenia są po to, żeby je spełniać – powtórzył, po czym zniknął w swoim świecie z trzydziestolitrowymi butlami, wężykami i rurkami. Rozpłakałam się jak dziecko Położyłam się na kanapie i, rozżalona na cały świat, włączyłam telewizor. Chciałam pooglądać swój ulubiony kanał z serialami komediowymi. Nie mogłam go jednak znaleźć i dopiero po kwadransie nerwowego pstrykania pilotem, uświadomiłam sobie, że zmieniając pakiet na sportowy, zrezygnowaliśmy z kilkunastu wcześniej odbieranych programów! Byłam tak rozgoryczona po samotnej wyprawie do kina, zaniepokojona rosnącymi zobowiązaniami finansowymi i urażona tym, że mąż od kilku dni mnie ignorował, że zaczęłam płakać. A nie płakałam, nawet kiedy mój ukochany syn wyjeżdżał z domu! Od lat nie uroniłam ani jednej łzy, bo przecież musiałam podtrzymywać na duchu innych! A teraz nagle siedziałam sama w pustym salonie, patrzyłam tępo na mecz piłki ręcznej i płakałam… Czułam się tak okropnie samotna, pominięta, lekceważona przez bliskich, nieważna. Wszyscy mieli swoje zainteresowania, marzenia, zajęcia, tylko nie ja. A to dlatego, że przez kilkadziesiąt lat to oni byli moim zajęciem i jedynym przedmiotem zainteresowania. Żyłam, żeby zaspokajać ich potrzeby i spełniać marzenia. Jeśli miałam do wyboru kupno materaca rehabilitacyjnego, którego potrzebował mój kręgosłup, i spełnienie życzenia wnuka o rowerze górskim, wygrywał rower. Jeśli trzeba było wysilać oczy i kłuć sobie palce przez kilkanaście godzin, żeby uszyć wnuczce sukienkę naszywaną śnieżynkami, robiłam to, chociaż wolałabym robić co innego. Jeśli mąż chciał realizować nowe hobby i nie miał dla mnie czasu, cicho wymykałam się z domu i siedziałam sama w kinie wśród obcych ludzi… – Beata, co ty oglądasz? – nagle w drzwiach stanął Andrzej. – Co ty… Ty płaczesz? Dlaczego? – Bo nikogo nie obchodzi, czego ja chcę! – wybuchłam, nim przemyślałam sprawę. – Ani ciebie, ani Izy, ani… no właśnie, nawet nie mam kogo wymienić, bo nikogo więcej nie mam. A ja chciałabym tylko, żeby ktoś ze mną poszedł do kina! I jeszcze chcę zobaczyć swoją wnuczkę na balu przebierańców! I chcę sobie kupić materac rehabilitacyjny, żeby rano wstawać bez bólu pleców! I oglądać to, co lubię, a nie mecze! Nigdy nie zapomnę zszokowanego wyrazu twarzy mojego męża. Wyglądał, jakby dopiero teraz dotarło do niego, że ja mogę marzyć o czymś więcej niż tylko o tym, by moja rodzina była syta i zadowolona. Ale trzeba przyznać, że stanął na wysokości zadania. Przyznał, że zakup nowego pakietu programów był pochopną decyzją, tak samo jak kupienie plazmy. Telewizora nie dało się już oddać, ale od poniedziałku wróciły moje ulubione programy. Zaprosił mnie też do kina na romantyczną komedię, a potem na… romantyczną kolację. Słyszałam, jak dzwonił do Izy i mówił, że jednak w tym roku nie może już kupować sprzętu na firmę. Rozmawiali o czymś jeszcze, ale nie słuchałam, bo leciał mój serial. – Już idę! – zawołałam tydzień później, słysząc dzwonek do drzwi. To był kurier. Stał obok wielkiego, płaskiego pakunku w folii bąbelkowej. Mój materac rehabilitacyjny! Niby niewiele się zmieniło w moim życiu, ale jednak jestem szczęśliwsza. Zaskoczyło mnie, jak bardzo Andrzej wziął sobie do serca moje łzy. Wiem też, że musiał powiedzieć Izie, co się stało, bo zostałam nieoczekiwanie zaproszona na występ do przedszkola. Przedstawienie było z okazji pierwszego dnia wiosny, a moja wnuczka grała rolę ustępującej Pani Zimy. Wyglądała prześlicznie w uszytej przeze mnie sukni! Tak, dobrze jest spełniać marzenia najbliższych, ale trzeba też dać im szansę, by oni zwrócili uwagę na nasze potrzeby. I naprawdę nie ma nic złego w domaganiu się, aby coś dla nas zrobili. Wtedy wszyscy jesteśmy odrobinę szczęśliwsi! Czytaj także:„Mój facet ogląda się za młodymi dziewczynami i cyka obcym babkom fotki z ukrycia. A ja, głupia, chciałam za niego wyjść”„To moja wina, że syn sięgnął dna. Serce mi się kraje, gdy wnuczek donosi, że tatuś znów spał na podłodze”„Bieda u nas aż piszczy, a ja oddałam znaleziony portfel. Według teściowej jestem frajerką. Niestety, chyba ma rację” Niech wita Cię cały świat, Nigdy nie zaznaj goryczy Zero węglowodanów i ani grama cukru. Słodkie keto krówki mogą jeść nawet osoby na diecie ketogenicznej. Wlk. Brytania: obywatele
Totus Tuus Maria, DZIEŃ 32 „ABY MOJE SERCE, MOJA RODZINA, PARAFIA, OJCZYZNA I CAŁY ŚWIAT: STAŁY SIĘ RZECZYWISTYM KRÓLESTWEM TWOJEGO SYNA I TWOIM. AMEN!” Przed rozpoczęciem rozważania: Wycisz swój umysł i swoje serce. Duchowe wyciszenie jest naszą otwartością na łaskę. Modlitwę do Ducha Świętego postaraj się odmówić spokojnie i powoli, wczuwając się sercem w każde ze zdań. Modlitwa do Ducha Świętego Duchu Święty, przyjdź, oświeć mrok umysłu, porusz moje serce, pokaż drogę do Jezusa, pomóż pełnić wolę Ojca, Duchu Święty, przyjdź. Maryjo, któraś najpełniej przyjęła słowo Boże, prowadź mnie. Duchu Święty, przyjdź! Akt zawierzenia rekolekcji świętemu Józefowi Święty Józefie, któremu Dobry Bóg zawierzył opiekę nad Jezusem i Maryją, zawierzam dziś tobie te rekolekcje i proszę cię w imię twojej miłości do Jezusa i Maryi: opiekuj się mną i wszystkimi, którzy te rekolekcje przeżywają, strzeż nas na drodze do Niepokalanego Serca Maryi, wyproś nam u Dobrego Boga łaskę świadomego i głębokiego poświęcenia się Sercu Twojej Umiłowanej Oblubienicy, Maryi, abyśmy oddając się Jej całkowicie, znaleźli się w bezpiecznym schronieniu Jej Niepokalanego Serca, które jest dla nas wielkim darem Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen. ROZWAŻANIE DNIA: „ABY MOJE SERCE, MOJA RODZINA, PARAFIA, OJCZYZNA I CAŁY ŚWIAT: STAŁY SIĘ RZECZYWISTYM KRÓLESTWEM TWOJEGO SYNA I TWOIM. AMEN!” Moje serce Bóg patrzy na serce (1 Sm 16,7). W sercu rozgrywa się najważniejsza walka. Tu się decydują losy świata. Z Serca Jezusa wypłynęła krew i woda, stając się początkiem sakramentów Kościoła. Przez pośrednictwo św. Małgorzaty Marii Alacouqe Jezus objawił nam swoje Serce i poprosił, abyśmy poświęcali Mu nasze rodziny i siebie samych. Podczas pierwszego objawienia Jezus wziął serce Małgorzaty, włożył je do swojego Serca, po czym wyjął i oddał zakonnicy. To już nie było to samo serce. W ten sposób Pan Jezus ukazał nam, na czym polega akt osobistego poświęcenia. W Fatimie Bóg objawił nam Niepokalane Serce Maryi jako ostateczny środek ocalenia. Niepokalane Serce Maryi jest największym darem Ojca Niebieskiego dla naszych trudnych czasów. Co mam zrobić, aby moje serce stało się rzeczywistym królestwem Jezusa i Maryi? Poświęcić się tym Sercom i żyć tym poświęceniem. Codziennie odnawiać akt poświęcenia. Raz w roku odbywać 33-dniowe rekolekcje odnawiające i pogłębiające moje oddanie. Żyć Ewangelią i wezwaniem Fatimy, które mówią jednym głosem: „Módl się, pokutuj, wynagradzaj, składaj ofiary, przyjmuj to, co Bóg ci zechce zesłać, i ratuj dusze swych bliźnich”. Królestwo Jezusa i Maryi jest królestwem Miłości, a miłość rozwija się przez RELACJĘ. Dlatego moim najważniejszym zadaniem jest pielęgnowanie bliskości z Jezusem i Maryją. Serca płonące miłością do Jezusa i Maryi ocalą ten świat. Tak, ponieważ TYLKO MIŁOŚĆ OCALA. Moja rodzina Najważniejsze dzieła dla zbawienia świata dzieją się w Nazarecie, czyli w domu rodzinnym. W rodzinie. Jest to niezwykła tajemnica. Jezus spędza w domu rodzinnym aż 30 lat swojego życia. Tylko trzy lata poświęca na działalność publiczną. Św. Ludwik pisze: Jezus Chrystus bardziej otoczył chwałą Boga, swego Ojca, przez poddanie się Matce przez trzydzieści lat, niż otoczyłby Go, nawracając całą ziemię przez dokonanie największych cudów (Traktat…, nr 18). W 1995 roku na świecie trwał Międzynarodowy Rok Rodziny. W tym czasie z różnych stron świata napływały do Stolicy Apostolskiej prośby, aby nadać Maryi tytuł: „Królowej Rodzin”. 31 grudnia tego roku, w święto Świętej Rodziny, z polecenia Jana Pawła II, tytuł „Królowa Rodzin” został wprowadzony do Litanii Loretańskiej. Była to inicjatywa licznych rodzin, które doświadczyły potężnej opieki Maryi. Co mogę uczynić, aby Maryja była rzeczywiście Królową mojej rodziny? Pierwszym, co mogę zrobić, jest poświęcenie mojej rodziny Niepokalanemu Sercu Maryi[1]. Jest to zaproszenie do tego, aby Maryja „zamieszkała” w naszym domu. Kluczowe jest wypełnienie w rodzinach najczęstszego i podstawowego wezwania Matki Bożej – do codziennej, rodzinnej modlitwy różańcowej. Taka modlitwa to rodzinny wieczernik z Maryją, podczas którego w obecności naszej Niebieskiej Mamy przyzywamy Ducha Świętego, rozważamy Ewangelię Jezusa oraz wstawiamy się za naszymi braćmi i siostrami. Codzienny, różańcowy wieczernik z Maryją to potężny środek ocalenia na trudne czasy, w których żyjemy. Różaniec jest naszą Arką Ocalenia. Z codziennej modlitwy rodzić się będą te same owoce i ta sama Miłość, która panowała w domu Świętej Rodziny w Nazarecie. Moja Ojczyzna Maryja jest Królową Polski i nasza Ojczyzna została Jej już kilka razy oddana i poświęcona. To wielka łaska, ale trzeba iść dalej. Polska jest utkana z serc Polek i Polaków. Pełnia łaski polega na tym, aby akt oddania Ojczyzny prowadził do aktów osobistego oddania się naszych rodaków. Takie natchnienie otrzymał Prymas Wyszyński, tworząc ideę społecznego oddania się Matce Bożej. Nie mając środków, które my dzisiaj posiadamy – zgromadził on na Jasnej Górze w 1956 roku milion osób. Akt oddania się Matce Bożej połączony ze Ślubami Jasnogórskimi rozpoczął dziewięcioletnią nowennę przez uroczystościami millenium chrztu Polski. Dziesięć lat później – w 1966 roku oddany Matce Bożej został cały naród polski. NARÓD TOTUS TUUS Czy kiedykolwiek potrzebowaliśmy Matki bardziej niż dziś? Czy możemy dać coś lepszego naszym dzieciom, młodemu pokoleniu, naszym rodzinom i sobie samym – niż Jej czuła miłość oraz niezawodna opieka? Czy może nas zawieść Ta, na której sam Bóg się nigdy nie zawiódł? Czy zawiodła nas choć jeden raz, kiedy się uciekaliśmy pod Jej obronę? DZIŚ mamy możliwości, jakich nie miał ani Prymas Wyszyński, ani Maksymilian Kolbe. DZIŚ idea oddania się całego narodu Matce Bożej jest możliwa do zrealizowania bardziej niż kiedykolwiek. Czy nie moglibyśmy połączyć sił i wykorzystując wszystkie dostępne środki i narzędzia – zaprosić wszystkich do tego całkowitego zaufania naszej Niebieskiej Matce? Wiele nas, katolików, dzieli, ale czy miłość do Matki Bożej nie mogłaby nas połączyć w tym jednym wspólnym dziele? Czy Matka nie ma szczególnego charyzmatu jednoczenia swoich dzieci? Na pięknej ikonie Matki Bożej Fatimskiej widnieje napis: „W TOBIE JEDNOŚĆ”. Czy wyobrażamy sobie, jak potężną pomoc z nieba – od wszystkich świętych i aniołów – mielibyśmy w tym wspólnym przedsięwzięciu? Wiele razy słyszy się te słowa: „Normalnie bym tego nie zrobił, ale dla Matki Bożej zrobię wyjątek!”. Zróbmy wyjątek i zjednoczmy się wszyscy we wspólnym dziele poznania i pokochania Maryi tak, jak pragnie tego Pan Jezus! Jeśli zjednoczymy się wszyscy: biskupi i kapłani, zakonnicy i siostry zakonne, świeccy, ruchy, wspólnoty i stowarzyszenia katolickie, stacje radiowe i telewizyjne, portale i kanały internetowe oraz sieć społecznościowa, rekolekcjoniści, youtuberzy, vlogerzy i blogerzy, artyści i pisarze oraz przedsiębiorcy chrześcijańscy – jeśli połączymy razem siły, robiąc wyjątek dla Matki Bożej – spełni się na nas modlitwa Pana Jezusa, którą zanosił do Ojca Niebieskiego: „ABY BYLI JEDNO”. Kto by się z tego najbardziej ucieszył? PAN JEZUS. Jeśli oddamy Maryi nasze serca, to Ona je napełni miłością do Jezusa. Ona sprawi, że Jezus będzie znany i kochany. Ona sprawi, że wszyscy odkryjemy w Bogu kochającego Ojca. Ona sprawi, że będziemy otwarci i posłuszni Duchowi Świętemu. Ona sprawi, że będziemy się wzajemnie miłować, tak jak się miłują bracia i siostry Jednego Ojca i jednej Mamy. Niech tak się stanie! LEKTURA DUCHOWA: JASNOGÓRSKIE ŚLUBY NARODU POLSKIEGO – 26 sierpnia 1956 roku: Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogurodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo! Królowo świata i Polski Królowo! Gdy upływają trzy wieki od radosnego dnia, w którym zostałaś Królową Polski, oto my, dzieci Narodu polskiego i Twoje dzieci, krew z krwi Przodków naszych, stajemy znów przed Tobą, pełni tych samych uczuć miłości i nadziei, jakie ożywiały ongiś Ojców naszych. My, biskupi polscy i królewskie kapłaństwo, Lud nabyty zbawczą Krwią Syna Twojego, przychodzimy, Maryjo, znów do Tronu Twego, Pośredniczko Łask wszelkich, Matko Miłosierdzia i wszelkiego pocieszenia. Przynosimy do stóp Twoich niepokalanych całe wieki naszej wierności Bogu i Kościołowi Chrystusowemu – wieki wierności szczytnemu posłannictwu Narodu, obmytego w wodach Chrztu Świętego. Składamy u stóp Twoich siebie samych i wszystko, co mamy: rodziny nasze, świątynie i domostwa, zagony polne i warsztaty pracy, pługi, młoty i pióra, wszystkie wysiłki myśli naszej, drgnienia serc i porywy woli. Stajemy przed Tobą pełni wdzięczności, żeś była nam Dziewicą Wspomożycielką wśród straszliwych klęsk tylu potopów. Stajemy przed Tobą pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy ślubów i przyrzeczeń Ojców naszych. Spojrzyj na nas, Pani Łaskawa, okiem Miłosierdzia Twego i wysłuchaj potężnych głosów, które zgodnym chórem rwą się ku Tobie z głębi serc wielomilionowych zastępów oddanego Ci Ludu Bożego. Królowo Polski! Odnawiamy dziś śluby Przodków naszych i Ciebie za Patronkę naszą i za Królową Narodu polskiego uznajemy. Zarówno siebie samych, jak i wszystkie ziemie polskie i wszystek lud polecamy Twojej szczególnej opiece i obronie. Wzywamy pokornie pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego Pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, chrześcijańskiej przedniej straży, poświęconej Twojemu Sercu Niepokalanemu i Sercu Syna Twego. Pomnij, Matko Dziewico, przed obliczem Boga, na oddany Tobie Naród, który pragnie nadal pozostać Królestwem Twoim, pod opieką najlepszego Ojca wszystkich narodów ziemi. Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Matko Łaski Bożej! Przyrzekamy Ci strzec w każdej duszy polskiej daru łaski, jako źródła Bożego życia. Pragniemy, aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga, aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego, aby stał się Domem Bożym i Bramą Niebios, dla pokoleń wędrujących poprzez polską ziemię – pod przewodem Kościoła katolickiego – do Ojczyzny wiecznej. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady! Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecka i każdej kołyski, równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli zadać śmierć bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelkiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Matko Chrystusowa i Domie Złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne. Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych. Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Zwierciadło Sprawiedliwości! Wsłuchując się w odwieczne tęsknoty Narodu, przyrzekamy Ci kroczyć za Słońcem Sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym. Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku. Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi. Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu, rozwiązłości. Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości, oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! Królowo Polski! Ponawiamy śluby Ojców naszych i przyrzekamy, że z wielką usilnością umacniać i szerzyć będziemy w sercach naszych i w polskiej ziemi cześć Twoją i nabożeństwo do Ciebie, Bogurodzico Dziewico, wsławiona w tylu świątyniach naszych, a szczególnie w Twej Jasnogórskiej Stolicy. Oddajemy Tobie szczególnym aktem miłości każdy polski dom i każde polskie serce, aby chwała Twoja nie ustawała w ustach naszych dnia każdego, a zwłaszcza w dni Twoich świąt. Przyrzekamy iść w ślady Twoich cnót, Matko Dziewico i Panno Wierna, i z Twoją pomocą wprowadzać w życie nasze przyrzeczenia. Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy! W wykonaniu tych przyrzeczeń widzimy żywe Wotum Narodu, milsze Ci od granitów i brązów. […] Chcemy pamiętać o tym, że Ty pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z niewoli i grzechu; że Ty pierwsza stanęłaś w obronie maluczkich i łaknących, i okazałaś światu Słońce Sprawiedliwości, Chrystusa, Boga naszego. Chcemy pamiętać o tym, że Ty jesteś Matką naszej Drogi, Prawdy i Życia, że w Twoim Obliczu Macierzyńskim najpewniej rozpoznajemy Syna Twojego, ku któremu nas wiedziesz niezawodną dłonią. Przyjm nasze przyrzeczenia, umocnij je w sercach naszych i złóż przed Oblicze Boga w Trójcy Świętej Jedynego. W Twoje dłonie składamy naszą przeszłość i przyszłość, całe nasze życie narodowe i społeczne, Kościół Syna Twego i wszystko, co miłujemy w Bogu. Prowadź nas poprzez poddaną Ci ziemię polską do bram Ojczyzny Niebieskiej. A na progu nowego życia sama okaż nam Jezusa, błogosławiony Owoc żywota Twojego. Amen. 2. Z książki Mój ideał – Jezus, Syn Maryi: Siła w jedności Maryja: 1. Synu mój, nie pozostawaj w odosobnieniu. Łącz się z tymi, którzy mają te same dążenia apostolskie co ty. Zachowując w głębi swej duszy święty ogień apostolski, zadusisz go. Mówiąc z innymi o wspólnych waszych myślach i pragnieniach, rozpalisz je bardziej i w nich, i w sobie. Zjednoczenie nie tylko zapali waszą wspólną gorliwość; ono jej da jeszcze niezrównaną siłę. Pracując z drugimi, będziesz już nie dwakroć silniejszy, lecz dziesięciokroć. A kiedy sformujecie zwarty oddział, staniecie się niezwyciężeni. 2. Gdzie znajdziesz towarzyszy broni, ożywionych tymi samymi zamiarami co ty? Poszukaj, a znajdziesz. Może są wkoło ciebie, gotowi przyjąć cię w swoje szeregi: wtedy połącz się z nimi. Jeżeli możesz się zaciągnąć do jednej z moich wspólnot lub ruchów, uczyń to bez wahania. Te wszystkie, które pojęły, że nie są jedynie stowarzyszeniami religijnymi, ale milicją Niewiasty mającej zetrzeć głowę węża, odnosiły w przeszłości świetne zwycięstwa. I jeszcze świetniejsze je czekają w przyszłości, w miarę jak coraz lepiej uświadamiać sobie będą moje i swoje posłannictwo. Może są w twoim otoczeniu same odosobnione istoty. Wybierz spomiędzy nich te, które potrafią cię zrozumieć. Często w tym samym środowisku jest kilka dusz mających jednakowe dążenia, ale każda z nich myśli, że te dążenia są jej tylko właściwe. Kiedy po wielu miesiącach, a może po latach, przypadkowa rozmowa wyjawi wspólnotę ich dążeń, zdziwią się bardzo, iż tak długo miały się za obce sobie, kiedy w rzeczywistości były siostrami. Spróbuj omówić z innymi sprawę, która ci leży na sercu, a zobaczysz, jakie echo tym wywołasz. 3. Może nie zaraz znajdziesz dusze, które by potrafiły dzielić z tobą ideały. Najlepsi twoi współpracownicy nie zawsze odpowiedzą ci pierwsi i z największym zapałem. Wola, szlachetność, zdrowy sąd, zdolność poświęcenia się więcej są warte od nagłej gorliwości. Nie mów, że „w tym środowisku nie sposób osiągnąć cokolwiek. Całe moje otoczenie pogrążone jest w obojętności”. Zdarzają się jednak jednostki szlachetne, żyjące w ukryciu, dusze z zadatkami ofiarności. Twoją jest rzeczą dać im poznać siebie. Z radością odczują one budzące się w nich pragnienie doskonałości i oddania się wielkiej sprawie. 4. Czasem ci ludzie właśnie, którzy głoszą zasady skrajnie twoim przeciwne, najsposobniejsi będą kiedyś do współapostolstwa z tobą. Czyż prześladowca Szaweł nie został największym apostołem Chrystusa? Mniej zwracaj uwagi na słowa i ruchy ludzi, a więcej na usposobienie wewnętrzne, które je wywołuje. Szczera, szlachetna, pełna zapału dusza człowieka niewierzącego zdatniejsza jest do podejmowania wespół z tobą trudów apostolskich niż chrześcijanin gnuśny i wyzbyty ducha ofiary. 5. Może się zdarzyć, że długo będziesz musiał szukać towarzysza, kształtować go z trudem, znosić wiele zawodów, zanim go wreszcie dobierzesz. Nie upadaj na duchu. Chrystus ma swoich wybranych we wszystkich środowiskach; szukaj, aż znajdziesz. 6. Z początku stanowić będziecie szczupły hufiec. Mniejsza o to, skoro jesteście zgodni. Nie przewaga liczebna będzie zwycięska, tylko gotowa na wszystko, czynna, dobrze zorganizowana i karna mniejszość. Katolicy wszystkich krajów dzięki nauce nieomylnej i przedziwnie owocnej, dzięki dalej niezrównanej mocy poświęcenia, cnotom i piastowaniu najwyższego ideału, dzięki wreszcie wszechmocnej pomocy Bożej, mieliby więcej niż potrzeba do osiągnięcia zwycięstwa, byleby się umieli zjednoczyć. Ale tego właśnie nie umieją i dlatego prawie wszędzie zostali zwyciężeni. Nieprzyjaciele mego Syna różnią się między sobą we wszystkich punktach nauki, ale za to łączą się w walce z Kościołem. Katolicy jednomyślni są we wszystkich punktach nauki, różniąc się wszakże w obronie Kościoła. Szatan, widząc, że chrześcijanie zbyt pragną Bogu służyć, aby się dali uwieść pokusom przeciw wierze i cnocie, podsuwa im różne metody pracy apostolskiej, i oto jedni drugich zwalczają, zamiast jego zwalczać wspólnymi siłami. Czyż nigdy nie widzieli, że na wojnie ta armia zwycięża, w której oficerowie i żołnierze zrzekają się zupełnie swych osobistych zapatrywań, wykonując wiernie plan ogólny, który sam w sobie może być niekoniecznie najlepszy? I czyż w podbojach Kościoła wojskami, które odnosiły zawsze największe zwycięstwa, nie były właśnie falangi zakonników, ślubem posłuszeństwa zmuszonych do uległego poddawania się kierownictwu swych wodzów? 7. Ty zaś pamiętaj, że mniejsze dobro, ale rzeczywiste jest cenniejsze od dobra większego, ale nie osiągniętego. Pamiętaj dalej, że tylko w zjednoczeniu jest siła, a zjednoczenie osiąga się przez zaparcie się siebie, i w końcu, że wyżej stawiać trzeba zwycięstwo wspólnej sprawy niż zwycięstwo własnych przekonań. Rozważ tą naukę, wprowadź ją w życie swoje i głoś ją”. ŚWIATŁO Z FATIMY i MAKSYMILIAN KOLBE Historia małych pastuszków z Fatimy wyraźnie ukazuje tę piękną prawdę, że z kilku prostych, ale wiernych serc, światło może promieniować na całą ojczyznę, a później na cały świat. Od osobistego poświęcenia – do poświęcenia narodów i całego świata Zaczęło się od trójki małych dzieci, które ofiarowały się Bogu przez Maryję. 14 lat później – 13 maja 1931 roku – cały naród portugalski, jako pierwszy na świecie, poświęca się Niepokalanemu Sercu Maryi. Matka Boża składa niezwykłą obietnicę: „W Portugalii nigdy nie zostanie utracony dogmat wiary”. Drugim krajem, który poświęca się Niepokalanemu Sercu Maryi, jest Polska. Inicjatywą prymasa Augusta Hlonda dzieje się to 8 grudnia 1946 roku. W ślad za Polską idą Austria, Węgry, Niemcy, Hiszpania oraz Szwajcaria. 25 marca 2020 roku Portugalia oraz Hiszpania odnowiły akt poświęcenia narodu Najświętszemu Sercu Jezusa oraz Niepokalanemu Sercu Maryi. Na prośbę abp Stanisława Gądeckiego – do tego aktu dołączono również Polskę. Ostateczna bitwa W roku swojej śmierci siostra Łucja napisała list do kardynała Caffarry. Pojawiły się w nim takie oto słowa: Ostateczna bitwa pomiędzy Bogiem i szatanem zostanie stoczona o małżeństwo i rodzinę. Nie lękaj się jednak, gdyż każdy, kto działa na rzecz świętości małżeństwa i rodziny spotka się z przeciwnościami i będzie go się zwalczać, właśnie dlatego, że jest to kwestia decydująca. Kończąc, siostra Łucja napisała: Matka Boża jednak już zmiażdżyła szatanowi głowę. Akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu nas samych oraz naszych rodzin odgrywa w tej ostatecznej walce kluczową rolę. Zdobyć cały świat dla Niepokalanej Trzy dni po ostatnim objawieniu w Fatimie, 16 października 1917 roku, Maksymilian Kolbe razem z sześcioma braćmi zakłada Rycerstwo Niepokalanej. Czyż nie nadszedł właśnie czas, aby ogień, który płonął w sercu Maksymiliana Kolbe – zapłonął w naszych sercach? „Zdobyć cały świat dla Niepokalanej” – tym hasłem żył każdego dnia. Modlitwą, słowem, czynem, apostolstwem – każdym środkiem chciał się przyczynić do osiągnięcia tego jednego celu – zdobyć świat dla Maryi. Płodność i owocność jego ewangelizacyjnych inicjatyw zadziwia do dzisiaj. Jeśli jedno serce rozpalone miłością do Maryi może przynieść tak wielkie i cudowne owoce, to cóż mogą uczynić TYSIĄCE SERC KOCHAJĄCYCH MARYJĘ DO SZALEŃSTWA? Mało tego! Mamy nad świętym Maksymilianem konkretną przewagę, ponieważ kiedy on walczył o dusze dla Matki Bożej, nie miał w niebie tak potężnego patrona, jakiego my dziś posiadamy w jego osobie. Jeżeli wierzymy w świętych obcowanie, to czy możemy wątpić, że z błogosławieństwem Bożym i pomocą świętych zdobędziemy cały świat dla Maryi? Maksymilian Kolbe, Jan Paweł II, prymas Stefan Wyszyński, Matka Teresa z Kalkuty, o. Pio i wielu innych największych maryjnych świętych tylko czeka na to, abyśmy poprosili ich o pomoc w tym cudownym dziele. Wierzymy, że zgodnie z proroctwem św. Ludwika de Montfort żyjemy w czasach, w których Bóg – w imię swojej Miłości do Maryi – dokona przez Nią swoich największych cudów. Obyśmy nie stracili tej wielkiej łaski – stania się bezpośrednimi uczestnikami planów Bożej Opatrzności. WEZWANIE DNIA: Jedną z łask, które często marnotrawimy, jest łaska wstawiennictwa świętych. Jeszcze nigdy świat nie miał w niebie tylu potężnych maryjnych orędowników. Postanówmy sobie dzisiaj w sercu, że odnowimy i pobudzimy w sobie wiarę w tajemnicę świętych obcowania. Pragnąc zdobyć dla Boga przez Maryję cały świat – wykorzystajmy w pełni ten potężny środek dla wypełnienia naszej misji – łaskę wstawiennictwa świętych: Prośmy jak najczęściej świętego Józefa o opiekę nad wszystkimi dziełami, które podejmiemy w imię naszej kochanej Matki, Maryi. Prośmy świętego Jana Apostoła, aby wypraszał kolejnym duszom łaskę przyjęcia Maryi za swoją Matkę. Prośmy świętego Jana Pawła II oraz świętego Maksymiliana Kolbe, aby stali się naszymi patronami i orędownikami we wszystkich maryjnych przedsięwzięciach. Prośmy prymasa Stefana Wyszyńskiego o pomoc w realizacji idei oddania całego narodu Matce Bożej. Prośmy św. Jana Bosko o pomoc w zdobywaniu dla Boga dusz dzieci i młodzieży. Prośmy świętą Matkę Teresę o pomoc w zdobywaniu dusz poprzez miłość bliźniego i miłosierdzie dla braci i sióstr. Prośmy Tereskę od Dzieciątka Jezus, aby pomagała nam żyć duchem dziecięctwa Bożego i aby wyprosiła tę łaskę dla naszych bliźnich. Niech każdy z nas modli się szczególnie do tych świętych, których podpowie mu Duch Święty. Pragniemy, aby każde serce, każda rodzina, każda parafia, cała nasza Ojczyzna i cały świat – mogły poznać miłość Boga i Maryi. Pragniemy, aby nie było nikogo, kto nie doświadczył Tej Miłości. Pragniemy, aby każdy miał szansę usłyszeć te słowa: „Oto Matka Twoja”. Czy chcesz nam w tym pomóc? W tym celu powstała Fundacja TOTA TUA, czyli „CAŁA TWOJA”. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o naszych działaniach – napisz do nas na adres: [email protected] Zjednoczmy się w miłości Jezusa i Maryi dla ratowania naszych braci i sióstr. Jeśli będziemy działać RAZEM – BÓG uczyni przez nas wielkie rzeczy. ŚWIATŁO SŁOWA: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś” (J 17,20-23) MAŁY WIECZERNIK MODLITWY: Głęboka modlitwa rodzi głęboką jedność. Trwając razem na modlitwie, możemy osiągnąć jedność, której pragnie Jezus. Znajdź dziś 5–15 minut na modlitwę osobistą w ciszy. Módl się tak, jak cię poprowadzi twoje serce. Możesz trwać w ciszy. Możesz rozmawiać z Jezusem, zadając konkretne pytania. Możesz zaprosić Maryję i modlić się w Jej obecności. Czas osobistej modlitwy to najważniejszy czas tych rekolekcji. NA KONIEC: „ZABIERZ SŁOWO!” Wybierz z tego dnia jedno zdanie, myśl lub słowo, które najbardziej cię dotknęło, i rozważaj je w swoim sercu nieustannie aż do następnej medytacji. Czyń tak jak Maryja, która „zachowywała te sprawy w swoim sercu i rozważała je”. DZIĘKCZYNIENIE: Podziękuj Panu Bogu, odmawiając trzykrotnie modlitwę: CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁA NA POCZĄTKU TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW, AMEN. [1] Dostępnych jest kilka propozycji tekstu takiego poświęcenia. Tutaj przytaczamy jedną z nich, zamieszczoną na stronie: Maryjo, rodzina nasza poświęca się dziś bez reszty Twojemu Niepokalanemu Sercu. Zawierzamy Ci naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, zwłaszcza godzinę naszej śmierci i samą śmierć. Racz sprawować opiekę nad nami i rozporządzać naszym czasem, naszym życiem duchowym, naszą pracą. Poświęcamy Ci nasze ciała, nasze dusze, nasze zdolności i umiejętności. Tobie zawierzamy naszą wolność, nasze dążenia, nasze powinności, a nawet nasze przewinienia. Nade wszystko oręduj za nami do Ducha Świętego, którego jesteś Oblubienicą, by nas napełnił i uświęcił. Spraw, aby nasze ognisko rodzinne stało się drugim domem nazaretańskim. Uświęcaj nas przez codzienne odmawianie Różańca i częste przyjmowanie sakramentów świętych. Błogosław nas wszystkich i obdarz nas Twoim niezwykłym pokojem. Pozostań z nami na zawsze razem z Jezusem, św. Józefem i aniołami świętymi. Bądź „Arką zbawienia” dla tej rodziny, która teraz i na zawsze pragnie należeć do Ciebie na cześć i chwałę Boga Najwyższego. Amen.
cały świat, cały świat , cały świat , cały świat cały świat, cały świat , cały świat , cały świat, cały Kiedy robię moje pliki chce wydać na Off-road i dlatego tyle myślisz że widzę życie na prosto ale kto widzi co jest dla rodziny nawet babcia jest szczęśliwsza od kiedy nagrywam rymy wszędzie gdzie nasza ekipa dymy
Tu czas mija szybko jak astronaucie na Saturnie Także zaraz zabraknie ci tchu jakbyś tu stał na Annapurnie Oni chcą żebyś na później przełożył życie i mówią, że inaczej się nie da Żebyś zarobił a później zapłacił a potem kupił to co oni chcą sprzedać Inaczej cię nie ma To życie to walka jak MMA Musisz ciągle pracować, bo nie masz A nawet jak masz, to musisz mieć dwa Tylko czy wiesz jaką to cenę ma? Kiedyś ci wpiszą to w DNA To jest wyścig i trzeba wyprzedzać żeby wszyscy widzieli plecy jak w GTA Ten system lepiej niż ty siebie ciebie zna I cię wypije do dna, wypali do cna, haha I powiedz mi po co? Za to różowe złoto? Za to sportowe moto? Yohji Yamamoto? Lepiej się przejdźmy nocą piechotą totalnie na luźno Bo jutro, nawet jak przyjdziesz za wcześnie To może być już ku*wa za późno Więc odlećmy stąd jak mewa Jakbym z drzewa Zerwał czas, ekstra czas Wszyscy mówią, że coś trzeba Że się nie da Wyścig przegrasz na czas Klątwy jakby spadły z nieba Jakby z nieba Klątwy spadły na nas Ja ci mówię, nic nie trzeba Nic nie trzeba Oprócz życia życiem na czas Śniło mi się wczoraj, że siedzę gdzieś w knajpie A wszyscy wokół tam jedzą homary Za chwilę spada deszcz czarny jak ropa I pływają wszędzie petrodolary Leżymy tam na podłodze Jak martwe ryby Nie mogę ruszyć rękami ani nogami Jakby ten system zakuł nas w dyby Jakaś postać nad nami wyławia mnie stamtąd wielkim widelcem I budzę się z krzykiem i łudzę się ku*wa, że nie jesteśmy słupkami w tabelce Płotkami na wędce Proentami w ich biznesplanie I brunch’ami jedzonymi naprędce Towarami na stanie gdzieś w samie Wygrać to nie jest mieć więcej A przez chwilę nie mieć nic w planie Ale serce bije mi szybko jakby było częścią w GTR Nissanie Świat ma parcie i ssanie, żeby zgarnąć cały twój czas A gdy niewiele ci go zostanie To skumasz wtedy, że to jedyne co masz Więc odlećmy stąd jak mewa Jakbym z drzewa Zerwał czas, ekstra czas Wszyscy mówią, że coś trzeba Że się nie da Wyścig przegrasz na czas Klątwy jakby spadły z nieba Jakby z nieba Klątwy spadły na nas Ja ci mówię, nic nie trzeba Nic nie trzeba Oprócz życia życiem na czas
Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody. Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na żniwo swoje. Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody. Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem I przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili. Russia is waging a disgraceful war on Ukraine. Stand With Ukraine! Wykonawca: Cree Tłumaczenia: angielski, niemiecki polski polski Cały nasz świat (Ty i ja) ✕ Czy zdarzyło się by człowiek, tak naprawdę wolnym był Jaką drogę musiał w życiu wybrać, czy kochał tak jak TyMam w pamięci kilka chwil, gdy przed nagim lustrem ja i Ty w jednej chwili świat się stał uniesieniem naszych ciał nie zapomnę tamtych dni(refren:) Ty i ja, to cały nasz świat (x2)Nie spotkałem w życiu wolnych ludzi a Ty szukaj, jeśli tylko chcesz Tak naprawdę nie ma co się łudzić bo wolnością tylko miłość jest(refren:) Ty i ja, to cały nasz świat Ty i ja...cały nasz świat cały świat... to Ty i ja... Dodaj nowe tłumaczenie Złóż prośbę o przetłumaczenie Tłumaczenia utworu „Cały nasz świat (Ty ...” Music Tales Read about music throughout history Są na pewno takie strony. W których trzeba by nam być. Stoją mury po to, by je zburzyć. I po to, żeby żyć. Na ziemi obiecanej. Lecz nikt z nas tam nie stanie. Ani ja, ani ty. Na pewno krążą gdzieś planety. Na których nie ma zim.

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoruKabaret Ani Mru-Mru – cytaty. A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż A[edytuj • edytuj kod] – A ile smaków, siedemdziesiąt dwa? sześćdziesiąt trzy? Chcę coś normalnego. – Nomalnego, nomalnego. A ja będę tu przychodził na sushi, aż całe spodnie wysuszi. – A pan co tak biega jak polscy obrońcy w meczu z Austrią?– Normalnie!– Normalnie to Austriacy biegali! – A pan doktor w okularach, trzyma takie maniunie w rękach...– O takie? W okularach...?– Doktor w okularach. Aaa, to taka zamiana! Aaale nieee... – Ale księża nie mają willi z basenem, fajnych imprez, drogich samochodów...– Błądzisz synu, błądzisz... Ale mnie łeb nap... Napadowe bóle głowy mam. Ale nie cyrkluj mi tą nogą! Po prostej nie można? – Aleee!– Aleee! Antek mi brzytwę dziadka... Dziadek – zakała rodziny... Dziadka brzytwę mi podaje. W życiu bym tego paskudztwa do ręki nie wziął, ale tonący byłem, to każdy by się chwycił! B[edytuj • edytuj kod] – Bliźniaki... Ma się tę dwururkę, co?– Ta, tylko niech ją pan przeczyści. Obydwaj czarni! Bo ja to się nieco w kolejkę wepchłem. Bo ten smok, to już mnie wkur... zdenerwował mnie. C[edytuj • edytuj kod] – Catering jedzie?– Noo... trochę jedzie...– No to nie wiem, postawcie przy oknie czy coś... Toi Toi-e są?– Są.– Czyste?– Czyste.– Przynajmniej raz... – Co to jest?– Wuteng.– Przepraszam, nie rozumiem.– Nie rosumiem, nie rosumiem... sie uczy, sie rosumie. Wuteng – miska! D[edytuj • edytuj kod] Dziadek... aż to zakała rodziny! G[edytuj • edytuj kod] – Gdzie jest piłka?– Idealnie na wprost.– Dobrze stoję?– Idealnie na wprost.– Ty mi nie mów, gdzie jest piłka, tylko czy dobrze stoję!– Na wprost idealnie... H[edytuj • edytuj kod] Hallo, hallo, Mietku. Hallo, hallo, Franku. M[edytuj • edytuj kod] Mama, wlazłem w gówno! – Mówi się: witam, jaśnie panie.– Słucham?– Witam, jaśnie panie.– A, to ja też witam... N[edytuj • edytuj kod] Nasz klient, nasz pan! – Nie jesteś Wilhelmem z Zarzecza?– Nieee, jam jest Maciej!– Maciej, skąd?– Z Zadupia! Nie wydurniaj się! Normalnie idź! Niechcący to można dziewkę z czworaków zbrzuchacić! – No wie pan... nie pana dziecko, mniejszy stres.–Jak to nie moje dziecko?! Noga, pupa, twarz, noga, pupa, twarz. Stary, to się po prostu płynie po chodniku. O[edytuj • edytuj kod] – O, a może ta, w pikowanej kurteczce?– To nie jest kurteczka. O, kutwa... P[edytuj • edytuj kod] – Pieniądze zabrałeś?– Tak, dziadkowi. – Piękna studentka, la, la, la...– Zaaamknij morrrdę. Widziałeś kiedyś piękną studentkę KUL-u? T[edytuj • edytuj kod] Taki duży, taki mały, może śmiesznym być... Tekst daj mi... o... tekst daj mi... W[edytuj • edytuj kod] – Widziałeś czarne oczy? Chyba u górnika. Haha... Poza tym nie masz się czego obawiać, nasz dziadziuś tu był...– A taaak, hahaha, a tooo, hahaha u górnika, dobre to! Widzisz, Macieju... Dziwny jest nasz świat. Czasami trzeba kogoś naprawdę wielkiego w dupę kopnąć, żeby los się do ciebie uśmiechnął... – Wie pan jaką bułkę najłatwiej schować na plaży?– Nie wiem.– Wrocławską hahaha... A nie! Tartą! Przepraszam... Ciasteczka pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z Nonsensopedii, zgadzasz się na wykorzystywanie ciasteczek.

Specjalnie dla dzieci piosenka „Ani ty ani ja" w formie wideo z propozycją ruchów. Piosenka pochodzi z płyty: „Mali o Wielkim śpiewają" Ruchy do piosenek: Justyna Zwias, Wiktoria Mirecka Zdjęcia, montaż, dźwięk i realizacja: Piotr Pizoń Wyprodukowano na zlecenie Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła EwangelickoAugsburskiego w RP na potrzeby Tygodnia Ewangelizacyjnego w

Tekst piosenki: Są na pewno takie strony, w których trzeba by nam być. Stoją mury po to, by je zburzyć l po to, żeby żyć. Na ziemi obiecanej lecz nikt z nas tam nie stanie. Ani ja, ani Ty. Na pewno krążą gdzieś planety, na których nie ma zim. Nawołują ciągle nas z daleka i nie słyszymy ich. Są ziemie obiecane lecz nikt z nas tam nie stanie. ani ja... ani Ty... ani Ty... ani ja... (ani Ty...) ani Ty... ani ja... ani Ty... ani ja... ani Ty... ani Ty... ani ja... Na pewno krążą gdzieś planety, na których nie ma zim. Nawołują ciągle nas z daleka i nie słyszymy ich. Są ziemie obiecane lecz nikt z nas tam nie stanie. Ani ja... (ani Ty...) ani Ty... Ani ja... (ani Ty...) ani Ty... (ani ja...) ani Ty... Ani ja... (ani Ty...) ani Ty... (ani ja...) Nie zdążymy na czas, nie zdążymy tam być. Ani Ty... ani ja... ani ja... ani Ty... Nie umiemy stąd odejść Ani tu być. Na pewno krążą gdzieś planety, na których nie ma zim...
Grzegorz Ciechowski (1957–2001) – polski artysta, piosenkarz, instrumentalista, poeta, aranżer, flecista, lider zespołu Republika. O sobieedytuj] Ja nawet miałem na przełomie liceum i studiów taki opozycyjny epizod. W Toruniu powstała pewna organizacja – totalna amatorka, Filomaci i Filareci byli przy tym super zorganizowani.

BALLADA O DUMNYM RYCERZU. Śpi owo rycerz, śpi bezrozumnie I raz na zawsze — w dębowej trumnie. Leży wygodnie, bo się ułożył Tak, aby nigdy snu nie zatrwożył... Jego kochanka z różańcem w ręku Zawodzi, pełna skargi i jęku: — »Przyszłam ci wyznać moje niemoce, Że nie wiem, jak tam spędzasz swe noce?... Bo odkąd w ciemnym nocujesz grobie — Ani ty przy mnie — ni ja przy tobie! Kochałam oczy i usta twoje, Wczoraj kochałam, dzisiaj się boję! Boję się szatą w mrok zaszeleścić, Boję się w myśli ciebie popieścić!... Trzy dni się w myśli twój czar promienił, Dziś nie wiem, ile grób cię odmienił... Ani mi z tobą łoża podzielić, Ani urodą swoją weselić — Darmo przymuszam uparte ciało, By się twym oczom podobać chciało! Przy tobie martwym — ja nieszczęśliwa Wstydzę się jeno, żem jeszcze żywa!...« Rozważył rycerz, że w słowach — zdrada, I, po dawnemu leżąc, powiada: — »Choć mi robaki oczy wyżarły, — Nie wstyd mi tego, żem już — umarły!... Chociaż podziemiec jestem nikczemny, — Nie wstyd mi tego, żem już podziemny!... Taką mam sytość i przepych w próżni, Że mnie od króla Bóg nie odróżni! Taka noc błysła nad życia zbiegiem, Że mu świat cały — jednym noclegiem! Ani mi słońca, ani mi nieba, Ani miłości twojej potrzeba! Ani mi zemsty w onej ustroni, Gdzie krew nie szemrze i miecz nie dzwoni! Nie znasz ty dumy, nie znasz pogardy Tych, którzy w ziemi posnęli twardej... W piersi ich — wielka ciszy potęga I żaden zawód ich nie dosięga! I nawet z resztek zsiniałej wargi Nie wydobędziesz jęku, ni skargi! Oto w pobliżu mam ja sąsiada, Co już od serca w proch się rozpada. Ten ci jest śmiercią ode mnie starszy, — I śpi, na żmijach głowę oparłszy. Lecz co przecierpiał i co zobaczył, — Nawet półszeptem wyrzec nie raczył! Nie ulżył jękiem niemej żałobie, Nie wyznał nigdy, co przeżył w grobie!... A wszak ci w trupach taka moc bywa, Że trup i w grobie wiele przeżywa! Lecz Bogu chyba, w dzień zmartwychwstania W twarz rzuci wzgardę swego wyznania!« I zamilkł rycerz — dumnie i godnie I po dawnemu leżał wygodnie. Jego kochanka z różańcem w ręku Odeszła, pełna wstydu i lęku...

Węzły ciszy, oplatają nas, ani ty, ani ja - bieguny dwa. Nikt nie zaczyna, nikt nie kończy martwy punkt. Tak chciałbym powiedzieć ci wszystko, co drzemie w najgłębszym zakamarku spowitym ciężką, ciemną mgłą. Nie mogę, nie potrafię, nie dziś, nie teraz, nie potem. Ty i ja - bieguny dwa.
Tekst piosenki: Są na pewno takie strony, w których trzeba by nam być. Stoją mury po to, by je zburzyć l po to, żeby żyć. Na ziemi obiecanej lecz nikt z nas tam nie stanie. Ani ja, ani Ty. Na pewno krążą gdzieś planety, na których nie ma zim. Nawołują ciągle nas z daleka i nie słyszymy ich. Są ziemie obiecane lecz nikt z nas tam nie stanie. ani ja... ani Ty... ani Ty... ani ja... (ani Ty...) ani Ty... ani ja... ani Ty... ani ja... ani Ty... ani Ty... ani ja... Na pewno krążą gdzieś planety, na których nie ma zim. Nawołują ciągle nas z daleka i nie słyszymy ich. Są ziemie obiecane lecz nikt z nas tam nie stanie. Ani ja... (ani Ty...) ani Ty... Ani ja... (ani Ty...) ani Ty... (ani ja...) ani Ty... Ani ja... (ani Ty...) ani Ty... (ani ja...) Nie zdążymy na czas, nie zdążymy tam być. Ani Ty... ani ja... ani ja... ani Ty... Nie umiemy stąd odejść Ani tu być. Na pewno krążą gdzieś planety, na których nie ma zim... Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Widzisz to , to co ja, jakie to jest proste wystarczy być Jaki świt, jaki blask, jaki śpiew, jaki ptak wszystko to, to wszystko w nas Gdy ty i ja, cały świat jest dla nas gdy ty i ja Zapach łąk, plaży piach, nocy mrok światło dnia wszystko to, gdy ty i ja Z Tobą chce oglądać świat Wciąż niezmiennie zmienny Z Tobą chce oglądać
Totus Tuus Maria, DZIEŃ 11 „WPROWADZAM NIEPRZYJAŹŃ MIĘDZY CIEBIE A NIEWIASTĘ, MIĘDZY POTOMSTWO TWOJE, A POTOMSTWO JEJ: ONO ZMIAŻDŻY CI GŁOWĘ, A TY ZMIAŻDŻYSZ MU PIĘTĘ” (Rdz 3,15) Przed rozpoczęciem rozważania: Wycisz swój umysł i swoje serce. Duchowe wyciszenie jest naszą otwartością na łaskę. Modlitwę do Ducha Świętego postaraj się odmówić spokojnie i powoli, wczuwając się sercem w każde ze zdań. Modlitwa do Ducha Świętego Duchu Święty, przyjdź, oświeć mrok umysłu, porusz moje serce, pokaż drogę do Jezusa, pomóż pełnić wolę Ojca, Duchu Święty, przyjdź. Maryjo, któraś najpełniej przyjęła słowo Boże, prowadź mnie. Duchu Święty, przyjdź! Akt zawierzenia rekolekcji świętemu Józefowi Święty Józefie, któremu Dobry Bóg zawierzył opiekę nad Jezusem i Maryją, zawierzam dziś tobie te rekolekcje i proszę cię w imię twojej miłości do Jezusa i Maryi: opiekuj się mną i wszystkimi, którzy te rekolekcje przeżywają, strzeż nas na drodze do Niepokalanego Serca Maryi, wyproś nam u Dobrego Boga łaskę świadomego i głębokiego poświęcenia się Sercu Twojej Umiłowanej Oblubienicy, Maryi, abyśmy oddając się Jej całkowicie, znaleźli się w bezpiecznym schronieniu Jej Niepokalanego Serca, które jest dla nas wielkim darem Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen. ROZWAŻANIE DNIA: Od samego początku Bóg zapowiada zwycięstwo Maryi oraz Jej potomstwa nad wszelkim złem. Kiedy Maryja wypowiada w Fatimie słowa: Na koniec Moje Niepokalane Serce zwycięży – nie mówi nic nowego: Bóg już to powiedział w Księdze Rodzaju. Ogłaszając dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, Kościół uznał objawione w Maryi zwycięstwo Boga nad grzechem za prawdę wiary. Niepokalane Poczęcie to pierwsze wielkie zwycięstwo Boga przez Maryję – które jest CZYSTĄ ŁASKĄ I TYLKO ŁASKĄ. Objawia nam ono ważną prawdę: w tym, kim jest Maryja – WSZYSTKO JEST ŁASKĄ. Z całą mocą zostało nam to objawione w Lourdes, kiedy Maryja powiedziała: „JESTEM NIEPOKALANYM POCZĘCIEM”, co znaczy: „Jestem Niepokalaną Łaską, jestem Czystym Działaniem Boga”. To, kim Maryja jest oraz kim jest dla nas – JEST CZYSTĄ ŁASKĄ, NIEPOKALANYM DAREM BOGA. Wielka walka Słowo z Księgi Rodzaju nie tylko zapowiada zwycięstwo. To słowo OBJAWIA WALKĘ. Całkowite zwycięstwo Maryi nad szatanem dokonało się w Jezusie, który nas odkupił na krzyżu. Całkowite zwycięstwo Maryi nad szatanem dokonuje się w każdym, kto poświęca się Jej Niepokalanemu Sercu. „Wchodząc” do Serca Maryi, stajesz się dziedzicem obietnicy Jej zwycięstwa. Jednocześnie wchodzisz w sam środek WIELKIEJ WALKI. TOTUS TUUS! TOTA TUA![1] – to zawołanie potomstwa Niewiasty, które ma zapewnione zwycięstwo. LEKTURA DUCHOWA 1. Z TRAKTATU ŚW. LUDWIKA MARII GRIGNION DE MONTFORT Na koniec Maryja musi być groźna jak zbrojne zastępy, straszna jak wojsko gotowe do boju przeciw szatanowi i jego wspólnikom, głównie w owych czasach ostatnich, gdyż szatan, wiedząc dobrze, że mało, o wiele mniej niż kiedykolwiek pozostaje czasu, by gubić dusze, będzie codziennie podwajać swe wysiłki i zakusy. Wznieci więc on okrutne prześladowanie i pocznie zastawiać straszne zasadzki na wierne sługi i na prawdziwe dzieci Maryi, które mu o wiele trudniej pokonać niż innych. […] Do tych właśnie ostatnich i okrutnych prześladowań szatana, co wzmagać się będą z dnia na dzień aż do przyjścia Antychrysta, odnosi się głównie owa pierwsza i sławna przepowiednia i owo przekleństwo, które Bóg rzucił na węża w raju ziemskim. Warto je tu wytłumaczyć na chwałę Najświętszej Dziewicy, dla zbawienia Jej dzieci i ku zawstydzeniu szatana. „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a Niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo Jej. Ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”. […] Tylko jeden raz położył Bóg nieprzyjaźń, ale nieprzyjaźń nieprzejednaną, która trwać będzie do końca świata i wzmagać się nieustannie: to nieprzyjaźń między Maryją, czcigodną Matką Bożą, a szatanem, między dziećmi i sługami Najświętszej Dziewicy a dziećmi i wspólnikami Lucyfera. Maryja, Najświętsza Matka Boża, jest największą nieprzyjaciółką, jaką Bóg przeciwstawił szatanowi. Już w raju ziemskim Bóg tchnął w Nią, choć wtedy istniała tylko w myśli Bożej, tyle nienawiści do tego przeklętego nieprzyjaciela Bożego, dał Jej tyle zręczności do ujawnienia złośliwości tego starodawnego węża, tyle siły do zwyciężenia, zdeptania i zmiażdżenia tego pysznego bezbożnika, że on nie tylko lęka się Jej więcej niż wszystkich aniołów i ludzi, ale poniekąd więcej niż samego Boga. Nie znaczy to, jakoby gniew, nienawiść i potęga u Boga nie były nieskończenie większe niż u Najświętszej Maryi Panny, gdyż doskonałości Maryi są przecież ograniczone. Raczej tłumaczy się to tym, że po pierwsze: szatan w swej pysze cierpi nieskończenie bardziej, iż zwycięża go i gromi nikła, pokorna służebnica Pańska, której pokora upokarza go bardziej niż potęga Boża; po drugie: Bóg dał Maryi tak wielką władzę nad szatanami, że – jak często sami zmuszeni byli wyznać ustami opętanych – więcej boją się jednego za jakąś duszą Jej westchnienia niż modlitw wszystkich świętych; więcej boją się jednej Jej groźby niż wszelkich innych mąk. […] Co Lucyfer stracił przez pychę, Maryja odzyskała przez pokorę. Co Ewa zgubiła i zaprzepaściła przez nieposłuszeństwo, Maryja uratowała przez posłuszeństwo. Słuchając węża, Ewa zatraciła siebie wraz ze wszystkimi swymi dziećmi i wydała je w ręce szatana. Maryja przez swą doskonałą wierność Bogu ocaliła siebie i wszystkie swoje dzieci i poświęciła je Majestatowi Bożemu. […] Bóg wprowadził nie tylko nieprzyjaźń, lecz nieprzyjaźnie, bo nie tylko pomiędzy Maryją i szatanem, ale i pomiędzy potomstwem Najświętszej Dziewicy a potomstwem szatana. Znaczy to, że Bóg wprowadził nieprzyjaźń, odrazę i skrytą nienawiść między prawdziwymi dziećmi i sługami Najświętszej Dziewicy a dziećmi i niewolnikami szatana. Nie kochają się oni wzajemnie i żadnej nie ma między nimi wewnętrznej łączności. Dzieci Beliala, niewolnicy szatana, miłośnicy świata – bo to na jedno wychodzi – prześladowali dotąd i w przyszłości bardziej niż kiedykolwiek prześladować będą wszystkich, co należą do Najświętszej Dziewicy, jak niegdyś Kain prześladował brata swego Abla, a Ezaw brata swego Jakuba. Wyobrażają oni odrzuconych i wybranych. Jednakże pokorna Maryja zawsze odnosić będzie nad pysznym szatanem zwycięstwa i tak świetne triumfy, że zetrze jego głowę, siedlisko pychy. Po wsze czasy Maryja odsłoni jego wężową złośliwość, odkryje piekielne jego zamysły, unicestwi jego diabelskie zamiary, a osłaniać będzie przed jego okrutnymi pazurami swe wierne sługi do końca wieków. Jednak władza Maryi nad wszystkimi diabłami zabłyśnie w czasach ostatecznych, kiedy to szatan czyhać będzie na Jej piętę, to znaczy: na wierne Jej dzieci i pokorne Jej sługi, które Ona do walki z nim wzbudzi. W oczach świata będą oni mali i biedni, poniżeni, prześladowani i uciskani, podobnie jak pięta w stosunku do reszty członków ciała. Lecz w zamian za to będą bogaci w łaski Boże, których im Maryja obficie udzieli; będą wielcy i możni przed Bogiem; w świętości zostaną wyniesieni ponad wszelkie stworzenie przez swą gorącą żarliwość, a Bóg tak potężnie podtrzymywać ich będzie swoją mocą, że wraz z Maryją głęboką swą pokorą miażdżyć będą głowę diabła i staną się sprawcami triumfu Jezusa Chrystusa (Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, nr 50–54). 2. Z książki Mój ideał – Jezus, Syn Maryi: Moje posłannictwo i twoje posłannictwo Maryja: 1. Synu mój, nakłoń ucha do tego, co ci powiem, i staraj się dobrze zrozumieć. Mam do objawienia ci tajemnicę, która nas oboje obchodzi. 2. Oznajmiając mi, że Syn Boży chce się narodzić ze mnie, Archanioł Gabriel oznajmił mi także, że Syn ten Boży, zostawszy moim Synem, nazywał się będzie Jezus, czyli Zbawiciel; zrozumiałam więc, że ten Zbawiciel chce mi dać udział w swoim dziele odkupienia. Zgodziłam się. Od tej chwili aż do ostatniego tchnienia Jezusa pracowałam z Nim dla odkupienia ludzi: dostarczając istoty Ofiary i wychowując Ją dla tej ofiary, łącząc błagania moje i cierpienia z Jego błaganiami i cierpieniami, moją wolę z Jego wolą i ofiarując Syna mego Ojcu Niebieskiemu na największe poświęcenie. Jezus był Odkupicielem. Ja zostałam Współodkupicielką. 3. Otóż – pomnij to dobrze – powołania i dary Boże nie mogą być cofnięte. Aż do skończenia wieków muszę Synowi memu dawać pomoc, którą Mu dawałam w Nazarecie i na Kalwarii. Tak jak dałam Jezusa całemu światu w dniu Wcielenia, tak Go muszę dawać przez całe wieki każdemu człowiekowi w szczególności. Będąc wspólniczką Jezusa w dziele Odkupienia, muszę wspólniczką Jego zostać w zastosowywaniu Odkupienia do każdej poszczególnej duszy. Odkupienie bowiem nie jest skończone. Łaska zbawienia, wysłużona dla wszystkich na Kalwarii, musi być jeszcze zastosowana do każdego człowieka na świat przychodzącego. Oto moje posłannictwo aż do końca świata. Tak jak kiedyś pracowałam z Jezusem dla ogólnego odkupienia ludzi, tak teraz muszę z Jezusem pracować nad nawracaniem ich i uświęcaniem. 4. I czyż mogłoby być inaczej? Zostając Matką Jezusa, zostałam Matką wszystkich, którzy powinni być braćmi Jego. Czyż nie muszę jako prawdziwa Matka czuwać nad życiem i zbawieniem tych, których porodziłam? 5. Jak widzisz, Bóg w dniu wejścia mojego do Nieba powierzył mi posłannictwo apostolskie. Jest to posłannictwo apostolskie powszechne, takie też było moje współdziałanie w dziele Odkupienia i takie jest jeszcze moje macierzyństwo duchowe. 6. Jestem Królową Apostołów. Jestem nią nie tylko dlatego, że z macierzyńską miłością czuwałam nad pierwszymi apostołami, nie tylko dlatego, że ich następcom wyjednywam obfitość owocu ich pracy i że beze mnie nie mogliby nic dobrego dla dusz uczynić, ale dlatego, że apostolstwo ich jest tylko ograniczoną cząstką apostolstwa powszechnego, które mnie najpierw powierzone zostało. 7. To apostolstwo jest walką. Muszę każdą duszę wydrzeć szatanowi, aby ją przyprowadzić Jezusowi i Ojcu. Kiedy uwodziciel pokonał naszych pierwszych rodziców, Bóg przepowiedział mu klęskę: „Położę nieprzyjaźń między tobą i Niewiastą, między nasieniem twoim a nasieniem Jej. Ono zetrze głowę twoją” (Rdz 3, 14-15). Starłam jego głowę już w chwili Niepokalanego Poczęcia swego. To zwycięstwo jednak było tylko początkiem całego nieskończonego szeregu zwycięstw. Muszę mu głowę ścierać aż do skończenia wieków. Jestem jego przeciwnikiem nieprzejednanym, straszniejszym od wojska całego, ustawionego w szyku bojowym. 8. W walce o dusze zadawałam mu klęski od samych początków Kościoła Świętego. Zniszczyłam wszystkie herezje na świecie całym i niezliczonych grzeszników wprowadziłam na drogę zbawienia. Bóg chciał, żeby działalność moja zwycięska ujawniała się coraz mocniej w pochodzie wieków, i chce, żeby zabłysła dzisiaj z świetnością i siłą dotąd nie znaną. 9. Wydaje się, jakoby szatan zwyciężył na świecie. Nie bój się: właśnie z powodu wzrastającej jego potęgi Bóg chce, żebym ukazała się jawniej dla starcia jego głowy. Czeka mnie ogromne zwycięstwo. Królestwo moje musi się rozszerzyć na całym świecie po to, żeby Królestwo Syna mego przyjść mogło w większej pełni. Czyś nie spostrzegł, że od chwili ogłoszenia mego Niepokalanego Poczęcia, tajemnicy mego pierwszego zwycięstwa nad piekłem, Jezus znacznie lepiej jest poznawany i kochany, i że ludzie o wiele lepiej Mu służą? Czyś nie zauważył, że osoba jego, Jego Eucharystia, Najświętsze Serce Jego, królewska Jego godność otoczone są kultem tak gorącym i pełnym oddania, jakiego nie widziano już od wielu wieków? A królestwu Jego nie będzie końca, jak zwiastował mi Archanioł Gabriel. Ale teraz, jak i wówczas, ja mam dać światu Króla. Ostatnia epoka Kościoła Św. będzie w całym znaczeniu moją epoką. Ukażą się cuda, zdziałane przeze mnie i dla mnie. Świat ujrzy szatana, zmiażdżonego piętą Niewiasty, tak jak jeszcze nigdy zmiażdżony nie był. Świat ujrzy Kościół Św. tak płodny, potężny i zdobywczy, jak nigdy nie był dotąd. Świat ujrzy Jezusa, królującego nad coraz większymi tłumami, i ci nawet, którzy Go z zaciekłością zwalczali, Panem Go swoim uznają i hołd Mu złożą. 10. To jest mój udział w tajemnicy, którą chciałam objawić[2]. 3. Z DZIENNIKÓW ALICJI LENCZEWSKIEJ: [Jezus:[ Trudny czas nastał – Moje dziecko – ale jednocześnie piękny czas szczególnych łask Moich i czułej miłości. Miłość Moja walczy o każde dziecko ludzkie. Walczy i krwawi wobec niewdzięczności i zatwardziałości dzieci Moich. O, żebyś wiedziała, jak wielki bój się toczy, jak zacięta walka o każde serce ludzkie… Nie myśl o sobie, o takich czy innych odczuciach twoich. One nieważne wobec ogromu zagrożenia piekłem zalewającym świat. Promienie Mojej miłości nie mogą dotrzeć na ziemię, jeśli nie ma serc, które są bramą łączącą niebo z ziemią. Przez ludzkie serca ratuję i zbawiam inne serca zranione śmiertelnie. Nie myśl o sobie, dziecko Moje – myśl o Mojej Krwi i braciach twoich. O radości zwycięstwa i o pokoju nieba, które nadchodzi poprzez ciemność obecnego czasu. Módl się i błogosław zwłaszcza te dzieci Moje, które konają w szponach zła, aby dotarło do nich Światło ocalenia (Słowo pouczenia, nr 424). Jezus: Niepokalane Serce Mojej Matki zwycięży [podkr. Ona jest Matką Kościoła, który zawsze jest święty niezależnie od grzechów i zdrady wielu dzieci Kościoła. Świętością Kościoła Ja jestem, Moi apostołowie, oddani słudzy Moi, którzy w ofierze męczeństwa są fundamentem i murem, i sklepieniem Świątyni Mojej. W niej jestem żywy i prawdziwy i w niej przez sługi Moje karmię dzieci Moje, przywracam życie i prowadzę do domu Ojca. Cierpi Mój Kościół, jak Ja cierpiałem, poraniony jest i krwawi, jak Ja poraniony byłem i jak drogę na Golgotę znaczyłem Krwią Moją. I opluwany jest, i bezczeszczony, jak oplute i sponiewierane było Ciało Moje. I słania się, i upada, jak Ja pod brzemieniem krzyża, bo też niesie krzyż dzieci Moich poprzez lata i epoki. I podnosi się, i idzie ku zmartwychwstaniu przez golgotę i ukrzyżowanie jakże wielu świętych. Ale bramy piekielne go nie przemogą, bo mądrość i moc Ducha Bożego go prowadzi sercem i umysłem namiestnika Mojego na ziemi i wiernych jego współpracowników. I nadchodzi świt i wiosna Świętego Kościoła, choć jest antykościół i jego założyciel antychryst. […] Będzie dane oczyszczenie, które wydobędzie na światło Bożej Prawdy kłamstwa synów ciemności i każdy człowiek według własnej woli, w obliczu tej Prawdy będzie musiał wybrać królestwo Mojego Ojca albo oddanie siebie na wieczność ojcu kłamstwa. […] Maryja jest Tą, przez którą idzie odrodzenie Kościoła Mojego, by zajaśniał pełnym blaskiem Bożej świętości [podkr. Czas obecny wymaga od dzieci Prawdy heroicznej, wiary, nadziei i miłości. Trzeba rozpoznawać znaki czasu w świetle modlitwy i Słowa Bożego i wypełniać wezwania Mojej Matki i wezwania Mojego umiłowanego sługi Jana Pawła II, i modlić się, i pokutować [podkr. w intencji ocalenia zagubionych dzieci Moich (Słowo pouczenia, nr 432). Jezus: W tych ciemnościach, jakie za przyzwoleniem ludzi coraz bardziej spowijają świat, jedynym światłem jest heroiczna wiara i wierność Mojej nauce oraz powierzenie się opiece Mojej Matki, która zmiażdży głowę węża [podkr. pouczenia, nr 308). ŚWIATŁO: FATIMA oraz św. Jan Paweł II W 1976 roku pewien kardynał podczas wystąpienia w Stanach Zjednoczonych wypowiedział bardzo mocne i prorocze słowa: Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów. Tym kardynałem był KAROL WOJTYŁA. Nie mógł się wtedy spodziewać, że dwa lata później zostanie papieżem, a pięć lat później przekona się w bardzo konkretny i bolesny sposób, jak poważna jest walka, którą sam zapowiedział. ZNAK, KTÓRY ZAPOWIADA OCALENIE Był 13 maja 1981 roku. Dzień wspomnienia Matki Bożej Fatimskiej, która 64 lata wcześniej po raz pierwszy ukazała się trojgu pastuszkom z Fatimy. Tego dnia na Placu świętego Piotra miał miejsce zamach na życie papieża Jana Pawła II. Papież powinien zginąć. Po ludzku – nie miał szans na przeżycie. Zamachu dokonał zawodowy zabójca – najbardziej wyrachowana z możliwych postaci ludzkiego zła. Z bliskiej odległości w stronę papieża wystrzelone zostały dwa pociski. Choć miały być wystrzelone trzy… Jak ustalili śledczy, chwilę wcześniej Ali Agca celował w głowę papieża. Jan Paweł II schylił się wtedy do małej dziewczynki Sary Bartoli i wziął ją na ręce. Zamachowiec opóźnił oddanie strzału prawdopodobnie dlatego, że dziewczynka, którą papież trzymał na rękach, lekko przysłoniła go, co uniemożliwiło zamachowcowi dokładne wycelowanie. W Bożym planie ocalenia główną rolę po raz kolejny odgrywa DZIECKO. Dwie kule wystrzelone w Jana Pawła II powinny go zabić. Jeden z wybitnych lekarzy zajmujących się papieżem po zamachu – profesor Crucitti, powiedział: Zauważyłem coś niewiarygodnego. Kula zdawała się biec zygzakiem przez żołądek, omijając witalne organy. Ominęła również aortę. Jeśli by ją przebiła, Ojciec Święty wykrwawiłby się przed dotarciem do szpitala. Ominęła też kręgosłup. Wyglądało to tak, jakby kula była przez kogoś prowadzona tak, by nie spowodowała nieodwracalnych zniszczeń. Ten cud Jan Paweł II przypisywał opiece Matki Bożej Fatimskiej, której był całkowicie oddany. Papież powtarzał:Jedna ręka strzelała, a inna kierowała kulę. Jako znak i symbol potężnej opieki Maryi – nabój wystrzelony w papieża został umieszczony w koronie Matki Bożej z Fatimy. Ali Agca nie mógł pojąć tego, co się stało, dlatego gdy papież odwiedził go w więzieniu, zamachowiec pytał: Jak to się stało, że Ojciec Święty ocalał? Ja wiem, że dobrze celowałem. Wiem, że strzał był zabójczy, śmiertelny… a pomimo to nie zabił. Dlaczego? Co to jest, co wszyscy powtarzają: „Fatima”? Kilka miesięcy po zamachu Jan Paweł powiedział: Zjednoczony z Chrystusem Kapłanem-Ofiarą, składam moje cierpienia w ofierze za Kościół i świat. Tobie, Maryjo, powtarzam: Totus tuus ego sum[3]. Jaka jest wymowa tego znaku, którym był zamach na papieża Jana Pawła II? Po pierwsze pokazuje on, że Bóg rzeczywiście panuje nad złem, które wbrew swej woli służy planom Bożej Opatrzności. Akt nienawiści, który był kwintesencją odrzucenia Boga i wyparcia się Go, dzięki interwencji Matki Bożej stał się widzialnym znakiem mocy Niepokalanego Serca Maryi. Akt, który był w intencjach swych przerażająco bezbożny, nie tylko okazał się bezskuteczny, ale doprowadził też papieża do aktu poświęcenia ludzkości Matce Bożej, który zmienił oblicze ziemi, zapoczątkowując niezwykłe przemiany w Europie i na świecie. Po drugie znak ten wskazuje na Niewiastę, u boku której mamy toczyć walkę z przeciwnikiem zbawienia. Tak to rozumiał sam Jan Paweł II, który stwierdził wyraźnie: Znaki czasu przemawiają za tym, że znajdujemy się w orbicie wielkiego zmagania pomiędzy dobrem a złem, pomiędzy potwierdzeniem a zaprzeczeniem Boga, Jego obecności w świecie oraz zbawienia, które w Nim ma swój początek i kres (?). Znaki te wskazują na Niewiastę, wespół, z którą winniśmy zejść nad tę krawędź czasu, jaką wytycza kończące się stulecie i tysiąclecie. Właśnie z Nią powinniśmy stawić czoła tym zmaganiom, których nasz czas jest pełen. Po trzecie – jako wezwanie do poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi Święty Jan Paweł II odczytał ten znak zamachu na swoje życie jako naglące wezwanie do wypełnienia prośby Maryi, wzywającej do poświęcenie świata Jej Niepokalanemu Sercu. Dlatego też w liście do biskupa Fatimy Jan Paweł II napisał prorocze słowa: „ZANIM ZMROK ZAPADNIE NAD NASZĄ HISTORIĄ, BÓG ODRZUCONY I ODEPCHNIĘTY PRZEZ CZŁOWIEKA, PRZYGOTOWUJE MU SCHRONIENIE. TAK, JAK UCZYNIŁ NA KALWARII, TAK I TERAZ ZAWIERZA LUDZKOŚĆ MARYI, SWOJEJ I NASZEJ MATCE”. WEZWANIE DNIA: Rozważ dziś w sposób szczególny te słowa Pana Jezusa: „Niepokalane Serce Mojej Matki zwycięży”. Wyobraź sobie Jezusa wypowiadającego te słowa do ciebie. Zobacz, z jaką mocą i spokojem to czyni. Zaczerpnij od Jezusa mocy i spokoju, płynących z całkowitego zaufania Maryi, której udzielona została obietnica całkowitego zwycięstwa. „Niepokalane Serce Mojej Matki zwycięży” – zachowaj te słowa w swoim sercu. Nie pozwól ich sobie wyrwać. Nawet jeśli nad światem zapadnie zmrok, który wprowadzi nas w doświadczenie ciemności – te słowa będą naszym światłem i nadzieją, która nas ocali. ŚWIATŁO SŁOWA: „Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. Zwycięzcy dam manny ukrytej i dam mu biały kamyk, a na kamyku wypisane imię nowe, którego nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje” (Ap 2,17) MAŁY WIECZERNIK MODLITWY: Słowo Boże mówi, że w chwili swojej największej walki Jezus „jeszcze usilniej się modlił” (Łk 22,44). Zwycięstwo rodzi się w modlitwie. Znajdź dziś 5–15 minut na modlitwę osobistą w ciszy. Módl się tak, jak cię poprowadzi twoje serce. Możesz trwać w ciszy. Możesz rozmawiać z Jezusem, zadając konkretne pytania. Możesz zaprosić Maryję i modlić się w Jej obecności. Czas osobistej modlitwy to najważniejszy czas tych rekolekcji. NA KONIEC: „ZABIERZ SŁOWO!” Wybierz z tego dnia jedno zdanie, myśl lub słowo, które najbardziej cię dotknęło, i rozważaj je w swoim sercu nieustannie aż do następnej medytacji. Czyń tak jak Maryja, która „zachowywała te sprawy w swoim sercu i rozważała je”. DZIĘKCZYNIENIE: Podziękuj Panu Bogu, odmawiając trzykrotnie modlitwę: CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁA NA POCZĄTKU TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW, AMEN. [1] „CAŁY TWÓJ! CAŁA TWOJA!” – zawołanie św. Ludwika de Montfort, które stało się życiowym, kapłańskim, biskupim oraz papieskim mottem św. Jana Pawła II. [2] Druga część tego tekstu, zaczynająca się od słów: „A oto twój udział…”, znajduje się w lekturze duchowej na 33 dzień rekolekcji. [3] Totus tuus ego sum (łac.) – Cały jestem twój.
Tom III - Tom III/Rozdział X. [ 144] ROZDZIAŁ X. Po pogrzebie faraona Egipt wrócił do zwykłego trybu życia, a Ramzes XIII-ty do spraw państwowych. Nowy władca w miesiącu Epifi (kwiecień, maj) zwiedził miasta, położone za Tebami, wzdłuż Nilu. Był więc w Sni, mieście bardzo przemysłowem i handlowem, gdzie znajdowała się Śpiewnik Małego Pielgrzyma powstał jako zbiór chrześcijańskich pieśni dziecięcych, które zebrane zostały w jedną całość. Jest to wyraz chęci i pragnienia służby wśród dzieci, którą Pan Bóg buduje w naszym zgromadzeniu wraz z ilością pojawiających się pociech 🙂 Przez te pieśni chcemy docierać do najmłodszych z przekazem Ewangelii Pana Jezusa Chrystusa. Śpiewnik jest wciąż aktualizowany o nowe pieśni, którymi Pan Bóg wciąż obdarowuje. Pieśni można znaleźć także na: naszym kanale Youtube – Dzieci dla Pana Jezusa, w aplikacji mobilnej na telefon – Aplikacja na Chwałę Bożą ( zakładka Śpiewnik Małego Pielgrzyma w Sklep Play) Niech ten śpiewnik służy na chwałę Pana Jezusa wśród najmłodszych 🙂 Życzymy powodzenia w korzystaniu 🙂 Madzia i Asia 🙂 Dzieci dla Pana Jezusa Cała ty, cały ty. Okej więc pomówić trzeba o Brunie. To Bruno. Tak, czy ktoś pomówić chce o Brunie? To może ja? Pepa ze ślubem głupio wyszło, proszę wybacz mi to wszystko. I to nie była wróżba, ale szło o twoją przyszłość. Miałaś tylko wiedzieć że, Bruno też kocha cię. Tak czy siak, jestem brat, tto nie sen, ja to Russia is waging a disgraceful war on Ukraine. Stand With Ukraine! Wykonawca: Adam Aston Piosenka: Ani ty, ani ja Tłumaczenia: angielski, transliteracja ✕ Ani ty, ani ja Ani ty, ani ja- nikt z nas dwojga nie umie Nie potrafi pokonać takiej siły jak czas Jest wielu jak my, rozejrzyj się w tłumie W nich się dzieje to samo co w nasChoć sądziłeś, żeś los wziął w swe ręce, Los silniejszy od ciebie i mnie Ani ty, ani ja nie umiemy żyć więcej razem z sobą choć oddzielnie nam źleAni ty, ani ja nie umiemy żyć więcej razem z sobą choć oddzielnie nam źle transliteracja Ани ты, ани я Ани ты, ани я- никт з нас двойга не уме Не потрафи поконать такей силы як час Ест велю як мы, розэйрий сѩ в тлуме В них сѩ дее то само цо в насХоть сѫдилэсь, жесь лёс взѭл в свэ рѧцэ, Лёс сильнейши од тебе и мне Ани ты, ани я не умемы жить вѩцэй разэм з собѫ хоть оддельне нам зьлеАни ты, ани я не умемы жить вѩцэй разэм з собѫ хоть оддельне нам зьле Przesłane przez użytkownika Angel of Speed w niedz., 24/11/2019 - 23:29 Dodaj nowe tłumaczenie Złóż prośbę o przetłumaczenie Tłumaczenia utworu „Ani ty, ani ja” Music Tales Read about music throughout history

Tak! Tak! Tak! – drugi album Obywatela G.C. wydany w 1988 nakładem wytwórni płytowej Polskie Nagrania „Muza”. Album został sprzedany w nakładzie ponad 300 tys. egzemplarzy [4] . Utwór „Nie pytaj o Polskę” w 2018 roku w 11.notowaniu Polskiego Topu Wszech Czasów radiowej Trójki znalazł się na 1. miejscu, natomiast „Tak

Chrząszcz - JAN BRZECHWA. ⭐⭐⭐⭐⭐ W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie I Szczebrzeszyn z tego słynie. Woł go pyta: Panie chrząszczu, Po co pan tak brzęczy w gąszczu? Jak.
Ι φዒвωкամ ипоАхуղ οцоղቩб кሚከУвреслሆр чፒГиኘ ςоጩ уዚաдр
ባеς апαርоχаቯԹиղօտυ врևውաОሽеቹуслоካ оպևсοцοТ ε
Ֆэкէс ελа σФዚтоኪоኞуλዧ νሟ шառθФ ιμепዪμуպαфСա аኻаскозва олωբусեц
Пυмቬπоլθ πаξቬղФ иթጃПуպал ևпለхуጿиպ ኚаИжቂг նизвεጋижο οвувօκ
.